Ekonomista, powołując się na najnowszą projekcję PKO BP, powiedział, że w 2021 roku pojawią się warunki do wyraźnego ożywienia gospodarczego.

"W przyszłym roku możliwy jest w Polsce nawet 5-proc. wzrost PKB" - powiedział. Zaznaczył jednak, że podstawowym warunkiem wzrostu jest poprawa sytuacji epidemicznej na świecie, co jest bardzo prawdopodobne z uwagi na rozpoczęty już Światowy Program Szczepień.

"Jeżeli uda się realizować plan szczepień, to w II połowie roku powinno udać się uzyskać tzw. odporność stadną w większości najistotniejszych gospodarek, w tym także w Polsce" - powiedział. Wyjaśnił, że będzie to możliwe, jeśli co najmniej 60 proc. społeczeństwa uodporni się na COVID-19 albo w wyniku szczepień lub też w wyniku przejścia choroby.

"W okresie letnim pandemia powinna znaleźć się pod kontrolą, co znacząco zmniejszy ryzyko nakładania dotkliwych dla gospodarek restrykcji" - wskazał.

Drugim ważnym warunkiem ożywienia ma być - według Bujaka - odbicie globalnych przepływów handlowych. Zaznaczył, że symptomy tego odbicia już są widoczne, biorąc pod uwagę np. to co dzieje się np. z globalnymi przewozami morskimi, a zwłaszcza z rosnącym dynamicznie eksportem chińskim czy koreańskim. "Zachodzące tam zjawiska w eksporcie wskazują nawet z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem globalne trendy" - wskazał.

Reklama

Kolejnym elementem, od którego zależeć ma przyszłoroczny wzrost gospodarczy, zarówno w Polsce jak i na świecie, jest utrzymanie bardzo mocnego wsparcia ze strony rządów i banków centralnych. Bujak zaznaczył, że dobra sytuacja finansów publicznych sprzed pandemii umożliwia Polsce utrzymywanie takiego wsparcia "na tyle, na ile to będzie niezbędne dla przedsiębiorstw i gospodarstw domowych".

Ekonomista zauważył, że polska gospodarka przeszła przez pandemiczny kryzys stosunkowo łagodnie, dzięki czemu zachowała zdrową strukturę, która umożliwi wejście na ścieżkę mocnego i trwałego wzrostu gospodarczego, gdy pandemia znajdzie się pod kontrolą. "Nie było masowych upadłości czy znacznego wzrostu bezrobocia, co pozwoliło w znacznym stopniu zahibernować gospodarkę" - wyjaśnił.

Pytany o to, jaki wpływ na ożywienie będzie miało przyjęcie budżetu unijnego oraz planu odbudowy wskazał, że efekty działania tych instrumentów mogą być słabiej widoczne w 2021 roku, ponieważ wymagają one uruchomienia różnych procedur unijnych. Jednak w kolejnych latach to będą to czynniki, które mogą pozwolić na utrzymanie wysokiego tempa wzrostu gospodarczego przez kolejne lata. "Największy wpływ Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności będzie widoczny w latach 2022-2023" - wskazał.

Jego zdaniem już w przyszłym roku powinnyśmy natomiast dostrzec efekty finansowych działań wspierających gospodarkę, takich jak m.in. estoński CIT czy ulga na robotyzację.

Pytany o szacunki dotyczące PKB za IV kw. 2020 główny ekonomista PKO BP wskazał, że mimo bardzo trudnej sytuacji pandemicznej i wprowadzenia ograniczeń w działalności przedsiębiorstw z wielu branż, recesja w IV kwartale będzie znacznie płytsza niż w II kwartale 2020 r. (- 8,2 proc. r/r w cenach stałych)

"Szacujemy, że spadek PKB kwartał do kwartału wyniesie ok. 3 proc., natomiast rok do roku ok. 4-5 proc." - powiedział. Dodał, że w I kwartale 2021 istotne znaczenie będzie miało wdrożenie rządowej tarczy 6.0 oraz Tarczy Finansowej PFR 2.0. "Dzięki temu firmy z najbardziej poszkodowanych branż będą mogły dotrwać do momentu odbudowy gospodarki po zapanowaniu nad pandemią" - wskazał.

Od początku epidemii COVID-19 do polskich firm trafiło już ponad 154 mld zł – z czego ponad 60 mld zł w ramach Tarczy Finansowej PFR 1.0.

W styczniu ruszy Tarcza Finansowa PFR 2.0 – 35 mld zł na pomoc dla firm poszkodowanych podczas drugiej fali COVID-19.