Co przyniosły rządy PiS dla polskiego przemysłu obronnego?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 marca 2024, 13:03
Prawo i Sprawiedliwość
Prawo i Sprawiedliwość/Shutterstock
Historia z udziałem Polski w Europejskim Programie Amunicyjnym pokazuje, do jakiego stanu został doprowadzony polski przemysł obronny - powiedział w poniedziałek minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.

W piątek Komisja Europejska ogłosiła, że przekaże koncernom zbrojeniowym 500 milionów euro na zwiększenie zdolności produkcyjnych amunicji artyleryjskiej. Do Polski trafiło tylko 2,1 miliona euro, co w weekend wywołało dyskusję między politykami czołowych partii. W poniedziałek głos zabrał minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak (Koalicja Obywatelska), który w przeszłości był ministrem obrony.

"Bez silnego przemysłu obronnego Polska po prostu będzie znacznie słabsza, przykład Ukrainy tutaj jest niesłychanie wymowny" - powiedział Siemoniak na briefingu w Stalowej Woli (woj. podkarpackie), jednym z największych ośrodków polskiego przemysłu obronnego.

"Osiem lat rządów PiS-u dla polskiego przemysłu obronnego były złe. Siedem zarządów (Polskiej Grupy Zbrojeniowej - przyp. red.), prezesi w aresztach, afery, awantury, bulwersująca historia, która nie powinna się w ogóle wydarzać, ale pokazuje też, że polski przemysł obronny jest w złym stanie" - ocenił minister.

"Takie historie jak ta z ostatnich dni dotycząca udziału Polski w Europejskim Programie Amunicyjnym pokazują, do jakiego stanu ten przemysł został doprowadzony" - mówił Siemoniak.

Ocenił, że "naprawdę żałosna" jest próba zrzucenie przez polityków PiS odpowiedzialności, w sytuacji gdy wnioski w programie amunicyjnym można było zgłaszać do 13 grudnia, a więc w czasie, gdy rządził jeszcze "dwutygodniowy" rząd Mateusza Morawieckiego.

"Trzeba tutaj bardzo dużych zmian. Gdy przyjdą kompetentni ludzie, razem z ministerstwem obrony, razem z resztą rządu opracują plany, w jaki sposób rozwijać polski przemysł obronny, w jaki sposób powinien uczestniczyć on w wielkich kontraktach. Do tej pory było niestety tak, że kontrakty podpisywano, polski przemysł obronny zupełnie pomijano, nie ma go przy tych wielkich kontraktach podpisanych w ciągu ostatnich dwóch, trzech lat, nie dbano o to, nie było offsetu, tego pomysłu jak polski przemysł włączać w te działania" - wyliczał Siemoniak.

Komisja Europejska zdecydowała w piątek o przekazaniu koncernom zbrojeniowym 500 mln euro na zwiększenie zdolności produkcyjnych amunicji artyleryjskiej. Ma to na celu dostarczenie większej liczby pocisków Ukrainie i uzupełnienie zapasów państw Unii Europejskiej.

Decyzja KE ma umożliwić europejskiemu przemysłowi obronnemu zwiększenie zdolności produkcyjnych do 2 mln pocisków rocznie do końca 2025 roku. Obecnie te moce są szacowane na nieco ponad 1 mln rocznie. Środki mają trafić m.in. do firm: Rheinmetall, Nammo, Chemring Nobel, Hellenic Defence Systems, Eurenco.

Mają też pobudzić dodatkowe inwestycje ze strony przemysłu poprzez współfinansowanie, co ma przełożyć się na łączną kwotę inwestycji o wartości około 1,4 mld euro. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj