GUS poinformował, że produkcja przemysłowa w grudniu 2021 r. wzrosła o 16,7 proc. rdr, a w porównaniu z poprzednim miesiącem spadła o 2,9 proc. Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w grudniu 2021 r. wyniosło natomiast 6.644,39 zł, co oznacza wzrost o 11,2 proc. rdr.

Analitycy ING - Rafał Benecki, Piotr Popławski i Adam Antoniak w piątkowym komentarzu poinformowali, że kolejny wysoki wzrost produkcji 16,7 proc. rdr wobec 15,2 w listopadzie 2021 r. był m.in. dzięki poluzowaniu zakłóceń w dostawach. "Wciąż mocna produkcja energii - szok gazowy wspiera krajową produkcję prądu" - dodali.

Reklama

Po danych o produkcji przemysłowej i budowlanej szacują oni PKB w IV kwartale ub.r. na około 7,44 proc. rok do roku i całoroczny za 2021 rok na poziomie 5,7 proc. rdr. Ich zdaniem silne pogorszenie dostaw i omikron nieco osłabią wzrost w I kwartale tego roku.

Analitycy zwrócili uwagę, że grudniowa produkcja budowlano-montażowa wzrosła o 3,1 proc. rdr, czyli znacznie słabiej od wyniku z listopada (12,7 proc. rdr) oraz konsensusu (9,0 proc. rdr). Pogorszenie - jak wskazali - widoczne jest we wszystkich kategoriach, co sugeruje, że znaczenie mogły mieć efekty pogodowe, a także efekty bazy z 2020 (grudzień 2020 był bardzo mocny).

Jak podali, spadek dynamiki był najsilniejszy w przypadku budowy budynków (z 12,6 proc. do 1,7 proc. rdr). Ich zdaniem jest raczej zbyt wcześnie, aby można uznać to za efekty niższego popytu na nieruchomości np. ze względu na wyższe stopy procentowe. Dane z końcówki roku 2021 sugerują rekordowe poziomy rozpoczętych inwestycji oraz pozwoleń na budowę - dodali.

Analitycy ING podkreślili, że wzrost wynagrodzeń osiągnął w grudniu dwucyfrowe poziomy (11,2 proc. rdr), czemu sprzyjało m.in. przenoszenie wypłat premii i nagród rocznych z I kwartału br. na koniec 2021 r., aby dokonać ich przed wejściem w życie Polskiego Ładu. Przyznali jednocześnie, że rozczarowały ich dane o zatrudnieniu, które wzrosło o 0,5 proc. rdr wobec 0,7 proc. rdr w listopadzie. "Liczba etatów zmniejszyła się o ok. 2 tys. m/m, podczas gdy ostatnie lata przynosiły wzrost w ujęciu miesięcznym" - wskazali.

"Inflacja PPI wzrosła w grudniu do 14,2 proc. r/r z 13,6 proc. r/r w listopadzie. W ujęciu miesięcznym spadły ceny w górnictwie (niższe ceny miedzi i węgla), natomiast ceny towarów przemysłowych wzrosły o zaledwie 0,2 proc. m/m (najmniej od roku)" - poinformowali analitycy w komentarzu.

Ocenili przy tym, że ostatni miesiąc 2021 roku to dalszy silny wzrost cen w sekcji wytwarzania i zaopatrywania w energię, gaz, parę wodną i gorącą wodę (5,4 proc. miesiąc do miesiąca oraz 16,2 proc. rok do roku).

"Dane o PPI pokazują, że mamy do czynienia z jesienną falą wzrostów cen surowców, przed nami nowa fala przerzucania wyższych kosztów na CPI" - wskazali w komentarzu. Ocenili, że wysoka inflacja w Polsce to nie tylko zewnętrzne szoki cenowe, ale także zasługa ekspansywnej polityki gospodarczej ostatnich lat i boomu konsumpcyjnego.

Ich zdaniem "złożenie wysokiej presji inflacyjnej spowodowanej przez popyt wewnętrzny, ale także wysokiej inflacji zagranicą spowodował, że CPI w styczniu 2022 r. zbliży się do 10 proc., nawet jak zewnętrzne szoki przygasną inflacja w Polsce pozostanie wysoka". Dlatego - jak dodali - RPP będzie kontynuować podwyżki stóp do 4 proc. w tym i 4,5 proc. w 2023 r.

Bank Pekao: Wzrost PKB wyniósł w IV kw. 2021 r. 6,7-6,8 proc.

Dane z grudnia o produkcji przemysłowej oznaczają, że wzrost PKB wyniósł w IV kw. 2021 r. 6,7-6,8 proc., a w całym 2021 r. sięgnął 5,6 proc. – wynika z komentarza Banku Pekao do piątkowych danych GUS.

„Z naszej perspektywy źródłem niespodzianki jest w całości produkcja energii – w grudniu bowiem, zamiast odwrócenia niedawnych wzrostów, zobaczyliśmy ich kontynuację (do 54 proc. r/r). Jak wspominaliśmy w poprzednich komentarzach, natura tych wzrostów jest zagadkowa i trudno aż tak duży wzrost powiązać z jakimkolwiek czynnikiem. Produkcja energii istotnie była podwyższona w ostatnich miesiącach, ale w kilkukrotnie mniejszej skali, nie implikującej gigantycznych wolnych mocy wytwórczych w końcówce 2020 r. Być może skala wzrostów cen energii na rynku hurtowym w Europie była na tyle duża, że uniemożliwiła precyzyjne rozróżnienie efektów cenowych i wolumenowych w statystyce, ale nie jesteśmy w stanie zweryfikować takiej hipotezy” – podano w komentarzu Banku Pekao.

Ekonomiści banku zwrócili uwagę, że w samym przetwórstwie przemysłowym produkcja wzrosła o 13,9 proc. Ich zdaniem, oznacza to, że w grudniu proces odbudowy zapasów był w grudniu kontynuowany.

„Wsparciem dla dynamiki produkcji były również dobre wyniki przemysłu motoryzacyjnego, który korzysta na spadku napięć podażowych. Summa summarum poziom produkcji był w ostatnim miesiącu roku zbliżony do poprzedniego (-0,2 proc. m/m po wyłączeniu czynników sezonowych i kalendarzowych). Wieloletni trend pozostaje daleko z tyłu” – stwierdzono w komentarzu Banku Pekao.

GUS podał także dane o produkcji budowlano-montażowej w grudniu. Produkcja budowlano-montażowa w grudniu 2021 r. wzrosła o 3,1 proc. w stosunku do grudnia 2020, a w porównaniu listopadem wzrosła o 22,9 proc. W tym przypadku – jak wskazano w komentarzu Banku Pekao – dane okazały się gorsze i od prognoz banku (oczekiwał wzrostu o 4 proc.), i od prognoz rynkowych, mówiących o wzroście o 9 proc.

„Naszym zdaniem w grudniowych, słabych wynikach budownictwa nie ma żadnej tajemnicy – tąpnięcie produkcji (o 5,4 proc. m/m po wyłączeniu czynników sezonowych i kalendarzowych) to zasługa bardzo zimnego i momentami śnieżnego grudnia, który wstrzymał część prac inżynieryjnych i budowlanych na zewnątrz. Odsetek przedsiębiorstw budowlanych wskazujących pogodę jako barierę działalności był w grudniu 2021 wyższy niż w latach poprzednich” – podano komentarzu Banku Pekao.

Ekonomiści tej instytucji stwierdzili, że grudniowe dane potwierdzają, że końcówka roku 2021 okazała się bardzo mocna.

„Na podstawie niepełnych danych miesięcznych z IV kwartału szacujemy, że wzrost PKB wyniósł w nim 6,7-6,8 proc. r/r i w całym 2021 +przeskoczył+ z 5,5 na 5,6 proc. 2022 zapowiada się już zgoła odmiennie – jako upływający pod znakiem spowalniania z uwagi na słabość konsumpcji, opóźnienia w inwestycjach publicznych, zacieśnienie monetarne i normalizację sytuacji na rynkach dóbr przemysłowych. Spodziewamy się, że PKB wyhamuje do 4 proc. w 2022 i 3,4 proc. w 2023 r.” – wskazali ekonomiści Banku Pekao.