Elitarna brygada atakuje na Kursk. Zaczynali pod okiem Polaków

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
9 sierpnia 2024, 10:42
[aktualizacja 9 sierpnia 2024, 11:56]
ukraina, wojsko
Elitarna brygada atakuje na Kursk. Zaczynali pod okiem Polaków/ShutterStock
Ukraiński atak na obwód kurski to nie jest zwykły zwiad, czy rajd małej grupki, ale poważna operacja, a świadczą o tym jednostki, których do niej użyto. Wśród atakujących wypatrzono bowiem elitarną 80. Brygadę Desantowo-Szturmową, która wielokrotnie wsławiła się na polu walki. A co ciekawe, jej żołnierze przed laty zaczynali jako element składowy polskich sił w Kosowie. Już tam pokazali, że to prawdziwi twardziele.

Po trzech dniach ukraińskiego ataku na obwód kurski coraz wyraźniej widać, że nie jest to zwykłe rozpoznanie walką, ale operacja o wiele większym zasięgu. Ukraińcy zdobywają coraz to nowe miejscowości, nieubłaganie zbliżając się do stolicy regionu, sławnego miasta Kursk, które w 1943 r. było świadkiem największej w historii świata bitwy pancernej.

Do ataku na Rosję rzucono elitarną brygadę

I również dziś w obwodzie kurskim pojawiają się po stronie ukraińskiej wojska, które z powodzeniem można uznać ze elitę elit, a jak informuje Forbes, obserwatorzy wypatrzyli wśród atakujących elementy 80. Brygady Desantowo Szturmowej, czyli jednostki, która pojawia się zawsze tam, gdzie dzieje się coś poważnego. Żołnierze ci toczyli między innymi walki w obronie Bachmutu, Popasnej, a wcześniej, podczas wiosennej kontrofensywy w 2022 roku pogonili Rosjan aż do rzeki Oskoł. Ostatnio widziano ich w trakcie walk o Czasiw Jar i Krasnohoriwkę, gdy nagle wypłynęli po rosyjskiej stronie granicy, prowadząc błyskawiczne natarcie ku sercu obwodu kurskiego.

Za męstwo i doskonałe radzenie sobie z przeciwnikiem, brygada została niedawno po raz drugi odznaczona przez prezydenta Zełenskiego „Wstęgą za Męstwo i Odwagę” i przyznano jej nazwę „Galicyjska”. Jej miejscem stacjonowania jest Lwów, ale jak się okazuje, nie tylko to byłe niegdyś polskie miasto wiąże jej żołnierzy z Polską.

- To pierwsi Ukraińcy, którzy byli w Kosowie. To ta kompania, która tam trafiła i była pod moim dowództwem. Pewnie wielu z nich ma za sobą ten epizod i u nas było, a była to grupa pierwszych 108 żołnierzy. Przyjąłem ich i powiem, że to byli doskonali żołnierze, bardzo dobrze się z nimi współdziałało – mówi Forsalowi generał Roman Polko, były dowódca jednostki GROM, uczestnik wielu wojskowych misji zagranicznych.

Generał Polko: Zaczynali z nami w Kosowie

Gdy pierwsi Ukraińcy trafili do Kosowa, mało kto chciał się nimi zająć. Dowodzący tam Amerykanie mieli problem, by się z nimi porozumieć, a od naszych sąsiadów ze wschodu odstręczał ich również zupełnie inny sposób bycia. Ostatecznie trafili pod skrzydła Polaków i jak się okazuje, był to strzał w dziesiątkę.

- Pamiętam taką sytuację, jak zostałem zaatakowany przez lokalną serbską ludność, bo chcieli mi wyciągnąć z samochodu albańskich tłumaczy, to tak się złożyło, że akurat w pobliżu byli Ukraińcy. Jak przyszturmowali na tych Serbów. Ja oddałem wówczas w powietrze strzały ostrzegawcze, a ludzie zaczęli krzyczeć, że strzelam i się rzucili, a Ukraińcy do nich, że „on może strzelać, bo on komandir” – wspomina generał Polko.

Po powrocie na Ukrainę, gdy zaczęto organizować zręby sił powietrzno-desantowych tego kraju, żołnierze ci, którzy przeszli szkołę z Kosowa, stali się trzonem nowej brygady i całego komponentu tych elitarnych wojsk. A na fakt, że odróżniają się od zwykłych jednostek, zwracają też uwagę zachodni komentatorzy.

Żołnierze od wszystkiego idą na Kursk

Nie mogą się oni bowiem nadziwić, jak to jest możliwe, że nacierająca na Kursk 80. Brygada korzysta z tak różnorodnego sprzętu wojskowego. Na zdjęciach satelitarnych i na filmach z pola walki wypatrzono bowiem zarówno maszyny poradzieckie, jak i nowoczesne wozy z zachodnich dostaw. W ocenie zachodnich specjalistów, połączenie tych dwóch systemów w ferworze walki może przysparzać poważnych problemów. Tymczasem generał Polko, słysząc podobne obawy, nie może powstrzymać uśmiechu i wyjawia, skąd bierze się ta umiejętność.

- Potrzeba matką wynalazków. Dlatego do jednostek specjalnych staramy się dobierać takich żołnierzy, którzy mają otwarte umysły, bo to nie jest tak, że sprzęt jest dany raz na zawsze. W każdej sytuacji na polu walki stawia się nie na mięso armatnie, ale na inteligentne wojsko, które się uczy, poznaje nowy teren i potrafi sprytnie wykorzystać okoliczności, aby budować własną przewagę – tłumaczy wojskowy.

80. Brygada Desantowo-Szturmowa składa się z trzech batalionów liniowych, batalionu desantowo-szturmowego, 57. samodzielnego batalionu strzelców, batalionu przeciwlotniczego i batalionu saperów. W skład brygady wchodzą także kompanie: czołgów, saperów, zwiadu, logistyczna, zaopatrzenia, łączności, radarów, medyczna i przeciwchemiczna oraz oddział zwiadu powietrznego "Foxtrot". Skład brygady uzupełnia Grupa Artyleryjska złożona z dwóch batalionów artylerii samobieżnej oraz plutonów: przeciwpancernego, zwiadu i artylerii rakietowej.
Na wyposażeniu brygady znajdujemy czołgi T-80BV, amerykańskie samochody rozpoznawcze HMMWV, australijskie samochody opancerzone Bushmaster, transportery opancerzone BTR-80, ML-TBu i amerykańskie Stryker, haubice samobieżne 2S1 Gwozdika oraz wyrzutnie rakietowe Grad-1.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Wojtek Kubik
Wojciech Kubik
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej specjalizujący się w tematyce obronności i bezpieczeństwa.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraElitarna brygada atakuje na Kursk. Zaczynali pod okiem Polaków »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj