Jak będzie wyglądał rząd po rekonstrukcji? Rzecznik zabrał głos

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 lipca 2020, 09:35
Warszawa
<p>Warszawa</p>/ShutterStock
Struktura rządu ma służyć skutecznej realizacji programu wyborczego – powiedział rzecznik rządu Piotr Müller. Powtórzył, że prawdopodobna jest konsolidacja niektórych resortów; zaznaczył, że decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły.

"Jeżeli chodzi o zmiany w rządzie, trwają dyskusje w ramach obozu Zjednoczonej Prawicy. Żadne konkluzje jeszcze nie zapadły, przygotowujemy harmonogram prac legislacyjnych, określamy, które cele strategiczne w jakiej kolejności mają być realizowane" – powiedział Müller w czwartek w Programie I Polskiego Radia. Dodał, "żadnych rozstrzygnięć jeszcze nie ma".

Rekonstrukcja ma - według rzecznika - polegać "między innymi na dostosowaniu struktury do realizacji celów, które wynikają z programu wyborczego". "Najprawdopodobniej będzie wiązało się to z pewną konsolidacją resortów, po to, aby pewne procesy decyzyjne zapadały szybciej i żeby można było skuteczniej realizować pewne cele, które wynikają z naszego programu wyborczego" – dodał.

Przed kilkoma dniami prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że w rządzie "na pewno będą zmiany personalne", przy czym "nie chodzi o premiera". Rząd ma być inaczej skonstruowany, by skrócić procesy decyzyjne, w których teraz uczestniczy po kilka ministerstw.

Rzecznik rządu nawiązał też do szczytu UE, podczas którego negocjowano unijny budżet i do słów przewodniczącego PO Borysa Budki, według którego premier Mateusz Morawiecki "zgodził się na to, żeby oddać część naszej suwerenności, bo programy narodowe będą zatwierdzane przez inne rządy i to większością kwalifikowaną".

Müller zauważył, że w negocjacjach o podziale unijnych środków "część programów zawsze jest ustalana albo w Komisji Europejskiej, albo w ramach Rady UE". Według rzecznika, wypowiedź Budki oznaczałaby, "że wszystkie państwa UE oddały swoją suwerenność na rzecz UE w tym zakresie". "Ale te zasady zawsze były ustalane w jakimś stopniu z Komisją Europejską, w ramach procesów unijnych" – dodał. Jego zdaniem, "PO nie może pogodzić się z tym, że premier Mateusz Morawiecki wywalczył więcej środków niż Donald Tusk".

Mówiąc o akceptacji budżetu "w dialogu z Parlamentem Europejskim" przypomniał, że "procedury dotyczące praworządności były wielokrotnie uruchamiane, nigdy nie kończyły się żadnymi sankcjami". "W UE tak się przyjęło, że jest to element pewnej politycznej presji, natomiast my tej politycznej presji nie poddajemy się i realizujemy swoje zapowiedziane reformy" – oświadczył.(PAP)

Autor: Jakub Borowski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj