Forsal logo

Euro w Polsce? Prezes NBP wskazuje, kiedy można rozpocząć dyskusję ws. zmiany waluty

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 października 2023, 15:57
Dyskusja o wejściu Polski do strefy euro może się rozpocząć, gdy nasz kraj osiągnie zamożność - np. liczoną jako PKB per capita - krajów europejskich najwyżej rozwiniętych (Niemiec, Francji) - ocenił prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) Adam Glapiński. 

"Generalnie, z czysto ekonomicznego punktu widzenia dyskusja na ten temat może mieć miejsce wtedy, kiedy Polska osiągnie zamożność, PKB na głowę chociażby, krajów najwyżej rozwiniętych, europejskich: Niemiec, Francji. Wtedy wejście do strefy euro nie będzie szkodliwe jeśli chodzi o poziom życia Polaków. Natomiast teraz to jest droga na skróty […] i próba obejścia tego problemu, iż to premier i prezes NBP muszą jednocześnie zwrócić się z takim przedłożeniem" - powiedział prezes Glapiński podczas konferencji naukowej "Unia Europejska w świetle propozycji zmiany Traktatów. Konsekwencje prawne i gospodarcze dla Polski".

Przypomniał, że podpisane Traktaty Europejskie, gdzie jest mowa o wejściu Polski do strefy euro, ale z derogacją, z ustaleniem, że Polska wejdzie do strefy euro, gdy Polska uzna to za stosowne.

"Przyjęcie poprawionego Traktatu Europejskiego oznaczać będzie likwidację złotego - koniec naszej niezależności, naszej własnej polityki pieniężnej. Omija się więc ten problem, że poszczególne kraje wchodzące do strefy euro muszą same o tym zdecydować. Przetoczyła się u nas wielka dyskusja na temat wejścia do strefy euro, miażdżąca część opinii publicznej, ekspertów jest przekonana, że wejście do strefy euro jest dla Polski bardzo, bardzo niekorzystne" - powiedział Glapiński.

Jednym z powodów świadczących o tym, że wejście Polski do strefy euro byłoby obecnie niekorzystne jest brak możliwości prowadzenia polityki pieniężnej, dopasowanej do potrzeb krajowej gospodarki oraz ograniczenia w prowadzeniu własnej polityki fiskalnej, wskazał także.

"W strefie euro polityka pieniężna i stopy procentowe są ustalane, biorąc pod uwagę sytuację gospodarczą w największych gospodarkach, gdzie powstaje większość PKB w UE, więc de facto w Niemczech i Francji" - powiedział szef banku centralnego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISBnews
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj