Wszyscy mówią o raporcie Draghiego. Celem zamówionego przez Komisję Europejską dokumentu miała być odpowiedź na pytanie, dlaczego Unia Europejska przestaje być konkurencyjna. A przestaje nie od dziś, i to pomimo wielu poprzednich raportów i rozpaczliwie wdrażanych w ostatnich latach strategii pobudzenia innowacyjności.
Krótko mówiąc: Wspólnota wie, że ma poważny problem. Pytanie brzmi: czy szuka rozwiązania, czy jedynie udaje, że go poszukuje? Po lekturze raportu Draghiego mam poważne obawy, że to drugie.
Wyobraźcie sobie, że w waszym biurze ktoś nie zmywa po sobie naczyń. Apele nic nie dają. Cała kuchnia zastawiona jest brudnymi filiżankami. Zaczynacie śledztwo. Z góry jednak z listy podejrzanych skreślacie Maćka i Jolę. Bo z Maćkiem chodzicie na squasha, a Jola jest żoną waszego kuzyna. Czy takie śledztwo przyniesie efekt? Czy prawdziwy winowajca zostanie znaleziony? Najpewniej nie. Z raportem Draghiego jest podobnie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zobacz
||
