Tarcza Wschód — polska Linia Maginota?

W latach 1929-1934 na wschodniej granicy Francji powstała Linia Maginota. Wielki system fortyfikacji granicznych przeszedł do historii jako jeden z najsławniejszych projektów tego typu. Warto przy tym pamiętać, że w tamtych czasach umocnienia budowali nie tylko Francuzi. Swoje terytorium umacniali także Czesi czy Niemcy.

Idea wielkich linii umocnień terenowych jest jednak żywa do dziś. Przykładów nie trzeba szukać daleko — obecnie za naszą wschodnią granicą trwa wielka wojna, gdzie obie strony budują masowo całe linie umocnień polowych. Podobne posiadają także Izraelczycy czy Koreańczycy. Do grona posiadaczy takich umocnień może dołączyć także Polska.

Reklama

Premier Donald Tusk w trakcie obchodów 80. rocznicy bitwy pod Monte Cassino zapowiedział, że rząd zamierza zbudować umocnienia na wschodniej granicy naszego kraju. Rozpoczynamy wielki projekt budowy bezpiecznej granicy, w tym systemu fortyfikacji — obwieścił prezes rady ministrów. Dużo więcej szczegółów podano 27 maja, podczas konferencji z udziałem wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, wiceministra obrony narodowej Pawła Bejdy oraz Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wisława Kukuły.

Cień ze Wschodu

Latem 2021 roku rozpoczął się kryzys na granicy polsko-białoruskiej. Białoruskie służby na polecenie Łukaszenki rozpoczęły tworzenie szlaków przemytniczych na granicy polsko-białoruskiej. Próby przerzucania nielegalnych migrantów stawały się coraz bardziej intensywne. W połowie sierpnia 2021 roku rząd informował, że blisko 2 tys. osób próbowało przekroczyć naszą granicę od początku miesiąca. Mało liczna Straż Graniczna nie dawała rady z realizacją zadań, dlatego już wtedy wspierało ją ok. 1000 żołnierzy Wojska Polskiego.

Niedługo miną trzy lata, odkąd armia zaczęła wspierać działania SG na granicy kraju. Dziś w te działania zaangażowane ma być ok. 6000 polskich żołnierzy. Tak duże zaangażowanie Wojska Polskiego budzi wiele kontrowersji. Ich obecność w tym rejonie zaburza cykl szkolenia i odbija się na morale czy prowadzi do szybszego zużywania sprzętu wojskowego.

ikona lupy />
Na granicy polsko-białoruskiej służy obecnie ok. 6 tys. polskich żołnierzy / ShutterStock

Sytuację poprawiła zbudowana na naszej wschodniej granicy zapora. Mierząca 180 km długości i ponad 5 metrów wysokości betonowo-stalowa zapora ograniczyła możliwości nielegalnego przekraczania granicy, dając SG i WP więcej czasu na reakcję. W miejscach, gdzie taka zapora nie mogła powstać (np. na bagnach i rozlewiskach), na granicy rozmieszczone zostało kilka warstw drutu kolczastego.

Mur na granicy nie jest jednak środkiem doskonałym i daje on co prawda pewne przewagi naszym pogranicznikom, ale nadal jego sforsowanie jest możliwe. Właśnie dlatego zaporę wzmacnia także system elektronicznego dozoru. Takie rozwiązanie nie zatrzyma migrantów, ale z pewnością utrudni samo przejście i pozwoli odpowiednio wcześnie wykryć zagrożenia.

Wojna na Ukrainie

Kryzys migracyjny należy jednak oddzielić od regularnych działań zbrojnych. O ile w przypadku kryzysu migracyjnego, wystarczyć mogą relatywnie niewielkie zabezpieczenia, o tyle ochrona przed inwazją wrogiego państwa jest znacznie większym wyzwaniem. Wybuch wojny na Ukrainie zmienił poczucie bezpieczeństwa mieszkańców w tej części Europy.

O tym, że rosyjska armia jest traktowana poważnie, może świadczyć fakt, że w styczniu 2024 roku Litwa, Łotwa i Estonia podjęły decyzję, że zbudują system umocnień obronnych na swojej granicy z Rosją oraz Białorusią. Budowa ma rozpocząć się jeszcze w tym roku, a sama Estonia zapowiedziała powstanie 600 bunkrów.

Swoje plany na spotkaniu z przedstawicielami innych państw Europy, przedstawiła także Polska. Projekt Tarcza Wschód ma obejmować szereg inwestycji skierowanych na zwiększenie bezpieczeństwa naszej granicy z Rosją i Białorusią. Co jednak istotne — w odróżnieniu od istniejącego muru, ma to być projekt stricte militarny. Oznacza to, że jego celem jest przygotowanie nas na potencjalną wojnę.

Tarcza Wschód — ile będzie nas kosztować i kiedy powstanie?

Program Tarcza Wschód ma objąć m.in. budowę bunkrów, schronów, magazynów czy stacji bazowych. Koszt całości wyniesie prawdopodobnie nie mniej niż kilkanaście miliardów złotych. Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził w czasie konferencji poświęconej nowemu projektowi, że same materiały wykorzystane do budowy będą kosztować 10 mld zł.

Minister Kosiniak-Kamysz twierdzi, że jest to największy tego typu projekt od czasów II Wojny Światowej. Trudno temu zaprzeczyć, ponieważ plany obejmować mają 700 km polskiej granicy. Zgodnie z deklaracjami MON, prace nad zaporą zaczęły się już w kwietniu 2024 roku. Powołany został także międzyresortowy zespół, który obejmuje przedstawicieli MON, MSWiA, Ministerstwa Infrastruktury, Aktywów oraz Klimatu.

Całość ma zostać ukończona do 2028 roku. Zakup materiałów i urządzeń właśnie się zaczyna. Od I kwartału 2025 roku prowadzone mają być prace budowlane, a w II kwartale 2025 roku zaczną funkcjonować pierwsze elementy Tarczy Wschód. Celem ma być zwiększenie odporności państwa oraz przygotowania się do obrony.

Należy przy tym zaznaczyć, że budowa takich fortyfikacji nie oznacza, że zbliża się wojna. Zgodnie z rzymską maksymą, chcąc pokoju, należy przygotować się do wojny. Im bardziej będziemy do niej przygotowani, tym dalsza będzie wizja krwawego konfliktu zbrojnego. Podobną infrastrukturę obronną budują już państwa nadbałtyckie i nasza ma tworzyć wraz z nimi spójny system obronny NATO.

Tarcza Wschód — zdolności przeciwzaskoczeniowe

Wojsko twierdzi, że Tarcza Wschód ma spełniać cztery podstawowe role. Po pierwsze, będzie nią wzmocnienie zdolności przeciwzaskoczeniowych. Co kryje się pod enigmatyczną nazwą "zdolności przeciwzaskoczeniowych"? Wyróżniamy tutaj cztery obszary. Po pierwsze, jest to system wykrywania, ostrzegania i śledzenia.

Będzie to wielowarstwowy system, który bazować będzie na szeregu różnych rozwiązań. Najwyższym piętrem będą polskie satelity obserwacyjne, które będą gwarantować nam wgląd głęboko w terytorium przeciwnika. Ważną rolę pełnić mają także aerostaty obserwacyjne Barbara (które polska zakupiła w tym miesiącu) oraz drony klasy MALE (czyli zdolne do długotrwałego przebywania na dużych wysokościach. W ramach tej warstwy można wymienić także zakupione przez Polskę samoloty wczesnego ostrzegania Saab 340 Eyrie.

ikona lupy />
Saab 340 AEW. Polska zakupiła w zeszłym roku dwie takie maszyny od Szwecji. Jedna już służy w Wojsku Polskim. / ShutterStock

Następną warstwę stanowią nasze samoloty myśliwskie, takie jak F-16, FA-50 czy F-35. Przy pomocy pokładowej elektroniki będą one zdolne do wykrywania i śledzenia zagrożeń, które wlecą w naszą przestrzeń powietrzną. Niższej znajdują się mniejsze drony. FlyEye, Wizjer, Orlik czy Bayraktar — to przykłady platform, które będą zwiększać naszą świadomość sytuacyjną i pomogą strzec naszych granic.

Dodatkowym wsparciem będą instalacje, które będą znajdować się w niewielkiej odległości od samej granicy. Chodzi o sieć tzw. stacji bazowych. Będą one punktami dostępowymi do bezpiecznej łączności, ale także nośnikami sensorów IMINT (wywiad obrazowy), SIGINT (wywiad sygnałowy) oraz akustycznych (ECHO). Dodatkowo dzięki efektorom WRE (walki radioelektronicznej), będą one zdolne do zwalczania dronów.

ikona lupy />
Polski dron FlyEye w trakcie startu / WB Electronics

Kolejnym obszarem zdolności przeciwzaskoczeniowych będą wysunięte bazy operacyjne, które pozwolą na sprawne zarządzanie sytuacją na granicy. W ramach zdolności przeciwzaskoczeniowych rozwijane będą także węzły logistyczne dla naszej armii oraz infrastruktura dla systemów antydronowych (np. w ramach stacji bazowych).

Cel drugi — kontrmobilność

Drugim ważnym zadaniem będzie ograniczenie mobilności przeciwnika. Ograniczenie mobilności wojsk przeciwnika będzie dawać naszym żołnierzom dużą przewagę. Jak zamierzamy to osiągnąć? Powstać mają rowy przeciwczołgowe oraz jeże żelbetowe, które utrudniać będą pojazdom przeciwnika przejechanie tego terenu.

Gen. Kukuła mówił także o kamufletach, czyli specjalnych instalacjach, które umożliwią w razie wojny szybkie zamontowanie ładunków wybuchowych m.in. na mostach i wiaduktach. Wysadzenie kluczowych elementów infrastruktury drogowej i kolejowej może zatrzymać postępującą ofensywę. Pogłębiane będą także rowy melioracyjne, co ma stanowić kolejną przeszkodę terenową.

Co jednak najciekawsze — planowane jest także dostosowanie naturalnego terenu. W jaki sposób? Jedną z metod jest tworzenie bagien. Mogłyby powstać m.in. poprzez likwidację lokalnych rowów melioracyjnych i pól uprawnych. Pomysł budzi jednak liczne kontrowersje, ponieważ nie byłoby to możliwe bez wywłaszczeń ziem znajdujących się bezpośrednio przy granicy.

Inną przeszkodą terenową mogą być lasy. Na takie rozwiązanie zdecydowali się Białorusini. Gdy przyjrzymy się naszej granicy, to łatwo zobaczymy, że po naszej stronie dominują pola uprawne. Po białoruskiej stronie znajduje się z kolei kilkusetmetrowy pas lasu. Taki teren może utrudniać forsowanie granicy przez wojsko.

Tarcza Wschód a mobilność Wojska Polskiego

Infrastruktura przygraniczna ma nie tylko utrudniać logistykę przeciwnika, ale także służyć naszej. Jej dostosowanie może zwiększyć mobilność naszych wojsk. W prace na granicy zaangażowane mają być dwa pułki inżynieryjne oraz batalion naprawy lotnisk (który zostanie rozwinięty do brygady).

Prace miałyby obejmować remont wielu dróg przygranicznych oraz wzmocnienie wiaduktów i mostów. Współczesne czołgi (np. M1A2 Abrams) ważą ponad 60 ton. Ich transport po wielu mostach może okazać się więc niemożliwy. Zwiększenie nośności przepraw mogłaby rozwiązać ten problem. Umocnione mają być także brzegi. W pobliżu przeszkód wodnych zgromadzone miałyby być dodatkowo konstrukcje mostowe, które umożliwiałyby szybkie forsowanie rzek.

ikona lupy />
Leopard 2PL w trakcie pokonywania przeszkody wodnej / MON

Logistyka to nie tylko drogi, ale także magazyny. W odległości kilkudziesięciu kilometrów od granicy miałyby powstać liczne magazyny materiałów oraz huby logistyczne. W ten sposób nasza infrastruktura nadawałaby się do prowadzenia wojny granicznej. Zgodnie z doktryną Wojska Polskiego oraz NATO, broniony ma być każdy centymetr naszego kraju. Nie byłoby to możliwe bez uprzedniego przygotowania się do tego.

Bezpieczeństwo wojsk i ochrona ludności cywilnej

Kolejnym ważnym aspektem jest budowa infrastruktury, która mogłaby chronić nasze wojska, a także ludność cywilną. Zwiększenie bezpieczeństwa będzie wymagać budowy licznych fortyfikacji. Powstać mają ukrycia dla żołnierzy oraz mieszkającej w tym regionie ludności cywilnej. Rząd planuje także współpracować z gminami oraz prywatnymi właścicielami poprzez świadczenia osobowe i rzeczowe do rozbudowy fortyfikacyjnej rejonów obrony.

W planach jest także budowa ukryć i bunkrów na środki rażenia. W ten sposób moglibyśmy prowadzić aktywną obronę poprzez ostrzał terenów przeciwnika. Powstać mają również magazyny i bunkry na środki bojowe, aby ich dostarczanie dla walczących wojsk było bardziej efektywne.

Tak będzie wyglądał pas przygraniczny

Rządzący podzielili się także wizualizacją umocnień. W pasie przygranicznym znajdzie się kilkanaście różnych elementów. Pierwszą przeszkodę ma stanowić zbudowana już bariera stała. Za nią znajdować się będą zintegrowane zapory inżynieryjne, czyli zasieki z drutu kolczastego. Za zasiekami wykopany zostanie rów przeciwczołgowy. Takie rozwiązanie ograniczy zarówno mobilność piechoty, jak i wojsk zmechanizowanych i pancernych.

ikona lupy />
Tarcza Wschód. Wizualizacja umocnień na polskiej granicy. / MON

W większej odległości od granicy znajdować się będą jeże żelbetowe oraz przygotowane do zaminowania pole. Jak zaznaczają przedstawiciele MON, miny będą stawiane, dopiero gdy wojna będzie nieunikniona. W ten sposób nie będziemy ryzykować wypadkami w czasie pokoju. Drogi w rejonie jeży żelbetowych będą studzienkowane, aby możliwe było szybkie stworzenie betonowych palisad.

Za pasem jeży żelbetowych zbudowane będą gniazda oporu. Za nimi powstać mają terenowe elementy ograniczające mobilność. W zależności od warunków terenowych będą to rowy melioracyjne, bagna lub lasy. Za bagnami i lasami znajdą się ukrycia dla ludności cywilnej.

Tarcza Wschód ma objąć nie tylko ufortyfikowany pas przygraniczny, ale sięgać kilkadziesiąt kilometrów w głąb kraju. Za systemem fortyfikacji powstaną wieże systemu wykrywania i łączności, posterunki HESCO, magazyny materiałów, czy objazdy z przyczółkiem. Takie wielowarstwowe rozwiązanie będzie kompleksową odpowiedzią na zagrożenia związane ze współczesną wojną.

Jak zaznaczają eksperci, proponowane przez rząd rozwiązanie jest dowodem na trzeźwą ocenę sytuacji przez rządzących. Choć bezpośredni konflikt zbrojny obecnie nam nie grozi (m.in. przez uwikłanie Rosji w wojnie na Ukrainie), to przygotowanie rejonu granicy trwać może wiele lat, więc wcześniejsze jej uzbrojenie jest rozsądną decyzją.