Tak kona na naszych oczach mały biznes. „To już prawdziwa rzeź”

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
31 stycznia 2025, 06:43
dłużnik długi dług zadłużenie biznes jdg krd bankrut bankructwo upadłość kryzys
shutterstock
- Jeszcze niedawno na naszym osiedlu, w pobliżu mojego bloku, było kilka małych sklepów- mówi mieszkanka kieleckiego osiedla Szydłówek. Wszystkie padły, bo niższymi cenami wykończyły je dyskonty. To prawdziwa rzeź małego biznesu- dodaje. Ta rzeź dokonuje się w całym kraju. Jak wynika z najnowszych szacunków dotyczących handlowej branży, dziennie z polskiej mapy znika ponad trzydzieści sklepów. W 2024 roku zamknięto dwa tysiące tradycyjnych placówek – podaje „Rzeczpospolita.” W tym roku ta fala bankructw może być jeszcze większa. 

- Było trochę drożej, ale lubiłam te nasze osiedlowe sklepiki – mówi mieszkanka kieleckiego osiedla Szydłówek. – To nie to samo, co bezduszne dyskonty. Człowiek znał sprzedawcę i właściciela, a oni znali klientów. Ale sklepy popadały jak muchy, bo ludzie wolą robić zakupy w dyskontach, gdzie jest taniej. To już prawdziwa rzeź małego biznesu, która dokonuje się na naszych oczach – dodaje.

W ciągu roku upadło dwa tysiące małych sklepów 

Małe sklepy są bez szans w starciu z  handlowymi, zagranicznymi gigantami  typu Lidl czy Biedronka. Jak wynika ze statystyk przytoczonych przez  "Rzeczpospolitą," W 2024 roku zniknęło dwa tysiące  sklepów,  dziewięć tysięcy stacjonarnych placówek zawiesiło swoją działalność. Co gorsze, prognozy na rok 2025 nie wskazują, na to, że sytuacja zmieni się na lepsze, bo przewidywana inflacja ma być na poziomie od 3,5 do 5,2 proc. To oznacza dalszy wzrost cen towarów i usług. 

Mały handel wykańcza nie tylko cenowa konkurencja

Małe sklepy nie tylko wykańcza cenowa konkurencja z dużymi  marketami i dyskontami, ale także coraz powszechniejsze zakupy w Internecie. E-handel to nie tylko robienie zakupów  bez wychodzenia z domu. Daje także  możliwość  porównania ofert wielu sklepów i wybranie tej dla portfela  najbardziej oszczędnej. 

Rzeczpospolita przytacza opinie Emila Walczaka, dyrektora do sprawa  wdrożeń i kluczowych klientów w BaseLinke, który wskazuje, że Polska jest jednym z najszybciej rosnących rynków e-commerce w Europie. - Konsumenci coraz chętniej robią zakupy online, kupując nie tylko elektronikę czy rzeczy do domu i ogrodu, ale też sięgając po produkty typowo spożywcze- podkreśla specjalista.

Sklepy internetowe gwoździem do trumny  

Dziennik podaje też szacunki firmy Dun & Bradstreet, z których wynika że w Polsce nadal istnieje 367,1 tys. stacjonarnych sklepów, jednak nie można  wykluczyć, że w 2025 roku ta liczba znów zmaleje.  Zdaniem rzecznika firmy, Tomasza Starzyka, powody likwidacji placówek to nie tylko rosnące koszty prowadzenia działalności gospodarczej.  To także negatywny wpływ cenowej wojny  największych sieci handlowych, czy niska rentowność handlu detalicznego. W opinii eksperta, gwoździem do trumny dla tradycyjnych placówek handlowych stanie się e-handel. Rosnąca popularność sklepów internetowych widoczna jest przede wszystkim w sprzedaży elektroniki, AGD, sklepach odzieżowych czy obuwniczych - dodał Tomasz Starzyk.




 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj