Zagadkowe słowa Zełenskiego: dzięki Polsce szybciej otrzymamy F-16

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
19 lipca 2024, 15:52
Polski samolot F-16 Block 52+ na tle zachodzącego słońca. Widczone pociski na końcówkach skrzydeł to AIM-120. Bliżej kokpitu znajdują się AIM-9X.
Polski samolot F-16 Block 52+ na tle zachodzącego słońca. Widczone pociski na końcówkach skrzydeł to AIM-120. Bliżej kokpitu znajdują się AIM-9X./Sztab Generalny Wojska Polskiego
Prezydent Ukrainy podzielił się w swoich social media nietypową informacją. Zdaniem Zełenskiego, dzięki Polsce, Ukraina szybciej otrzyma swoje samoloty myśliwskie F-16. Polityk nie sprecyzował jednak, o co dokładnie chodzi. Czy Polska przekaże swoje samoloty na Ukrainę?

F-16 dla Ukrainy dotrą szybciej?

Polska była pierwszym krajem, który przekazał Ukrainie myśliwce. Z naszego kraju na Wschód wyruszyło prawdopodobnie 14 samolotów MiG-29. Maszyny te były nie tylko symbolicznym przekroczeniem kolejnej granicy (otwierając drogę do dalszych dostaw z innych państw), ale stanowiły także realne wsparcie dla Sił Zbrojnych Ukrainy.

Dziś Ukraina czeka na dostawy samolotów F-16. Choć nie będą to nowe maszyny, to dzięki zaawansowanemu wyposażeniu oraz możliwości integracji z nowoczesnym zachodnim uzbrojeniem, F-16 mogą stanowić duże wzmocnienie dla walczących Ukraińców. Problemem jest jednak czas dostaw. Ukraina czeka na swoje F-16 już od wielu miesięcy.

Myśliwiec Polskich Sił Powietrznych MiG-29
W Siłach Powietrznych nadal służy 14 myśliwców MiG-29. To jedyne dwusilnikowe myśliwce w Wojsku Polskim.

Tymczasem dziś Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podzielił się w swoich social media zagadkową informacją. Polityk stwierdził, że dziękuje polskiemu rządowi za decyzję, która dotyczyć ma “specyficznej kwestii”. Dzięki decyzji naszych polityków, możliwe mają być szybsze dostawy F-16 dla Ukrainy. O co chodzi? Tego nie sprecyzowano.

Polska przekaże swoje F-16? Mało prawdopodobne

Na Ukrainę trafić w tym roku mają samoloty z Danii i Holandii. Dlaczego więc polska pomoc miałaby przyspieszyć proces dostaw tego zaawansowanego sprzętu? Opcji jest kilka. Z pewnością wiele osób pomyślało o przekazaniu przez Polskę własnych samolotów. W Siłach Powietrznych RP służy obecnie 48 myśliwców F-16 C/D Block 52+. Opcja te jednak jest najmniej prawdopodobna. Dlaczego?

Już po przekazaniu przez nas samolotów MiG-29, w naszych możliwościach pojawiła się wyrwa, którą zapełnić musiały kupione z półki koreańskie samoloty FA-50GF. Warto w tym kontekście wyjaśnić, że potrzeby Sił Powietrznych są określane na 10 eskadr, czyli 160 wielozadaniowych samolotów bojowych. Przed 2022 rokiem zadania te realizowane były przez 48 F-16, 18 Su-22 oraz 28 MiG-29. Daje to łącznie 94 maszyny, czyli 6 z 10 wymaganych eskadr.

Samoloty F-16 dla Ukrainy. "Należy zezwolić do atakowania celów w Rosji"
Samolot F-16 nie będzie cudowną bronią, ale może wyrównać szanse Ukraińców w walce powietrznej z Rosją.

Braki maszyn są bardzo widoczne, ponieważ nasze maszyny są intensywnie wykorzystywane nawet w czasie pokoju. Rządzący nie wyrazili już zgody na dalsze przekazanie pozostałych w służbie myśliwców MiG-29. Dlatego przekazanie polskich F-16 wydaje się nieprawdopodobne. Tym bardziej, że dochodzą już nieoficjalne głosy, że informacja o przekazaniu polskich maszyn została zdementowana przez osoby zaznajomione ze sprawą.

Jak Polska może pomóc w szybszych dostawach?

Bardziej prawdopodobne wydaje się pomoc na innych polach. Jakich? Dużym problemem pozostaje obecnie szkolenie pilotów. Ukraińców szkoli się niewielu, a w razie wojny każdy samolot powinien mieć przynajmniej dwóch pilotów.

Dlaczego? Samoloty powinny być gotowe do poderwania przez całą dobę. Niemożliwe jest zapewnienie ciągłej gotowości przy pomocy jednego pilota przy jednym samolocie. Jak moglibyśmy pomóc? Chodzić może zarówno o udostępnienie instruktorów jak i infrastruktury czy samolotów szkolnych (M-346 Bielik lub FA-50GF).

Trzy polskie samoloty F-16. Na samolocie o numerach 4076 widoczne są konforemne zbiorniki na paliwo.
Trzy polskie samoloty F-16. Na samolocie o numerach 4076 widoczne są konforemne zbiorniki na paliwo./kpr. Sławomir Kozioł

Bardzo prawdopodobne, że chodzi o kwestie techniczno-logistyczne związane z dostosowaniem samolotów ich integracją czy obsługą. Możliwe, że ukraińskie maszyny byłyby naprawiane i obsługiwane przez polski personel lub przy użyciu polskiej infrastruktury. Nie można też wykluczyć np. powstania w Polsce magazynu części zapasowych dla F-16 z Ukrainy.

Chodzić może też o mniej oczywiste kwestie — np. zwiększenie intensywności patroli polskich samolotów nad Danią, co pozwoli odciążyć duńską kadrę i przyspieszyć proces szkolenia. Może chodzić także o pomoc w budowie i dostosowaniu infrastruktury dla ukraińskich maszyn. Na chwilę obecną nie znamy jednak szczegółów, a omawiane warianty to jedynie jedne z wielu możliwości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj