Co jest w porozumieniu koalicyjnym, a czego w nim nie ma? [USTALENIA DGP]

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
26 września 2020, 14:19
Mateusz Morawiecki, Jarosław Kaczyński, Jarosław Gowin, Zbigniew Ziobro
<p>Mateusz Morawiecki, Jarosław Kaczyński, Jarosław Gowin, Zbigniew Ziobro</p>/PAP
Potwierdzenie podziału resortów i liczby ministrów między koalicjantami, ogólna deklaracja wspólnego startu w wyborach w 2023 roku - to elementy, które znalazły się w porozumieniu, podpisanym dziś przez liderów Zjednoczonej Prawicy. Ale do tego dochodzi jeszcze cały szereg uzgodnień, które nie zostały spisane.

W dzisiejszym oświadczeniu Jarosława Kaczyńskiego, Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobry usłyszeliśmy jedynie ogólniki, że koalicja trwa. - Zostało zawarte porozumienie, jestem głęboko przekonany, że dzisiejszy dzień dobrze zapisze się w naszej historii, przed nami trzy lata do kolejnych wyborów parlamentarnych - stwierdził prezes PiS.

Mimo to udało nam się ustalić, co przewiduje porozumienie warunkujące dalszą współpracę w ramach Zjednoczonej Prawicy. Część uzgodnień nie została wprost spisana w porozumieniu, ale obowiązuje bardziej jako polityczna deklaracja. 

Najważniejsze ustalenia dotyczące rządu przewidują, że po rekonstrukcji pozostanie 14 resortów, w tym po jednym resorcie dla koalicjantów Solidarnej Polski i Porozumienia. Oba te ugrupowania dostaną także po jednym ministrze w Kancelarii Premiera (ze strony ziobrystów miałby to być Michał Woś, z kolei z Porozumienia oddelegowana ma być osoba, która ma odpowiadać za sprawy samorządowe - co wczoraj ujawnił Jarosław Gowin na antenie TVN24) oraz po trzech wiceministrów poza swoimi “statutowymi” resortami (i tak np. ziobryści doczekają się wiceministra rolnictwa).

Jedną z kluczowych kwestii jest to, co PiS ustalił z Solidarną Polską w zakresie dwóch ustaw, które wywołały ostatni kryzys w koalicji. Jak wynika z naszych informacji, rozstrzygnięcia dotyczące ustawy COVID-owej (tzw. ustawa o bezkarności) są odłożone na później. - Ona nie była warunkiem porozumienia - zapewnia jeden z polityków koalicji rządzącej. Także kwestie dotyczące ustawy o ochronie zwierząt, jak mówi jeden z naszych informatorów, nie znalazły się w umowie koalicyjnej. - Ale nie będziemy głosować przeciwko PiS jeśli ustawa wróci z Senatu - mówi nam polityk Solidarnej Polski

W porozumieniu, jak słyszymy, znalazła się też ogólna deklaracja o wspólnym starcie z list wyborczych w wyborach parlamentarnych w 2023 roku. - Na dziś zagwarantowano miejsca dla tych przedstawicieli koalicjantów PiS, którzy zasiadają w parlamencie. Co do pozostałych osób, to już będzie przedmiotem późniejszych negocjacji - twierdzi jeden z naszych rozmówców z obozu rządzącego.

Niepisaną umową z PiS ma być także to, że wszelkie projekty legislacyjne mają być uzgadniane koalicyjnie. Chodzi o uniknięcie sytuacji, gdy np. politycy Solidarnej Polski, walczący o większą podmiotowość własnego ugrupowania, z własnej inicjatywy pisali projekty ustaw dla innych ministrów. Tak było wtedy, gdy minister środowiska Michał Woś przedstawił projekt ustawy zwiększający jawność finansowania NGO-sów, mimo że to domena wicepremiera Piotra Glińskiego. Albo gdy Janusz Kowalski, wiceszef MAP, zaczął propagować projekt ustawy zakładający reformę unijnego handlu emisjami (co z kolei jest wkroczeniem w “działkę” ministra klimatu Michała Kurtyki).

Prezes PiS Jarosław Kaczyński wchodzi do rządu, ale podobno nie jest to ujęte w porozumieniu, raczej uzgodnione politycznie, podobnie jak kilka innych kwestii. Oficjalne komunikaty w sprawie efektów umowy, każdy z koalicjantów interpretuje na swoją korzyść.

-Wzmocniliśmy się po tym kryzysie, udało się uniknąć najdalej idących wariantów jak odebranie nam resortu sprawiedliwości - mówi polityk Solidarnej Polski.  Takie ;pomysły pojawiły się na poniedziałkowym zebraniu kierownictwa PiS o czym pisaliśmy w DGP.

Osobna kwestią w ramach umowy koalicyjnej są uzgodnienia programowe. PiS pokazał 10 punktów, których większość opisywaliśmy w DGP. Chodzi np. o zmianę organów założycielskich szpitali, usprawnienie sądownictwa, zmiany w kodeksie wyborczym, dekoncentracja mediów i inne punkty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: DGP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj