Osocze ozdrowieńców, którzy przeszli zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2, zawiera przeciwciała przeciwko temu patogenowi. Zakłada się zatem, że podanie go chorym z COVID-19 powinno złagodzić przebieg tej choroby. Wciąż jednak nie ma na to dowodów.

Z badań opublikowanych na łamach „New England Journal of Medicine”, jakie przeprowadzono w Argentynie wynika, że osocze ozdrowieńców nie poprawia znacząco stanu zdrowia pacjentów z COVID-19. Nie zmniejsza również ryzyka zgonu tych chorych w porównaniu do chorych, którzy otrzymywali jedynie placebo (preparat o obojętnym działaniu).

Osocze ozdrowieńców często podawane jest pacjentom w Polsce i USA, choć amerykański Urząd Żywności i Leków (FDA) nie zatwierdził go oficjalnie do użycia. Jest ono podawane chorych jako eksperyment.

W październiku 2020 r. opublikowano badania przeprowadzone w Indiach sugerujące, że osocze ozdrowieńców poprawia dolegliwości chorych z COVID-19. Poprawia się oddech i mniejsze jest zmęczenie pacjentów, jednak nie wykazano, że takie leczenie w okresie 28 dni zmniejsza ryzyko zgonu oraz progresji choroby.

Reklama

W najnowszych badaniach wykonanych w Argentynie wzięło udział 333 hospitalizowanych chorych z poważną postacią COVID-19. Po 30 dniach nie zauważono jednak prawie żadnej poprawy w objawach choroby, jak i ogólnego stanu zdrowia pacjentów. Odsetek zgonów był niemal identyczny. Wśród chorych otrzymujących osocze ozdrowieńców zmarło 11 proc. chorych, a w grupie placebo – 11,4 proc.

Jeden z autorów badania dr Ventura Simonovich z Hospital Italiano de Buenos Aires twierdzi w wypowiedzi dla Reutersa, że osocze ozdrowieńców może być przydatne, ale w leczeniu pacjentów z lżejszym przebiegiem COVID-19. Konieczne są jednak dalsze badania, które by to wykazały. Jego zdaniem w ciężkich przypadkach tej choroby być może przydatne są inne terapie wykorzystujące przeciwciała. (PAP)

Autor: Zbigniew Wojtasiński