Jak wynika z danych zebranych przez Duńską Agencję Energetyczną, uszkodzone podwodne rury zawierały 778 milionów metrów sześciennych gazu. To wystarczyłoby na zaspokojenie trzydniowej podaży dla Niemiec, największego europejskiego użytkownika tego paliwa. To tyle, ile produkuje Norwegia, obecnie największego dostawcy gazu na kontynencie, w dwa i pół dnia.

Można na to spojrzeć z innej strony: utracona objętość odpowiada ilości, którą można przewieźć na pięciu gazowcach na skroplony gaz ziemny. Jest to coraz ważniejsze źródło paliwa dla Europy, która szuka alternatywy dla rosyjskich surowców.

Wyciek z sieci gazowej Nord Stream, równa jest trzem dniom niemieckiego zapotrzebowania / Bloomberg

Rurociągi Nord Stream przecinają Morze Bałtyckie do Niemiec z Rosji, biegnąc po dnie morskim na wodach międzynarodowych. Dwa przecieki znajdują się w szwedzkiej strefie ekonomicznej, a dwa w duńskiej. Rurociągi już nie działały, ale wszelkie nadzieje, że Rosja mogła ponownie odkręcić kurki, teraz zostały rozwiane.

Dania spodziewa się, że w najbliższą niedzielę cały pozostały gaz opuści pęknięte rurociągi. Następnie operator i władze mogą rozpocząć podwodne kontrole, aby zobaczyć, co się stało i jak duże są szkody.