Psycholog: Nasz najmłodszy podopieczny po próbie samobójczej ma osiem lat [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
8 lipca 2022, 21:51
Anna Morawska-borowiec psycholog, prezes Fundacji „Twarze depresji”
<p>Anna Morawska-borowiec psycholog, prezes Fundacji „Twarze depresji”</p>/Dziennik Gazeta Prawna
Większość naszych podopiecznych ma 12–13 lat. To często dzieci, które myślały o odebraniu sobie życia albo próbowały to zrobić. Nasz najmłodszy podopieczny po próbie samobójczej ma osiem lat - mówi w wywiadzie Anna Morawska-Borowiec, psycholog, prezes Fundacji „Twarze depresji”.

Z Anną Morawską-Borowiec rozmawia Magdalena Rigamonti

Wakacje to ulga, odpoczynek.

To też. Ale również ogromna fala depresji. I co gorsza, największy wzrost zachorowań jest jeszcze przed nami.

Kiedy nadejdzie?

Już się zaczął. W pandemii podwoiła się liczba zachorowań na depresję wśród Polaków. Stały za tym problemy emocjonalne i finansowe związane z tym, że ludzie tracili pracę, a także osobiste, bo wiele związków się rozpadło. Nie ma już chyba rodziny w Polsce, w której nie byłoby kogoś, kto boryka się z tą chorobą. Problem jest także to, że w wielu rodzinach wciąż się o tym nie mówi, że to ciągle temat tabu. Wiem, że są tacy, którzy wolą udawać, że depresji nie ma, a najlepszym wyjściem jest temat przemilczeć.

Co chwilę słychać o depresji, o samobójstwach, o kryzysie w psychiatrii dziecięcej.

W dużych miastach już szukamy pomocy, chodzimy do psychologa, do psychiatry. Jednak w mniejszych miejscowościach, a już szczególnie na wsiach problem nieleczonej depresji i wynikających z niej prób samobójczych i samobójstw jest nadal ogromny. Statystyki pokazują, że życie odbierają sobie najczęściej młodzi mężczyźni z małych miejscowości i wsi, czyli tam, gdzie nie ma pomocy psychologicznej i psychiatrycznej. Niestety również dzieci i młodzież w sposób szczególny mierzą się z brakiem lub utrudnionym dostępem do specjalistów zdrowia psychicznego. W trosce o nich nasza Fundacja „Twarze depresji” od ponad roku realizuje program bezpłatnej, zdalnej pomocy.

W miastach gabinety i placówki są, ale czas oczekiwania na wizytę to nawet pół roku.

Naszą ideą jest to, żeby pomóc dzieciakom, które mierzą się z myślami samobójczymi i cierpią na depresję, doczekać do terapii, którą zaoferuje im państwo. Inaczej mogą nie dożyć. Przecież one mówią teraz: „Moje życie nie ma sensu, nie chcę dalej żyć”.

Zdaje pani sobie sprawę, że w dużych miastach, m.in. w Warszawie, prywatna 50-minutowa wizyta u psychiatry to koszt nawet 400 zł?

W Polsce mamy tylko 450 psychiatrów dzieci i młodzieży, czyli jesteśmy w ogonie Europy. Jeden specjalista przypada na 15 tys. dzieciaków. Również pod względem dostępu do psychiatrów dla osób dorosłych gorzej jest tylko w Bułgarii. Wiemy o 20 tys. dzieci chorych na depresję, choć w rzeczywistości jest ich o wiele więcej. Na mapie Polski mamy białe plamy, jeśli chodzi o pomoc psychologiczną i psychiatryczną. Znamy historie dzieci, które były wożone kilkaset kilometrów do szpitala psychiatrycznego, bo w bliższych nie było miejsc.

Dlaczego jest tylko 450 psychiatrów dzieci i młodzieży?

Psychiatria dziecięca jest trudną dziedziną, krzywda dzieci jest ogromnym wyzwaniem dla lekarzy. Poza tym ta specjalizacja jest wciąż niedofinansowana i bagatelizowana. Bywa, że psychiatrzy są traktowani jako gorsi lekarze, a sama psychiatra jako mniej prestiżowa, niedoceniana.

Wielu psychiatrów i psychologów chyba poczuło, że są żniwa - stąd te 400 zł za wizytę.

Niestety, choć te stawki to dla mnie nowość. Ale rynek reguluje popyt i podaż. To nowa sytuacja, bo ludzie w końcu pokonali lęk, wstyd i szukają pomocy, chcą ratować swoje dzieci. Co świadczy o otwarciu i odwadze, przełamywaniu tabu. A także o tym, że kampania społeczna „Twarze depresji. Nie oceniam. Akceptuję”, którą przygotowujemy już piętnasty raz, przynosi efekty. Teraz będziemy mówić o depresji dzieci, również o stanie psychicznym dzieci z Ukrainy, które są naszymi podopiecznymi.

CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP I NA E-DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj