"Możliwość dochodzenia przez bank wynagrodzenia za korzystanie z kapitału zaprzeczyłaby całości dotychczasowego orzecznictwa TSUE (...), a w szczególności naruszałaby obowiązek wywołania efektu odstraszającego w stosunku do przedsiębiorców, którzy wprowadzają do swoich umów nieuczciwe postanowienia umowne" - zaznaczono w tym stanowisku dla europejskiego trybunału zamieszczonym na stronie Biura Rzecznika.

Uwagi RPO skierowane zostały do TSUE w ostatnich dniach na kanwie procesu, jaki toczy się przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia. W sprawie tej w sierpniu zeszłego roku sąd skierował do TSUE pytanie prejudycjalne dotyczące możliwości formułowania przez banki, a także kredytobiorców, roszczeń. W szczególności problem odnosi się do wynagrodzenia za korzystanie z udostępnionego w ramach kredytu kapitału w przypadku unieważnienia umowy frankowej.

Reklama

Stołeczny sąd zapytał europejski trybunał o to, czy w przypadku uznania nieważności umowy kredytu strony tej umowy - oprócz zwrotu pieniędzy zapłaconych w wykonaniu tej umowy, w tym kapitału kredytu, opłat, prowizji i składek ubezpieczeniowych oraz ewentualnych odsetek za opóźnienie od chwili wezwania do zapłaty - mogą domagać się jakichkolwiek innych świadczeń.

Jak zaznaczył sąd w swym pytaniu chodzi o należności zarówno spełniającego, jak i otrzymującego świadczenie, na przykład z tytułu: pozbawienia możliwości korzystania z pieniędzy, kosztów obsługi umowy kredytu i przekazania pieniędzy drugiej stronie oraz możliwości korzystania z cudzych pieniędzy nieodpłatnie, co byłoby niemożliwe w warunkach rynkowych.

RPO jeszcze w ubiegłym roku przystąpił do tej sprawy przed warszawskim sądem, a dołączenie do procesu otworzyło dla RPO możliwość zajęcia stanowiska przed TSUE.

"Rzecznik (...) stoi na stanowisku, że udzielenie odpowiedzi na pytanie o roszczenia powstające po stwierdzeniu nieważności umowy ze względu na abuzywność niektórych jej postanowień ma obecnie w Polsce największe znaczenie dla masowo toczących się sporów na tle konsumenckich umów kredytu na cele mieszkaniowe, indeksowanych bądź denominowanych we franku szwajcarskim. Rzecznik chciałby podkreślić, że wedle szacunków, przed polskimi sądami toczy się obecnie 70 tys. takich sporów a ich liczba stale rośnie, co ilustruje bezprecedensową masowość problemu" - wskazano w tym stanowisku podpisanym przez zastępcę RPO Macieja Taborowskiego.

Według RPO, "banki zaangażowane w spory na tle kredytów konsumenckich indeksowanych bądź denominowanych do CHF, rozpoczęły obecnie w Polsce masową akcję mającą na celu dochodzenie roszczeń z tytułu wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. "Jej celem – zdaniem RPO - jest wywołanie efektu mrożącego w stosunku do konsumentów, aby zniechęcić ich do (...) składania pozwów skierowanych przeciwko bankom" - głosi to stanowisko.

"Przesądzenie przez TSUE o niedopuszczalności takich roszczeń będzie więc miało znaczenie nie tylko dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy, w której - co warte podkreślenia - chodzi tak o roszczenia konsumenta w stosunku do banku, jak i banku do konsumenta, ale dla kilkudziesięciu tysięcy toczących się spraw" - podkreślił RPO w piśmie do europejskiego trybunału.

Dlatego, jak podsumował RPO, w jego ocenie zarówno przedsiębiorcy, jak i konsumentowi, "nie przysługują roszczenia wykraczające poza zwrot - zgodnie z przepisami prawa krajowego - kwot, świadczonych w ramach umowy, która została, na tle prawa krajowego, uznana za nieważną".

Już w zeszłym roku informowano, że RPO przystąpił także do pięciu innych toczących się spraw, w których bank wystąpił z różnie sformułowanym roszczeniem o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Są to trzy procesy prowadzone przez sądy w Warszawie oraz sprawy przed sądami w Bielsku-Białej i Świdnicy.

W sprawach tych RPO zawnioskował o to, aby sądy te również wystąpiły z pytaniami do europejskiego trybunału. "Jak dotąd, sądy nie podjęły jednak decyzji o wystąpieniu do TSUE" - poinformował RPO.