Ustawa wiatrakowa, czyli "prezent" dla przyszłej opozycji

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
9 grudnia 2023, 16:45
wiatraki
Ustawa wiatrakowa pokazuje, że KO nie odrobiła lekcji z 2015 r. dotyczącej komunikacji ze społeczeństwem/Materiały prasowe
Przepisy wiatrakowe, w tej pierwotnej wersji, krytykowanej teraz gorąco przez jej autorów (?), zawierały przepisy niezbędne do tego, żeby cała Polska pokryła się farmami wiatrowymi.

Bo chodziło w nich o to, aby trudno było blokować zbudowanie wiatraka. Wycofywanie się z tych zapisów wraz z (kłamliwymi) tłumaczeniami, że właściwie to wcale te zapisy nie brzmiały tak, jak brzmiały, spowoduje, że zakładanie farm prądodajnych wiatraczków będzie łatwiejsze niż w ostatnich latach, ale nie będzie łatwe.

Dziennikarscy doradcy koalicji już-prawie-rządowej ruszyli do dobrych rad. W bardzo elegancki sposób wyraziła niektóre z nich Krystyna Naszkowska w „Gazecie Wyborczej” – w koalicji zawiodła komunikacja ze społeczeństwem. A przecież, jak wiadomo, w 2015 r. PO przegrała wybory, bo w ostatnich latach rządów partia ta uważała, że wszystko się jej uda, i o komunikację dbała mało – jak słusznie przypomina Naszkowska, wieś po dziś dzień powtarza, że Platforma chciała, byśmy pracowali do śmierci… 

Treść całego artykułu przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj