Wszystko zależy od tego, czy zauważalne staną się efekty obostrzeń z połowy października: poszerzenia czerwonych stref, odesłania młodzieży na e-lekcje. Czyli czy zobaczymy spowolnienie przyrostu zakażeń. Sprawa jest dla rządu o tyle paląca, że w przyszły weekend wypada Wszystkich Świętych, Polacy ruszą więc na cmentarze.

Restauratorów faktyczny lockdown objął już przedwczoraj – przez dwa tygodnie posiłki wolno wydawać jedynie na wynos. Według Macieja Koteckiego, założyciela Stowarzyszenia „Przyszłość dla Gastronomii”, bardzo prawdopodobne jest jednak przedłużenie zakazu. A to oznaczałoby dramat. – Z rynku może zniknąć nawet 30 proc. lokali – uważa Kotecki. Według niego pierwszym skutkiem obostrzeń może być fala zwolnień, które – jeśli przedsiębiorcy nie otrzymają pomocy – mogą się zacząć już w tym tygodniu. To prawdopodobne, bo restauratorzy nie zdążyli jeszcze odrobić strat po wiosennym zamrożeniu działalności – dociążały ich obostrzenia sanitarne, a potem także ograniczenia związane z funkcjonowaniem żółtych i czerwonych stref.

– Efekt był taki, że obroty spadły najpierw średnio o 30 proc., a w ostatnich dniach, w związku z dużym skokiem liczby chorych, średnio nawet o połowę – tłumaczy Maciej Kotecki. Jeśli te przewidywania się sprawdzą, problem będzie tylko rosnąć: zatrudnienie w gastronomii jest dużo większe niż np. w branży fitness, która ostro protestowała po wprowadzeniu ograniczeń tydzień wcześniej.

Marta Petka-Zagajewska, ekonomista banku PKO BP, przytacza dane, według których same największe restauracje (zatrudniające dziewięciu i więcej pracowników) dawały dotąd pracę ponad 213 tys. osób. Branża apeluje o pomoc. Na razie Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii proponuje powrót do zwolnienia ze składek ZUS i świadczenia postojowego na listopad. Nowym pomysłem jest mikrodotacja, o której resort rozwoju chce jeszcze z biznesem rozmawiać. Dla restauratorów jednak największym obciążeniem – ok. 70–80 proc. kosztów działalności – są czynsze, które mimo braku obrotów będą musieli płacić właścicielom lokali.

Reklama
Więcej w poniedziałkowym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej