Zmiany na stacjach paliw od 2 marca. Kierowcy diesli najbardziej je odczują

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 lutego 2026, 09:50
Jeździsz dieslem? Masz czas do 2 marca, potem zapłaczesz
Zmiany na stacjach paliw od 2 marca. Kierowcy diesli najbardziej je odczują/ShutterStock
Już w poniedziałek 2 marca zmianie mogą ulec ceny na stacjach paliw w Polsce. W najgorszej sytuacji są kierowcy z silnikami diesla. Według analityków e-petrol.pl olej napędowy może przekroczyć psychologiczną barierę 6 zł za litr.

W mijającym tygodniu obserwowane są umiarkowane wzrosty cen hurtowych wszystkich rodzajów paliw, które w przyszłym tygodniu prawdopodobnie przełożą się na ceny na stacjach - wynika z danych e-petrol.pl.

Ceny paliw w Polsce od 2 marca. Kierowcy diesli najbardziej odczują zmianę

Według analityków średnie ceny benzyny 95 w przyszłym tygodniu będą w przedziale 5,73–5,85 zł za litr, a diesel przebije barierę 6 złotych i będzie kosztował w granicach 6,01–6,14 zł za litr. Do poziomu 2,75–2,84 zł za litr podrożeje też autogaz.

Dla porównania, obecnie średnie ceny paliw na polskich stacjach wyglądają następująco:

  • Pb95 - 5,69 zł/l,
  • Pb98 - 6,25 zł/l,
  • ON - 5,88 zł/l,
  • LPG - 2,72 zł/l.

Analitycy podkreślają, że dalsze ruchy cenowe będą zapewne silnie skorelowane z wydarzeniami na świecie, zwłaszcza w kontekście relacji na linii Waszyngton-Teheran. W razie ewentualnej eskalacji działań militarnych na Bliskim Wschodzie można oczekiwać radykalnych weryfikacji prognoz w górę.

Cena ropy naftowej. Nad rynkiem unosi się "widmo podażowego szoku"

Eksperci wskazują, że w ostatnich dniach lutego cena ropy Brent utrzymuje się powyżej 70 dol. za baryłkę, a wsparciem dla wysokich cen jest napięta sytuacja geopolityczna i ciągle realne ryzyko amerykańskiego uderzenia na Iran. Opcja militarna nadal ma być na poważnie rozważana w Białym Domu i widmo podażowego szoku cały czas unosi się nad rynkiem naftowym - oceniają analitycy e-petrol.pl.

Sytuację na rynku paliw dodatkowo komplikują problemy logistyczne w Europie Środkowej. Awaria rurociągu "Przyjaźń", którą strona ukraińska wiąże z rosyjskim atakiem, zmusiła węgierski koncern MOL do reorganizacji łańcucha dostaw. Rafinerie na Węgrzech i Słowacji, należące do ostatnich w Unii Europejskiej przetwarzających rosyjską ropę, muszą obecnie pozyskiwać surowiec z alternatywnych kierunków, m.in. z Arabii Saudyjskiej, Norwegii, Kazachstanu czy Libii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj