Wybory do Parlamentu Europejskiego, trwające już od czwartku aż do niedzieli, są największym głosowaniem na Starym Kontynencie. 27 państw, różne daty i systemy wyborcze, choć zgodnie z unijnym wymogiem – wszystkie proporcjonalne. Ich częścią będą niedzielne wybory w Polsce, po których poznamy nazwiska 53 przedstawicieli w Strasburgu na lata 2024–2028.
Ten rok pod względem wyborów jest zresztą na świecie rekordowy. Do urn poszli lub pójdą wyborcy z 7 spośród 10 najludniejszych państw świata. Pierwsze w tym zestawieniu Chiny w ogóle nie organizują wyborów powszechnych. Spokój z głosowaniem mają w tym roku mieszkańcy szóstej Nigerii i siódmej Brazylii. Inni żyją głosowaniami.
Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.
