PAP: Jakie wydarzenia mijającego roku uznaje ksiądz prymas za najważniejsze dla Kościoła w Polsce?

Prymas Polski abp Wojciech Polak: Myślę, że najważniejszym wydarzeniem była długo oczekiwana beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego i matki Elżbiety Róży Czackiej. Niewątpliwie to, że pomimo tych trudności, które wiążą się z epidemicznymi obostrzeniami ta beatyfikacja się odbyła, jest dla Kościoła najważniejsze. Dla całego Kościoła powszechnego ważnym wydarzeniem było rozpoczęcie XVI Zwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów, którego pierwszy etap rozpoczął się jesienią.

Reklama

PAP: Dlaczego ten synod ma tak odmienną formę?

Abp W.P.: Ten synod jest wyjątkowy, bo jest synodem o synodalności, czyli o sposobie życia Kościoła, który wyraża się w trzech słowach: komunia, uczestnictwo i misja. Zgodnie z wezwaniem papieża mamy wszyscy słuchać siebie nawzajem, otwarcie się wypowiadać - mówić także o tym, co nas we wspólnocie Kościoła boli, co powoduje kryzysy. Papież prosił, żeby w tym dialogu unikać zacietrzewionych sporów, nie oczekiwać reformy Kościoła. Franciszek otwarcie powiedział, że nie o to chodzi w tym synodzie, ale o to, żeby Kościół żył jako wspólnota w dialogu.

PAP: Papież Franciszek prosił, aby w prace synodu aktywnie włączyły się osoby świeckie - także te, które do tej pory nie miały w Kościele możliwości wypowiedzenia się, m.in. osoby znajdujące się poza wspólnotą Kościoła czy związane z ruchem LGBT. Czy zdaniem księdza prymasa warto posłuchać, co te osoby mają do powiedzenia o Kościele?

Abp W.P.: Wszystkich warto słuchać. Jednocześnie trzeba pamiętać, że nie tyle jesteśmy zaproszeni do dialogu z organizacjami czy ruchami, ale do dialogu z konkretnym człowiekiem, który odbywa się wewnątrz Kościoła. W pierwszym rzędzie zaproszeni są do niego ci, którzy na mocy chrztu świętego są członkami Kościoła, ale także wszyscy, którym wspólnota Kościoła katolickiego nie jest obojętna.

PAP: Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego opublikował rocznik statystyczny, z którego wynika, że pandemia mocno wpłynęła na życie religijne Polaków – w 2020 r. było znacząco mniej ślubów i chrztów, mniej osób przyjęło sakrament bierzmowania. Czy zdaniem księdza prymasa powodem tych spadków jest wyłącznie pandemia?

Abp W.P.: Kiedy spoglądamy na wyniki badań ISKK musimy mieć na uwadze, że ten rok jest trudny do analizy. Na ten spadek wpłynęło wiele czynników, na czele z potężnym uderzeniem w życie wspólnotowe Kościoła, jakim były obostrzenia sanitarne spowodowane pandemią koronawirusa. Natomiast myślę, że bardziej niż dane ISKK niepokojące są badania CBOS-u, z których wynika, iż w najmłodszej grupie badanych spadek praktyk religijnych sięga 30 proc. To są liczby wręcz dewastujące. Pokazują, że w młodym pokoleniu następuje bardzo mocne przewartościowanie. To domaga się poznania przyczyn tego procesu i znalezienia adekwatnej odpowiedzi duszpasterskiej i sposobu, jak głosić tym ludziom kerygmat.

PAP: Jaki wpływ na wiarę katolików w Polsce mogły mieć doniesienia o wynikach dochodzeń Stolicy Apostolskiej dotyczących zaniedbań biskupów w sprawach nadużyć seksualnych popełnionych przez niektórych duchownych wobec osób małoletnich?

Abp W.P.: Niewątpliwie zaniedbania przełożonych, którzy nie stanęli po stronie skrzywdzonych, podważają naszą wiarygodność jako wspólnoty Kościoła. Dla niektórych wiernych te informacje są być może kroplą, która przelała czarę goryczy. Niektórzy pod ich wpływem odeszli z Kościoła, te sprawy spowodowały głęboki kryzys ich wiary. Dlatego naszą odpowiedzią jest opieka nad skrzywdzonymi, ich rodzinami, a także nad osobami zgorszonymi przypadkami wykorzystania seksualnego dzieci przez duchownych.

Kształtowaniu świadomości ludzi Kościoła w kwestii pedofilii służy to wszystko, co czynimy na gruncie tworzenia kościelnych struktur, ale także grupy wsparcia dla osób skrzywdzonych. Tę wrażliwość próbujemy budować także przez podejmowaną modlitwę, np. przeżywając w pierwsze piątki Wielkiego Postu Dzień modlitwy i pokuty za grzechy wykorzystania seksualnego małoletnich. Mamy świadomość, że wiarygodność Kościoła odbudujemy tylko wtedy, kiedy staniemy w prawdzie i weźmiemy odpowiedzialność za wyjaśnienie tych wszystkich przestępstw.

PAP: W mijającym roku mieliśmy do czynienia z wieloma takimi wyrokami. Czy Polska stała się polem doświadczalnym rozliczania przełożonych kościelnych zgodnie z motu proprio papieża Franciszka Vos estis lux mundi?

Abp W.P.: Te wyroki pokazują, że VELM nie jest dokumentem martwym, ale jest ważnym elementem w walce Kościoła z przestępstwem wykorzystywania seksualnego małoletnich. Od czerwca 2019 r. w stosunku do polskich biskupów było przeprowadzonych kilkanaście postępowań. To nie jest łatwy proces oczyszczenia, ale jest on konieczny, żebyśmy jako Kościół stawali się coraz bardziej wiarygodni.

PAP: Czy zdaniem księdza prymasa dobrym rozwiązaniem problemu nadużyć seksualnych duchownych w Polsce byłoby powołanie komisji złożonej z niezależnych ekspertów, na wzór francuski?

Abp W.P.: Samo powołanie komisji nie rozwiąże problemu wykorzystania seksualnego małoletnich. Ani komisja we Francji, ani te działające w innych krajach, nie zastąpiły postępowań karnych przeprowadzanych przez organy państwowe, a także przez władze kościelne, których celem jest dochodzenie do prawdy i odbudowanie poczucia sprawiedliwości. To ich działanie jest kluczowe. Dlatego właśnie zachęcamy osoby, które doświadczyły krzywdy, żeby ją zgłosiły tak państwowym organom ścigania, jak i Kościołowi. Fundacja Świętego Józefa KEP i Biuro Delegata uruchomiły specjalną stronę internetową zgloskrzywde.pl, na której znajdują się informacje, gdzie i jak tę krzywdę zgłosić, a także jak otrzymać pomoc.

Oczywiście, oprócz działań państwowego i kościelnego wymiaru sprawiedliwości, potrzebujemy również badań naukowych, które nam pomagają oszacować skalę i opisać charakter przestępstw, z którymi się zmagamy. Dlatego na prośbę Konferencji Episkopatu Polski od kilku lat Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego, który jest niezależną jednostką naukową, przeprowadza badania statystyczne, a ich wyniki publikuje. Wkrótce ISKK rozpocznie kolejną kwerendę za rok 2021. Potrzebujemy kontynuacji tych badań i poszerzenia naszych działań.

PAP: Konferencja Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych we współpracy z Fundacją Świętego Józefa uruchomiła 1 grudnia telefon zaufania dla sióstr zakonnych, które doświadczyły wykorzystania seksualnego. Czy wykorzystywanie seksualne zakonnic to kolejny temat, z którym w najbliższym czasie będzie musiał się zmierzyć Kościół?

Abp W.P.: Kościół, zgodnie z dokumentami Stolicy Apostolskiej, na równi stawia wykorzystywanie małoletnich i osób bezradnych, czyli pozostających w stosunku jakiejś zależności, np. finansowej czy służbowej. Inicjatywy - telefon "Siostry dla sióstr" czy strona zgloskrzywde.pl - to próba dotarcia do osób, które z powodu krzywdy odeszły z jakiejś wspólnoty, np. zakonnej. Mówimy tu bowiem nie tylko o wykorzystaniu seksualnym, ale i innych sytuacjach przemocowych. W podejmowanych inicjatywach chodzi o pomoc tym osobom i o przeciwdziałanie takim sytuacjom na przyszłość.

PAP: Od wielu tygodni trwa kryzys na granicy polsko-białoruskiej, wywołując w społeczeństwie skrajnie różne postawy. Jedni podkreślają wagę obrony granic i zagrożenia związane z napływem do Polski migrantów, inni wskazują na konieczność pomocy uchodźcom. Jakie jest stanowisko księdza prymasa w tej sprawie?

Abp W.P.: Ono jest niezmienne od samego początku i zbieżne ze stanowiskiem wszystkich biskupów. Zasada, że należy bronić granicy przed agresorem i przed hybrydową wojną prowadzoną przez dyktatora - tym bardziej nieludzką, że z wykorzystaniem niewinnych ludzi - musi być dopełniona przez pomoc migrantom. Jeżeli na terenie Polski znajdują się ludzie w stanie zagrożenia życia i zdrowia, to im po prostu trzeba pomóc. Tu nie ma alternatywy. Można się zastanawiać nad formami tej pomocy, ale nie można pozostawić ich samych.

PAP: Czy ta pomoc powinna ograniczyć się do udzielenia doraźnej pomocy medycznej, dostarczenia pożywienia i ciepłej odzieży, czy może powinniśmy tych ludzi wpuścić do Polski i pozwolić im tu zostać?

Abp W.P.: Najpierw powinniśmy udzielić im doraźnej pomocy tam, gdzie są. Jako Konferencja Episkopatu Polski apelujemy wciąż o to, żeby w strefie przygranicznej mogły działać organizacje humanitarne. Jednocześnie jako Kościół od lat domagamy się stworzenia spójnej polityki migracyjnej państwa polskiego i deklarujemy naszą gotowość do współpracy. W ośrodkach dla uchodźców na terenie Polski znajdują się osoby, które bardzo długo czekają na przyznanie azylu, a przecież powinniśmy pomóc im jak najszybciej.