Europa po cichu szykuje się na USexit z NATO. Niemcy wreszcie się obudzili

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 kwietnia 2026, 13:48
[aktualizacja 15 kwietnia 2026, 14:18]
Niemcy Donald Trump USA NATO
Europa po cichu szykuje się na USexit z NATO. Niemcy wreszcie się obudzili/PAP/EPA
Europa przygotowuje się na ewentualne wyjście USA z NATO. Nabierają tempa prace nad planem, który ma umożliwić wykorzystanie istniejących struktur wojskowych NATO do obrony bez wsparcia Stanów Zjednoczonych.

Niemcy zmieniają zdanie. Przyspieszają prace nad "europejskim NATO"

Według dziennika "The Wall Street Journal" – który pisze o sprawie, powołując się na europejskich urzędników zaangażowanych w projekt – analiza takich możliwości rozpoczęła się jeszcze w ubiegłym roku. Teraz proces przyspieszył, ponieważ wsparły go Niemcy.

Przez dziesięciolecia Berlin sprzeciwiał się apelom Francji o większą autonomię Europy w dziedzinie obronności. Jednak – jak twierdzą osoby znające stanowisko kanclerza Friedricha Merza – sytuacja zmieniła się z powodu rosnących obaw o wiarygodność USA jako sojusznika. I to nie tylko w perspektywie prezydentury Donalda Trumpa, ale również w dalszej przyszłości.

Europa szykuje się na najgorszy scenariusz

Urzędnicy pracujący nad projektem, niekiedy określanym mianem "europejskiego NATO", chcą zwiększyć udział Europejczyków w dowodzeniu operacyjnym sojuszu. Poza tym ich celem jest uzupełnienie amerykańskich zdolności wojskowych własnymi siłami. Dotychczas dominującą rolę w strukturach wojskowych NATO odgrywali Amerykanie.

Nie powstaje konkurencyjna struktura wobec obecnej. Podczas nieformalnych spotkań omawiane są sposoby utrzymania zdolności odstraszania wobec Rosji, ciągłości działania sojuszu oraz wiarygodnego parasola nuklearnego – nawet jeśli Trump, jak zapowiada, wycofa wojska z Europy lub odmówi udzielenia jej pomocy w przypadku ataku.

Napięcia na linii USA–Europa narastają

Koncepcja europejskiej autonomii strategicznej w NATO zaczęła być poważniej rozważana po tym, jak Trump zagroził odebraniem Danii Grenlandii. Obecnie kwestia ta zyskała dodatkowe znaczenie w kontekście napięć związanych z odmową wsparcia przez Europę amerykańskiej wojny z Iranem. Sekretarz stanu Marco Rubio zapowiedział w związku z tym przegląd relacji z NATO.

Podczas wojny z Iranem Trump kilkakrotnie publicznie krytykował Europę i jej przywódców. Po spotkaniu z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte w ubiegłym tygodniu ponownie skrytykował sojusz, nawiązując przy tym do Grenlandii: "NATO nie było przy nas, gdy go potrzebowaliśmy, i nie będzie, gdy znów okaże się potrzebne. Przypomnijcie sobie Grenlandię, ten wielki, źle zarządzany kawałek lodu!!!".

Jak zauważył niedawno Rutte, Europejczycy będą w większym stopniu kierować funkcjonowaniem sojuszu. "Różnica polega na tym, że jeszcze niedawno to Trump naciskał na większą samodzielność Europy, natomiast obecnie państwa europejskie podejmują działania z własnej inicjatywy – z powodu rosnącej niechęci Waszyngtonu – a nie pod jego presją" – pisze "WSJ".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj