Czy ten myśliwiec zawita do Polski? Giganci zbrojeniowi tworzą nowy system bojowy

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
11 września 2025, 07:39
GCAP
GCAP/Materiały prasowe
Współpraca brytyjskich, włoskich i japońskich gigantów zbrojeniowych przyciąga uwagę świata. Choć Polska nie jest bezpośrednim uczestnikiem programu GCAP, wszystkie zaangażowane firmy już dziś obecne są nad Wisłą – a to może oznaczać więcej niż tylko ciekawostkę technologiczną.

Nowe konsorcjum, nowy rozdział w lotnictwie bojowym

GCAP Electronics Evolution (G2E) to najnowszy krok w ramach międzynarodowego programu budowy myśliwca przyszłości – Global Combat Air Programme. Podczas tegorocznych targów DSEI 2025 w Londynie, ogłoszono utworzenie tego konsorcjum, które skupi się na rozwoju zintegrowanych systemów wykrywania, komunikacji i rozpoznania dla nowego samolotu bojowego.

W skład G2E weszli liderzy technologiczni: Mitsubishi Electric (Japonia), Leonardo i ELT Group (Włochy) oraz Leonardo UK (Wielka Brytania). To oni będą odpowiedzialni za stworzenie systemu ISANKE & ICS, który stanie się „mózgiem i oczami” nowego myśliwca – łączącym dane z czujników, radarów i systemów walki elektronicznej w czasie rzeczywistym.

Polska może być częścią tej układanki

Leonardo oraz ELT Group to firmy już obecne na polskim rynku zbrojeniowym. Leonardo prowadzi w Polsce działalność w sektorze lotniczym i elektronicznym, a jej współpraca z polskimi zakładami zbrojeniowymi przy śmigłowcach AW149 to tylko jeden z przykładów. ELT Group z kolei angażowała się w dostawy systemów walki elektronicznej dla krajów NATO – Polska, jako jeden z kluczowych członków wschodniej flanki, pozostaje atrakcyjnym partnerem.

W związku z modernizacją polskiego lotnictwa, zwłaszcza w kontekście rosnących potrzeb technologicznych i strategicznych, udział w projekcie GCAP, choćby poprzez offsety lub współpracę przemysłową, może być realnym kierunkiem rozwoju. Warto pamiętać, że Polska już teraz inwestuje w myśliwce F-35 – ale kolejne pokolenie technologii już puka do drzwi.

ISANKE i ICS – cyfrowe serce samolotu przyszłości

Systemy opracowywane przez G2E będą odpowiadały za kompleksowe zbieranie, analizowanie i przesyłanie danych w nowym środowisku pola walki. ISANKE & ICS to nie tylko czujniki i komunikacja – to architektura pozwalająca na przewagę informacyjną, dzięki której piloci i dowództwo będą podejmować decyzje szybciej i skuteczniej.

MON składa życzenia obrazkiem z F-35
MON składa życzenia obrazkiem z F-35
Tymczasem F-35 z polskim pilotem lata jużw USA
F-35 z polskim pilotem lata w USA

Wyróżnikiem nowego myśliwca ma być pełna integracja systemów bojowych i rozpoznawczych – coś, czego nie oferują jeszcze obecne maszyny, w tym F-35. Do tego dochodzi dziesięcioleciami wspierany system serwisowania TLSS, co oznacza, że platforma GCAP ma być obecna w siłach powietrznych aż do 2070 roku – i dłużej.

Trójstronne partnerstwo na rzecz globalnego bezpieczeństwa

GCAP to symbol nowego modelu międzynarodowej współpracy w dziedzinie obronności. Jego celem jest nie tylko stworzenie myśliwca nowej generacji, ale także wzmocnienie bezpieczeństwa Europy i regionu Azji i Pacyfiku. Konsorcjum G2E ma odegrać w tym kluczową rolę, integrując kompetencje i technologie z trzech krajów.

Siedziba kierownictwa konsorcjum w Reading (Wielka Brytania) ma zapewnić bliską współpracę z organizacjami rządowymi i z joint venture Edgewing – firmą powołaną przez BAE Systems, Leonardo i japońską Japan Aircraft Industrial Enhancement Co. Ltd. To właśnie Edgewing będzie głównym integratorem całego systemu GCAP.

Co dalej? Polska powinna patrzeć uważnie

Choć Polska nie jest oficjalnie członkiem GCAP, nasz kraj znajduje się w kręgu zainteresowań firm z nim związanych. Leonardo inwestuje w Polsce, a ELT Group ma doświadczenie w transferze technologii do krajów partnerskich. W obliczu zmieniającej się architektury bezpieczeństwa w Europie, pytanie nie brzmi „czy”, ale „kiedy” Warszawa dołączy do rozmowy o GCAP – być może jako klient, a może i jako uczestnik w produkcji.

Nie byłby to pierwszy raz, kiedy Polska angażuje się w programy europejskie w nieoczywisty sposób. Jeśli chcemy utrzymać nowoczesne lotnictwo, warto już dziś obserwować, co dzieje się na linii Tokio – Londyn – Rzym.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj