Burza wokół dyplomacji. "To deprofesjonalizacja funkcji ambasadora i jej całkowite upolitycznienie"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 stycznia 2021, 08:44
posłowie
<p>Posiedzenie Sejmu</p>/PAP
Przybywa instytucji, które krytykują rządowy projekt o służbie zagranicznej - informuje w piątek "Rzeczpospolita".

"Deprofesjonalizacja funkcji ambasadora" i jej "całkowite upolitycznienie" – to jeden z zarzutów, które do projektu ustawy o służbie zagranicznej ma Stowarzyszenie Absolwentów Krajowej Szkoły Administracji Publicznej (KSAP) - podaje w piątek "Rzeczpospolita".

Gazeta dotarła do stanowiska byłych studentów KSAP, która - jak podkreśla "Rz" - była dotąd jedną z kuźni kadr polskiej dyplomacji. "Ostro atakują projekt, nad którym trwają błyskawiczne prace w Sejmie. Nie oni jedyni. Zarzuty mają nawet niektórzy członkowie rządu" - podkreśla dziennik.

Jak przypomina, chodzi o projekt, który ma zrewolucjonizować dyplomację. Dotąd działała ona na podstawie ustawy sprzed 20 lat. MSZ postanowiło przygotować zupełnie nowy akt prawny. Jego założenia to m.in. utworzenie odrębnego stanowiska szefa służby zagranicznej i zmiana struktury stopni dyplomatycznych. Największe kontrowersje budzi znaczne obniżenie kryteriów naboru kadr do MSZ. Zgodnie z projektem ambasadorowie mają nie pochodzić z korpusu zawodowych dyplomatów. Sejm zaczął się intensywnie zajmować się projektem podczas rozpoczętego w środę posiedzenia.

"Rzeczpospolita" podkreśla, że przeciw szybkiemu tempu prac protestuje opozycja, ale krytyka płynie też z ośrodków i instytucji, uczestniczących w sprawowaniu władzy. "Stowarzyszenie Absolwentów KSAP w liczącym dziesięć stron stanowisku ostrzega m.in. przed upolitycznieniem służby zagranicznej, zmniejszeniem nakładów na dyplomację i pogorszeniem stabilności zatrudnienia. Szczególnie boli ją pominięcie w ustawie absolwentów KSAP, którzy dotąd mogli łatwo przechodzić do służby zagranicznej" - informuje gazeta.

"Na tym zastrzeżenia się nie kończą. Sformułował je nawet minister ds. europejskich Konrad Szymański. W trakcie błyskawicznych, trwających kilkanaście godzin konsultacji międzyresortowych, wysłał pismo zawierające dziewięć uwag. Wynika z niego, że projekt w dużym zakresie ignorował fakt istnienia urzędu obsługującego Szymańskiego. Niejasny miał być np. status członków służby zagranicznej pracujących w jego biurze. Projekt nie przewidywał też, że minister ds. Unii Europejskiej miałby wpływ na powoływanie niektórych ambasadorów. Kilka stron zastrzeżeń przedstawił też wicepremier Jarosław Gowin" - podaje "Rz".

Dziennik wskazuje też, że Fundacja ePaństwo zauważyła, że projekt wprowadza tajemnicę dyplomatyczną, czyli nowe ograniczenie w dostępie do informacji publicznych. Zdaniem ePaństwo regulacja stwarza "ryzyko nieproporcjonalnego ograniczenia dostępu do informacji na temat działań Polski na arenie międzynarodowej".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj