Jak wskazało w piątek Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych, WPI wzrósł w listopadzie 2020 r. o 0,6 punktu w stosunku do poziomu z ubiegłego miesiąca i był to czwarty z kolei miesiąc wzrostu wskaźnika. "Tym samym nasilenie tendencji inflacyjnych w perspektywie najbliższych miesięcy staje się coraz bardziej prawdopodobne" - ocenili eksperci.

Według BIEC najsilniejszy wpływ na wzrost wskaźnika odnotowano w przypadku oczekiwań producentów co do kształtowania się w najbliższych miesiącach cen na produkowane przez nich dobra. "O ile w okresie lipiec – wrzesień br. obserwowano pewnego rodzaju stabilizację odsetka firm planujących w najbliższym czasie podwyżki, o tyle ostatnie badania wskazują na relatywnie znaczący przyrost tej grupy przedsiębiorców" - zaznaczyli ekonomiści.

Eksperci zwrócili uwagę, że najwyższą skłonność do podnoszenia cen wyrażają przedsiębiorstwa duże zatrudniające powyżej 250 pracowników. W ujęciu branżowym podwyżki planują przedstawiciele przetwórstwa ropy naftowej i przemysłu meblowego. "Spośród 22 branż przetwórstwa przemysłowego w 9-ciu przeważają firmy planujące podwyżki, zaś w pozostałych 13-tu menadżerowie deklarują stabilność cen lub niewielkie ich obniżenie" - czytamy.

Podkreślono, że dla wielu firm wzrost cen produktów finalnych jest efektem wzrostu ponoszonych przez nich kosztów. Analitycy zwrócili uwagę, że wśród składowych wskaźnika cen producentów (PPI) w ciągu ostatniego roku zwiększyły się ceny związane z gospodarowaniem odpadami (o ponad 10 proc. w skali roku), ceny uzdatniania wody i gospodarowania ściekami (o 6 proc. w skali roku). Z kolei w ostatnim czasie "szczególnie szybko" rosną ceny węgla (o 6 proc. od początku roku).

Reklama

Eksperci zauważyli, że obecnie moce produkcyjne w przemyśle wykorzystywane są średnio w 78 proc. - to znaczący wzrost w stosunku do kwietnia br., kiedy odsetek ich wykorzystania wynosił zaledwie 69 proc. "Jednocześnie spodziewać się można wzrostu cen usług związanych z naprawą i konserwacją maszyn, co w przyszłości dla wielu firm stanie się kolejnym kosztowym bodźcem do podnoszenia cen" - ocenili.

BIEC dodało, że obawy o stabilność cen ponownie nasiliły się wśród konsumentów. "Zwiększył się odsetek osób spodziewających się w najbliższych miesiącach wyższego od dotychczasowego tempa wzrostu cen, zmniejszył się zaś odsetek tych, którzy spodziewają się, że ceny w najbliższym czasie będą rosły wolniej" - wskazali. Podobnie jak przed miesiącem, nikt z ankietowanych nie deklarował możliwości spadku cen w najbliższej przyszłości, "co jest zjawiskiem niezwykle rzadkim".