Niebezpieczny argument. Czy naprawdę chodzi o publiczne dobro?

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
11 marca 2024, 15:04
[aktualizacja 9 marca 2024, 09:03]
Niebezpieczny argument. Czy naprawdę chodzi o publiczne dobro?
Bezpieczeństwa nie zapewnia izolacja, lecz współpraca. Zapominamy o tym, dyskutując o rolnictwie./PAP
Bezpieczeństwa nie zapewnia izolacja, lecz współpraca. Zapominamy o tym, dyskutując o rolnictwie.

W dyskusjach publicznych uwielbiamy się odwoływać do skrajności, przedstawiać najczarniejsze scenariusze jako najbardziej prawdopodobne. A tylko wtedy argument z bezpieczeństwa ma rację bytu: wyłącza rozum, włącza instynkt przetrwania. W przypadku rolnictwa rysuje się go zwykle tak: niekontrolowany napływ płodów rolnych i artykułów spożywczych (czytaj: bez systemu kwot bądź ceł importowych) z Ukrainy oraz innych krajów spoza Unii Europejskiej powoduje śmierć polskiego rolnictwa. Straci ono konkurencyjność, bo podlega kosztownym regulacjom unijnym. Będzie to skrajnie ryzykowne – widzieliśmy już, że pandemia czy wojna mogą doprowadzić do przerwania łańcuchów dostaw. Ale i bez kryzysu nie będzie różowo: zagraniczni producenci żywności pozbawiają rodzimych rolników rynków zbytu. 

 

CAŁY TEKST W PAPIEROWYM WYDANIU MAGAZYNU DGP ORAZ W RAMACH SUBSKRYPCJI CYFROWEJ »

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj