Forsal logo

Deszczówka pod lupą kontrolerów. Kary idą w tysiące

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
31 maja 2025, 08:20
Deszczówka pod lupą kontrolerów. Kary idą w tysiące
Deszczówka pod lupą kontrolerów. Kary idą w tysiące/ShutterStock
Biała mgła wydobywająca się z rynny lub kratki odwodnieniowej nie jest przypadkiem. To znak, że trwa kontrola kanalizacji. Coraz więcej przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych wykorzystuje specjalne wytwornice dymu, aby wykrywać właścicieli posesji, którzy nielegalnie odprowadzają wodę deszczową do kanalizacji sanitarnej. Taka praktyka może mieć poważne konsekwencje – od nakazu usunięcia nielegalnego przyłącza aż po grzywnę sięgającą 10 tysięcy złotych.

Niepozorne podłączenie może sparaliżować kanalizację

Odprowadzanie deszczówki do kanalizacji sanitarnej to problem, z którym mierzy się wiele polskich miast. Choć dla właściciela posesji takie rozwiązanie może wydawać się wygodne, jego skutki odczuwa cały system kanalizacyjny.

Specjaliści wyjaśniają, że kanalizacja sanitarna została zaprojektowana wyłącznie do odbioru ścieków bytowych. Jej rury mają mniejszą średnicę niż sieć kanalizacji deszczowej, dlatego podczas intensywnych opadów dodatkowa ilość wody może doprowadzić do przeciążenia całego systemu. W efekcie dochodzi do podtopień, awarii sieci oraz problemów z odprowadzaniem ścieków.

To jednak nie jedyne konsekwencje. Wraz z wodą opadową do kanalizacji trafiają piasek, kamienie i inne zanieczyszczenia, które przyspieszają zużycie urządzeń oraz instalacji. Rosną także koszty eksploatacji, ponieważ przedsiębiorstwa muszą pompować znacznie większe ilości wody. Ostatecznie wpływa to również na koszty funkcjonowania systemu kanalizacyjnego i cenę odbioru ścieków.

Wystarczy kilka minut, aby wykryć nielegalne przyłącze

Przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjne coraz częściej prowadzą kontrole z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu. Jak informuje portal Samorządowy.pl, taką metodę stosuje między innymi Przedsiębiorstwo Inżynierii Komunalnej w Pszczynie.

Kontrola polega na wtłoczeniu do studzienki kanalizacyjnej specjalnego dymu. Następnie pracownicy sprawdzają, czy wydostaje się on z przydomowych rynien lub kratek odwodnieniowych. Jeżeli tak się dzieje, oznacza to, że instalacja deszczowa została nielegalnie podłączona do kanalizacji sanitarnej.

Jak wyjaśnia portal Samorządowy.pl, wykorzystywana podczas kontroli wytwornica produkuje białą mgłę z roztworu specjalnego płynu posiadającego odpowiednie atesty do stosowania również w pomieszczeniach zamkniętych. Wytwarzany dym jest bezwonny i nie stanowi zagrożenia dla ludzi ani zwierząt.

Najpierw wezwanie do usunięcia przyłącza, później wysoka kara

Osoby, u których zostanie wykryte nielegalne odprowadzanie wód opadowych, nie zawsze od razu otrzymują mandat. Jak podaje portal Samorządowy.pl, w pierwszej kolejności właściciel nieruchomości otrzymuje pismo zobowiązujące go do trwałego odłączenia deszczówki od kanalizacji sanitarnej.

Następnie musi zagospodarować wodę opadową zgodnie z obowiązującymi przepisami. Może to zrobić między innymi poprzez wykonanie drenażu rozsączającego, montaż zbiornika na deszczówkę wykorzystywaną do podlewania ogrodu albo podłączenie instalacji do kanalizacji deszczowej, jeśli taka sieć jest dostępna.

Jeżeli właściciel posesji nie zastosuje się do przepisów, sprawa może zakończyć się znacznie poważniejszymi konsekwencjami. Za nielegalne odprowadzanie deszczówki do kanalizacji sanitarnej grozi grzywna, która może wynieść nawet 10 tysięcy złotych

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Maja Retman
Maja Retman

dziennikarka związana z mediami od kilkunastu lat. Specjalizuje się w zagadnieniach społecznych, gospodarczych, także tych związanych ze stylem życia

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj