W dawniejszych czasach fundamentalnym sporem ożywiającym środowisko nieprzyjaciół „Gazety Wyborczej” był ten o pochodzenie człowieka. Oczywiście, nie jakiegoś tam człowieka, lecz Polaka, któremu należą się rządy nad Polską za swoje liczne zasługi w walce z komunizmem - pisze Jan Wróbel.
Nieco prymitywizując, jedni odrzucili kłamstwa komunizmu, a drudzy odrzucili system narzucony przez Ruskich. Jedni mieli podjąć walkę z komunizmem, bo wywodzili się z rodzin komunistycznych/socjalistycznych i odkryli dzięki temu, jak bardzo PRL odszedł od ideałów socjalistycznego humanizmu. Jak przejmująco pisał o tym nieodżałowany Stefan Meller, historyk rewolucji francuskiej: „Przy analizie środowisk jakobińskich miałem pełną świadomość, że bohaterowie moich analiz doszli do zbrodni i morderstw, do wojny domowej, nie oglądając się na koszta. A przecież wszystko, z czego wyrastali, to był sen o czymś innym...
CAŁY TEKST W MAGAZYNIE WEEKENDOWYM DGP I NA E-DGP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Jan Wróbel
dziennikarz i publicysta
Tematy: polityka
Zobacz
|
