Mucha: Zbrodnie rosyjskie na ludności cywilnej Ukrainy bez precedensu w najnowszej historii Europy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 marca 2022, 11:04
Zniszczony Charków
<p>Zniszczony Charków</p>/PAP/EPA
Zbrodnie rosyjskie na ludności cywilnej Ukrainy nie mają precedensu w najnowszej historii Europy - ocenił doradca prezydenta Paweł Mucha. Zapewnił, że prezydent Andrzej Duda informuje sojuszników o zbrodniach Rosji w Ukrainie.

Mucha w Jedynce PR mówił o "zbrodniach, które mają miejsce na Ukrainie". "Mamy do czynienia z sytuacją nie tylko agresji militarnej na cele wojskowe, ale z atakiem na bezbronnych ludzi, na ludność cywilną" - powiedział Mucha.

Podkreślił, że "na tego rodzaju zbrodnie musi reagować społeczność międzynarodowa". "Tego rodzaju zachowania (wojenne Rosji - PAP) nie znajdują żadnego uzasadnienia. To nie jest wojna, która jest prowadzona metodami konwencjonalnymi, to jest akt agresji także na społeczeństwo ukraińskie" - powiedział Mucha. Ocenił, że agresywne działania wojenne Rosji przeciwko cywilom na Ukrainie, to rzecz "bez precedensu w najnowszej historii Europy".

Zapewnił, że Polski prezydent Andrzej Duda przekazuje informacje o takich zbrodniach sojusznikom. "Polska w ogromny stopniu jest dziś zaangażowana w pomoc humanitarną" - podkreślił.

Mucha został też spytany o apel Ukraińców do państw NATO "o zamkniecie ukraińskiego nieba - objęcie przestrzeni powietrznej tego państwa obroną antyrakietową, którą dysponuje NATO".

Mucha, odpowiadając na to pytanie, podkreślił, że NATO jest sojuszem obronnym.

"Były wyraźne komunikaty, że NATO jako sojusz obronny nie podejmuje żadnych działań agresywnych. W tym zakresie Polska uczestniczy w ustaleniach sojuszniczych, wspólnych dla całego NATO. Więc niestety przy granicach NATO toczy się wojna, natomiast działania NATO-wskie są związane bezpośrednio z terytorium państw Sojuszu" - powiedział Mucha. "Mieliśmy wypowiedzi amerykańskie, które mówiły, (...), że Amerykanie nie przewidują tego rodzaju działania" - dodał.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wezwał w czwartek do wprowadzenia strefy zakazu lotów nad Ukrainą. Jak zaznaczył, codziennie prosi o to przywódców zachodnich krajów. "Powiedziałem im, jeżeli nie możecie doprowadzić do zamknięcia przestrzeni powietrznej nad Ukrainą teraz, to powiedzcie mi, kiedy doprowadzicie do tej decyzji? Powiedzcie Ukraińcom, ile jeszcze ludzi musi zginąć? Ile jeszcze rąk, nóg i głów musi zostać oderwanych? Powiedzcie, ile czasu? Ile ludzi?" - pytał retorycznie Zełenski. "Będziemy liczyć te ofiary, żeby doczekać" - mówił w emocjonalnym wystąpieniu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj