"Normalizacja polityki pieniężnej powinna nastąpić możliwie szybko, ale nie mam złudzeń, że do tego dojdzie. Nie przywiązywałbym nadmiernej wagi do treści projekcji. W praktyce dla poziomu stóp, kursu walutowego czy tempa wzrostu cen najistotniejsza jest decyzja prezesa NBP" - powiedział ISBnews Zubelewicz.

"Uważam, że podwyżka stóp powinna być zdecydowana i jednorazowa. Obawiam się jednak, że nawet w 2022 roku nie dojdzie do podwyżek stóp procentowych, np. gdy ceny będą rosnąć wolniej niż w 2021 roku. W przeszłości po roku wysokiej inflacji często obserwowano niższy wzrost cen - ale ponieważ po dwóch latach ceny rosły jeszcze szybciej, warto moim zdaniem obserwować trendy, a nie jednorazowe odczyty inflacji" - ocenił Zubelewicz.

Reklama

Odpowiedź na "szybki wzrost cen"?

"Na procesy inflacyjne warto patrzeć w długim okresie. Zgadzam się z tymi członkami Rady, którzy w marcu 2015 roku przestrzegali przed obniżką stóp procentowych. Do normalizacji polityki pieniężnej namawiałem w listopadzie 2018 roku, gdy kolejna projekcja pokazywała, że w całym jej horyzoncie inflacja ma być wyższa od 2,5%. Zaproponowana przeze mnie podwyżka zatrzymałaby szybki wzrost cen na początku 2020 roku. Dziś, po obniżkach stóp w 2020 roku i pobudzaniu popytu wewnętrznego, ceny rosną jeszcze gwałtowniej, co nikogo nie powinno dziwić" - wyjaśnił Zubelewicz.

Według niego, może wystąpić również sytuacja, gdy nie dojdzie do podwyżek stóp procentowych w 2022 roku.

"Praktyka funkcjonowania Rady pokazuje, że chętniej korzysta się z narzędzi pobudzających inflację niż ją hamujących. Nie zdziwi mnie brak podwyżek stóp procentowych nawet w 2022 roku" - ocenił Zubelewicz.

"Polski Ład" i rynek pracy

W kwestii tego, jak będą kształtowały się procesy na rynku pracy w tym i przyszłym roku, członek RPP wskazał, że ważnym elementem będzie "Polski Ład".

"Obecnie za wcześnie jeszcze prognozować kształt rynku pracy w Polsce, gdyż nie znamy losów programu 'Polski Ład'. Z pewnością sytuacja na tym rynku będzie bardzo istotna dla Rady" - powiedział Zubelewicz.

Członek Rady ocenił, że nie dojdzie do podwyżki stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu RPP w dniu 6 października. "Wydaje mi się, że wszelkie wnioski o podwyżkę stóp zostaną odrzucone" - podsumował Zubelewicz.

"Tylko w ten sposób możemy chronić polskich konsumentów..."

- Za wzrost inflacji nie odpowiadają wyłącznie czynniki podażowe, jak również nie wykazuje ona charakteru przejściowego - ocenił członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Kamil Zubelewicz w rozmowie z ISBnews.

"Wskutek luzowania obostrzeń po półtora roku mamy taki sam PKB, jak przed pandemią - ale wyższe tempo wzrostu cen. Nie można zatem inflacji przypisać wyłącznie czynnikom podażowym. Czemu zresztą, jak nie pobudzaniu popytu, miała służyć obniżka stóp procentowych?" - powiedział ISBnews Zubelewicz.

Członek Rady ocenił, że w procesach inflacyjnych mieliśmy do czynienia z przejściowością w okresie deflacji w latach 2015-2016.

"Przejściowy charakter miała deflacja w latach 2015-2016. Wynikała ona z dodatniego szoku podażowego, powstałego dzięki nowym technologiom wydobywania surowców energetycznych. Ponieważ równocześnie obniżono stopy procentowe, by pobudzić popyt, deflacja zniknęła, a ceny zaczęły rosnąć i to coraz szybciej. W średnim okresie zatem był to błąd. Ten trend coraz szybszego wzrostu cen obserwowaliśmy do marca 2020 roku. W trakcie ostatniego kryzysu mieliśmy do czynienia i z ujemnym szokiem podażowym, i z ujemnym szokiem popytowym. Ten drugi wszakże zniwelowano z naddatkiem, obniżając mocno stopy procentowe, co wywołało silny wewnętrzny impuls cenowy" - ocenił Zubelewicz.

Członek RPP zadeklarował, że jest zwolennikiem obniżenia celu inflacyjnego oraz stopniowego umacniania się złotego względem walut obcych. "Tylko w ten sposób możemy chronić polskich konsumentów" - dodał.

Paliwa będą droższe?

"Przypuszczam, że jeżeli w 2-3-letnim horyzoncie projekcji prognozowana inflacja choć na miesiąc spadnie do poziomu 3,5%, to zostanie to zinterpretowane jako powrót do celu" - podkreślił Zubelewicz.

Wskazał, że obecnie słabnący złoty oznacza droższe paliwa, które zgodnie z prognozami jako jedna ze składowych wpłyną na utrzymywanie się wskaźnika CPI w ujęciu rocznym powyżej górnej granicy odchyleń od celu banku centralnego (tj. 3,5% r/r) w najbliższych miesiącach.

"Wzrost cen paliw w dolarach warto rozpatrywać również w dłuższym okresie. Mimo łagodnej polityki pieniężnej w Stanach Zjednoczonych nominalne ceny ropy w dolarach są teraz na poziomie z 2018 roku. Gdyby w tym czasie kurs złotego rósł zgodnie z naturalnym tempem rozwoju gospodarczego, ceny ropy w naszej walucie byłyby na niższym poziomie. Słabnący złoty oznacza zaś droższe paliwa" - powiedział członek RPP.

"Realizacja celów polityki klimatycznej UE oznaczać będzie szybszy wzrost cen energii"

"Osłabianie złotego to niestety jeden z dogmatów współczesnej polskiej polityki pieniężnej. Sprzyja to konsumentom zagranicznym i inwestorom obstawiającym spadek naszej waluty. Nie rozumiem, dlaczego szybki rozwój kraju nie może służyć polskim konsumentom poprzez wzrost siły nabywczej polskiego pieniądza" - dodał.

Jego zdaniem, w przyszłości ceny energii będą dodatkowym czynnikiem zwiększającym inflację w Polsce, ze względu na charakter prowadzonej polityki pieniężnej.

"Realizacja celów polityki klimatycznej UE oznaczać będzie szybszy wzrost cen energii w stosunku do cen innych dóbr. W zależności od charakteru przyjętej polityki pieniężnej to może, ale nie musi się przełożyć na wzrosty ogólnego poziomu cen. Ponieważ polityka pieniężna w Polsce jest surowa wobec oszczędzających i łagodna wobec dłużników, ceny energii będą dodatkowym czynnikiem zwiększającym inflację" - przewiduje członek Rady.

Inflacja konsumencka wyniosła w sierpniu 5,5% r/r, osiągając najwyższy poziom od ponad 20 lat.

Zakończenie programu QE?

- Zakończenie programu skupu aktywów zostanie zakomunikowane, o ile nastąpi, podkreślił Kamil Zubelewicz.

"Pod względem prawnym można podwyższyć stopy procentowe bez zakończenia skupu aktywów. Rada zresztą, kierując się założeniami polityki pieniężnej, zatwierdza później sprawozdanie z działalności NBP. Wymusza to na zarządzie określone zachowania. Przypuszczam też, że zakończenie skupu zostanie zakomunikowane, o ile nastąpi" - powiedział Zubelewicz.

Prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) i przewodniczący RPP Adam Glapiński mówił na konferencji prasowej na początku września, że jeśli pojawi się ryzyko trwałego przekraczania celu inflacyjnego na skutek trwałej presji popytowej, w warunkach mocnego rynku pracy, czyli braku znaczącego bezrobocia i w warunkach dobrej koniunktury, wówczas "natychmiast zacieśnimy politykę pieniężną - czytaj: podniesiemy stopy procentowe, ograniczymy skup papierów wartościowych".

Wcześniej prezes deklarował, że terminy i skala skupu aktywów pozostają elastyczne i uzależnione od warunków rynkowych.