Kościński: Banki oczekują płytszego spadku PKB niż pierwotnie zakładano. Gospodarka szybko wychodzi z kryzysu

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
9 września 2020, 15:40
Bank
<p>Bank</p>/ShutterStock
Przewidywania banków komercyjnych, z których wiele w ostatnich dniach zrewidowało swoje prognozy w kierunku płytszego spadku PKB Polski w tym roku niż oczekiwano wcześniej, mogą okazać się realne, ocenia minister finansów Tadeusz Kościński w rozmowie z ISBnews. Jednocześnie resort pozostaje konserwatywny i podtrzymuje oficjalne prognozy, mówiące o spadku o 4,6 proc. w tym roku i wzroście o 4 proc. w roku przyszłym.

Zapytany w kuluarach Forum Ekonomicznego w Karpaczu, czy ostatnie decyzje banków dotyczące ich prognoz skłonią Ministerstwo Finansów do zmiany prognozy dotyczącej PKB zawartej w projekcie nowelizacji budżetu, Kościński odpowiedział przecząco.

"Nie, bo pamiętajmy, że ja jako minister finansów muszę być bardzo konserwatywny. Bo kiedy budżet jest już przyjęty, nie będzie możliwości zwiększenia wydatków. My jesteśmy najbardziej konserwatywni, a rynek jest pewnie bliżej realnych wyników, jakie naprawdę będą. Tak jak w przyszłym roku planujemy, że wzrost będzie 4 proc., a niektórzy spodziewają się nawet 5,2 proc. A my nie możemy prognozować zbyt optymistycznie, to nie nasza rola. My chcemy mieć odpowiedni budżet na przyszły rok, którego nie będzie trzeba nowelizować, bo nie jest to dobre dla biznesu" - powiedział minister w rozmowie z ISBnews.

Kościński zwrócił uwagę, że wczoraj Fitch Ratings skorygował prognozę PKB Polski na br. do -3,5 proc. z oczekiwanych wcześniej -3,2 proc., gdy tymczasem banki rewidowały prognozy w kierunku niższego spadku PKB.

"Ostatnio wszystkie banki w drugą stronę rewidowały prognozę dla Polski. Bardziej wierzę w to, co mówią banki, bo one widzą, co robią ich klienci" - wskazał minister.

Podkreślił, że w lipcu i sierpniu rosły już wpływy podatkowe do budżetu.

"Spółki pokazują, że gospodarka się rozwija i nasze prognozy są dość konserwatywne, co tylko potwierdzają banki - w ostatnich dniach większość obniżyła prognozy o ok. 1 pkt proc." - skomentował Kościński.

Według niego, najważniejsze są oceny agencji ratingowych oraz inwestorów.

"Dla mnie najważniejsze są agencje ratingowe, a jeszcze ważniejsze - czy inwestorzy wierzą w to, co robimy. Jeśli agencja ratingowa podtrzyma oceny, to będzie pokazywało, że na ten moment to, co robimy jest właściwe" - podsumował minister.

W piątek wieczorem Moody's Investors Service dokona przeglądu ratingu Polski.

W ostatnich dniach szereg banków dokonało korekt swoich prognoz odnośnie PKB Polski na ten rok. M.in. Erste Group skorygowało swoje oczekiwania do -3,2 proc. z -3,7 proc. Santander Bank Polska - do -3 proc. z -3,8 proc., mBank - do -3,1 proc. z -4,2 proc., Pekao - do -2,4 proc. z -3,5 proc..

Kościński: Nasza gospodarka będzie bardzo szybko wychodzić z kryzysu

Patrząc łącznie na ten i przyszły roku myślę, że nasza gospodarka będzie bardzo szybko wychodzić z kryzysu spowodowanego pandemią – mówił w środę w Karpaczu minister finansów Tadeusz Kościński.

Szef resortu finansów ocenił podczas jednego z paneli dyskusyjnych zorganizowany w ramach odbywającego się w Karpaczu Forum Ekonomicznego, że Polska będzie mieć jedną na najpłytszych recesji w Europie i na tle innych krajów europejskich szybko z niej wyjdzie. Kościński przypomniał, że w tym roku - według szacunków resortu finansów - PKB Polski spadnie o 4,6 proc. „To konserwatywne założenie, podobnie jak przyszłoroczne prognoza około 4 proc. wzrostu PKB w Polsce” - powiedział Kościński.

Minister finansów podkreślił, że o polepszającej się kondycji polskiej gospodarki świadczą m.in. rosnące wpływy podatkowe w lipcu i – wstępnie - w sierpniu. „Podatki zaczynają być płacone nawet w większej skali niż rok temu” - powiedział.

Kościński ocenił, że płytsza recesja i szybsze z niej wychodzenie jest szansą na zwiększenie konkurencyjności polskiej gospodarki.

W tym kontekście minister wymienił łańcuchy dostaw towarów. „Pandemia pokazał, że dziś nie jest najważniejsza cena, ale pewność, że towar dotrze do odbiorcy” - powiedział. Kościński ocenił, że nastąpi „przetasowanie dostawców” i rynek zacznie ich szukać lokalnie. „To dla Polski ogromna szansa, by wejść i złamać te obecne ciągi dostawców”- powiedział.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISBnews/PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj