Moskwa na celowniku. Dziwna broń zaleje niebo nad Rosją

ukraina, rakieta
Moskwa na celowniku. Dziwna broń zaleje niebo nad Rosją/YouTube
Kończą się dla Rosjan w miarę bezpieczne czasy, kiedy to główne ich miasta pozostawały poza zasięgiem ukraińskich rakiet. Nowy ukraiński pocisk ma nie tylko bez problemu sięgać Moskwy, ale być też tak tani, że używać będzie można go setkami. Co dziwne jednak, konstrukcja do złudzenia przypomina pewien wynalazek z czasów II wojny światowej.

Rosjanie doskonale wiedzą, co to znaczy atakować miasta przy użyciu rakiet oraz dronów, jednak dotychczas najczęściej znajdowali się po stronie uderzającego, z radością obserwując, jak płoną ukraińskie domy, szpitale i elektrownie. Teraz ma się to zmienić, a do ukraińskich planów dotarł „The Economist”.

Dziwna rakieta stanie się zmorą Rosjan

Reporterzy gazety wpadli na ślad nowego ukraińskiego pocisku, nad którym prace są już niemal ukończone. Ukraińcy nazwali go „Trembita”, a konstrukcja powstała w odpowiedzi na braki zachodnich pocisków, którymi by można uderzać w głąb Rosji.

„Nie wiadomo, jak długo Ukraina może liczyć na zakrojoną na szeroką skalę zagraniczną pomoc wojskową. Dlatego też Trembita jest jednym z kilku projektów rakietowych, który, jak ma nadzieję Ukraina, nada impuls do ożywienia krajowego przemysłu” – twierdzi The Economist.

A czymże jest ten tajemniczy pocisk, którego najnowsza wersja dosięgnąć ma nawet Moskwy? Na pierwszy rzut oka do złudzenia przypomina pewną broń z czasów II wojny światowej, a mianowicie mniejszą wersję niemieckiego pocisku V1. Ukraińcy do jego napędzenia użyli zmodyfikowanego pulsacyjnego silnika odrzutowego, a jak twierdzą konstruktorzy, pierwsza wersja była w stanie osiągnąć prędkość 400 km na godzinę i przebyć dystans 200 km. Ale to dopiero początek.

Nowy pocisk dosięgnąć ma Moskwy

Nad projektem „Trembity” pracują konstruktorzy z ochotniczego biura projektowego PARS, a prace zaczęli jeszcze w 2023 roku. Teraz udoskonalili swój produkt i są zdania, że jego zasięg wzrośnie wielokrotnie, a choć pocisk technicznie nie będzie w stanie równać się z nowoczesnymi wynalazkami z XXI wieku, to będzie miał jedną zaletę. A jest nią cena.

„Rakieta jest opracowywana z naciskiem na niski koszt i wysoką mobilność. Dzięki temu „Trembita” będzie w stanie skutecznie wyczerpać obronę przeciwlotniczą wroga. Koszt jednej rakiety wraz z głowicą o masie 20-30 kg to zaledwie 15 tysięcy dolarów, a w wersji wabika 3 tysiące dolarów” – podaje Ukraińska Pravda, która rozmawiała z konstruktorami.

Wynika z tego, że jeśli uda się wyprodukować odpowiednią liczbę takich niedrogich pocisków i jednorazowo wysłać ja na przykład nad Moskwę, to mogą one skutecznie zablokować pracę rosyjskiej obrony przeciwlotniczej. I nawet jeśli nie wyrządzą wielkich szkód, to zrobią drogę dla o wiele szybszych i skuteczniejszych rakiet.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
oprac. Wojciech Kubik
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej specjalizujący się w tematyce obronności i bezpieczeństwa.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMoskwa na celowniku. Dziwna broń zaleje niebo nad Rosją »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj