Wiadomo, doświadczenia XX-wiecznych totalitaryzmów nauczyły nas ostrożności wobec zbyt gromkich projektów zbudowania nowego, wspaniałego świata przez dyktatury. I nauczyły sympatii dla demokracji parlamentarnej z jej poczuciem, że opiera się ona na twardych podstawach praw naturalnych oraz oczywistych prawach człowieka i obywatela. Ale mijają dekady i mamy z jednej strony łasych na władzę polityków bez zasad, a z drugiej – aktywne pokolenia głoszące, że zasad nie ma, są tylko narracje.
Gdyby konsekwentnie podążać tropem wskazanym przez tych drugich, walka z tymi pierwszymi musiałaby się zakończyć klęską. Żyjemy w narracjach bez stałych punktów odniesienia? Cóż, PiS ma po prostu swoją narrację, feministki swoją, a Sylwia Spurek swoją – a racji nie ma nikt.
Cały tekst przeczytasz w wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej" na długi weekend i na eGDP.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Tematy: polityka
Zobacz
|
