Forsal logo

Euro tonie, ciągnąc na dno złotego. Dolar najdroższy w historii wobec polskiej waluty

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 lipca 2022, 10:02
Pierwszy raz od 20 lat zrównała się wartość euro i dolara! Dwie najważniejsze waluty świata kosztują po ok. 4,80 zł, co jednocześnie oznacza, że dolar względem złotego jest dziś najdroższy w historii. Drożeją także inne główne waluty: kurs franka przekroczył 4,85 zł, a funta zbliżył się do 5,70 zł.

Gwałtowne podwyżki kursów walut i straty złotego zaczęły się wraz z napaścią Rosji na Ukrainę i paniką na rynkach finansowych. Wprawdzie po tym przeszliśmy przez etap widocznego uspokojenia, gdy PLN się umacniał. Obecnie jednak kursy walut znów systematycznie pną się w górę w wyniku długofalowych konsekwencji wojny.

Europa u progu wielkiego kryzysu energetycznego

Wczoraj został zamknięty gazociąg Nord Stream 1, którym rosyjski gaz płynął do Niemiec. Powodem wstrzymania dostaw są zaplanowane wcześniej prace konserwacyjne. Istnieje jednak ryzyko, że w terminie do 21 lipca rurociąg nie zostanie otwarty. Rosja może wykorzystać prace serwisowe oraz ewentualne ich przedłużanie do szantażu energetycznego Unii Europejskiej. To z kolei może wpędzić gospodarkę Eurolandu w duże kłopoty.

– Ograniczenie dostaw rosyjskiego gazu do Europy Zachodniej sprawia, że strefie euro coraz głębiej zagląda w oczy widmo kryzysu energetycznego i głębokiej recesji. W takim otoczeniu euro jest gwałtownie przeceniane w relacji do dolara, ale także i franka szwajcarskiego. Razem z euro toną waluty silnie powiązane z koniunkturą na Starym Kontynencie i nastrojami na rynkach finansowych. Niestety, ten zbiór otwiera złoty, a znajdziemy w nim również koronę szwedzką, forinta czy koronę czeską – wyjaśnia Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl.

Wyliczanka argumentów mocy dolara

Kurs EUR/USD jest dosłownie o włos od osiągnięcia parytetu, co ostatnio miało miejsce w końcówce 2002 r. W nocy z poniedziałku na wtorek od poziomu 1,00, czyli parytety głównej pary walutowej, dzieliło nas mniej niż 0,05 proc. Od początku miesiąca kurs głównej pary walutowej runął już blisko 5 proc., a w rok obniżył się o 15 proc.

Euro nie ma obecnie absolutnie żadnych argumentów mogących zneutralizować atuty dolara. Są nimi: zdecydowanie walczący z inflacją bank centralny, rozgrzany rynek pracy (dający nadzieję na uniknięcie recesji i tzw. miękkie lądowanie) oraz niezależność energetyczna USA przekładająca się na warunki handlu zagranicznego i sytuację w bilansie płatniczym.

– Gdy kurs EUR/USD sforsował w ubiegłym tygodniu dołki z 2017 r., otworzyła się droga do zrównania się głównych walut wartością. Wśród inwestorów tendencja ta stała się nośnym motywem inwestycyjnym. W rezultacie wspólnej walucie zagraża dalsza, lawinowa wyprzedaż, a presja na jej osłabienie może się utrzymywać tak długo, jak w Unii Europejskiej nie przyspieszy proces odbudowy zapasów gazu ziemnego przed sezonem grzewczym. A tego nic nie zwiastuje, gdyż w minionych tygodniach dostawy z Rosji do Niemiec

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Cinkciarz.pl
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj