Operacja trwała miesiącami. Hakerzy przejęli systemy rosyjskich dronów

Ujawnione informacje są efektem wielomiesięcznej operacji prowadzonej przez siły zbrojne Ukrainy, portal InformNapalm oraz ośrodek Fenix. Śledztwo trwało co najmniej od połowy 2025 roku do lutego 2026 roku. Ukraińscy hakerzy włamali się na konta kilkudziesięciu rosyjskich żołnierzy obsługujących drony szturmowe oraz uzyskali dostęp do systemów monitoringu wykorzystywanych przy planowaniu misji.

To pozwoliło na całodobowy nadzór nad aktywnością operatorów. Analizowano ich czaty, przechwytywano dane o trasach przelotów i celach ataków. Z pozyskanych materiałów wynika, że Rosja wykorzystywała białoruską infrastrukturę cywilną, przede wszystkim maszty telefonii komórkowej i sieć retranslatorów, aby zapewnić stabilną łączność z dronami operującymi nad północną i zachodnią Ukrainą.

Atak dronów na Polskę. Test możliwości przed uderzeniem w logistykę

Szczególne znaczenie dla Polski mają ustalenia dotyczące nocy z 9 na 10 września 2025 roku, gdy kilkadziesiąt rosyjskich dronów przeleciało nad naszym terytorium. Według informacji opublikowanych przez InformNapalm nie był to przypadek ani efekt utraty kontroli nad maszynami. Przelot miał charakter testowy i był częścią sprawdzania nowej taktyki.

Celem Rosjan było przetestowanie możliwości wykorzystania białoruskiej infrastruktury telekomunikacyjnej w kontekście potencjalnych uderzeń w szlaki logistyczne. Chodziło o analizę, czy przy wsparciu sieci przekaźników możliwe byłoby skuteczne zakłócanie dostaw zachodniego uzbrojenia docierającego na Ukrainę przez Polskę.

Podobne incydenty odnotowano w innych państwach NATO, m.in. na Łotwie. W przechwyconych czatach rosyjskich operatorów pojawiały się numery dronów serii YY, których elementy później odnaleziono na terytorium Polski i Łotwy. To wskazuje, że naruszenia przestrzeni powietrznej były zaplanowane.

Sankcje i ostrzeżenie dla Europy. Białoruś włączona w system ataków

W odpowiedzi na ustalenia 18 lutego Wołodymyr Zełenski podpisał dekret wprowadzający sankcje wobec Aleksandra Łukaszenki. Uzasadnieniem było m.in. rozmieszczenie w drugiej połowie 2025 roku systemu retranslatorów do sterowania dronami uderzeniowymi.

Kijów zwrócił również uwagę, że tysiące białoruskich przedsiębiorstw dostarczają Rosji komponenty i podzespoły o znaczeniu krytycznym dla prowadzenia działań wojennych, w tym elementy wykorzystywane przy produkcji pocisków rakietowych. Wskazano także na rozwój infrastruktury umożliwiającej rozmieszczenie rakiet średniego zasięgu Oresznik, co stanowi zagrożenie dla całej Europy.