Forsal logo

Geopolityka zachwiała złotym i przypomniała, że Polska jest krajem przyfrontowym

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 listopada 2022, 10:21
Polski złoty
Polski złoty/Shutterstock
Geopolityka zachwiała złotym i przypomniała rynkom finansowym, że od 9 miesięcy Polska jest krajem przyfrontowym. I tylko tyle. Eksplozja w Przewodowie nie spowoduje trwałej przeceny złotego i innych polskich aktywów, bo "wojenna premia" już dawno jest uwzględniona w ich wycenach.

W środę rano złoty był tylko nieznacznie droższy niż we wtorek po południu, po tym jak wczorajszy wieczór i noc przyniosła jego silne osłabienie, wywołane doniesieniami o eksplozji dwóch rakiet w polskim Przewodowie (przy granicy z Ukrainą), w wyniku czego zginęły dwie osoby. 

O godzinie 09:30 kurs EUR/PLN kształtował się na poziomie 4,7096 zł, podczas gdy wczoraj pod koniec aktywnego handlu w Europie kosztował on poniżej 4,69 zł, żeby dziś w nocy wystrzelić do 4,7850 zł.

Dolar rano kosztował 4,5280 zł, czyli podobnie jak wczoraj po godzinie 16:00, podczas gdy w nocy jego notowania wystrzeliły do 4,6260 zł.

Podobne zawirowania można było obserwować w notowaniach szwajcarskiego franka. Kurs CHF/PLN wystrzelił z okolic 4,78 zł wczoraj do prawie 4,90 zł dziś w nocy, żeby rano wrócić do 4,8056 zł.

Jakkolwiek temat uderzenia rakiet w Przewodowie będzie dziś w centrum uwagi wszystkich, to na tę chwilę nic nie wskazuje na drastyczny wzrost napięcia geopolitycznego w Europie. W tym na silny wzrost napięcia na linii NATO-Rosja. Można więc zaryzykować tezę, że dla rynków finansowych wkrótce ten temat przebrzmi, a za jakiś czas inwestorzy ponownie zaczną żyć nadziejami na zakończenie wojny w Ukrainie w przyszłym roku.

Ryzyko geopolityczne związane z wydarzeniami ostatniego dnia może utrzymywać się i lekko negatywnie oddziaływać na notowania złotego do końca tygodnia, ale i tak głównym czynnikiem napędzającym jego wahania będą przede wszystkim czynniki związane z gospodarką. Głównie tą amerykańską, czyli kwestia miękkiego lądowania i skali przyszłych podwyżek stóp procentowych przez Fed. Bo to na tych dwóch tematach koncentruje się uwaga rynków. Dlatego publikowane dziś po południu amerykańskie dane o sprzedaży detalicznej (godz. 14:30; prognoza: 0,9 proc. M/M) i produkcji przemysłowej (godz. 15:15; prognoza: 0,2 proc. M/M), będą miały większy wpływ na notowania złotego, niż publikowane przez NBP dane o inflacji bazowej w Polsce (godz. 14:00; prognoza: 11 proc. R/R).

Na koniec warto jeszcze wrócić to geopolityki, żeby zwrócić uwagę na to, jak duża "wojenna premia" jest w notowaniach polskiej waluty (i innych aktywów). To sprawia, że ewentualne zakończenie wojny w Ukrainie, zwłaszcza na warunkach Ukraińców, zaowocowałoby skokowym umocnieniem złotego.

Marcin Kiepas, analityk Tickmill

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISBnews
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj