Müller: Około 10 stycznia rząd podejmie dalsze decyzje o koronawirusowych obostrzeniach

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 grudnia 2020, 08:49
Piotr Müller
<p>Rzecznik rządu Piotr Müller</p>/Agencja Gazeta
W okolicach 10 stycznia będą podejmowane decyzje dotyczące obecnie obowiązujących obostrzeń związanych z epidemią COVID-19 - zapowiedział w środę rzecznik rządu Piotr Müller.

Müller w TVN24 był pytany o pojawiąjące się apele, by rząd zniósł zakaz poruszania się dzieci do 16. roku bez opieki rodzica w dni powszednie w godz. 8-16. Rzecznik odparł, że rząd wraz z m.in. ekspertami z Rady Medycznej na bieżąco analizuje zakres obostrzeń.

"Żadnego wariantu w tej chwili nie wykluczam" - powiedział. Zaznaczył przy tym, że dopiero za kilka dni będzie wiadomo, jak wygląda sytuacja pod kątem zakażeń w okresie świątecznym.

Dopytywany, czy jeśli ta liczba będzie niska, jest szansa na zniesienie tego zakazu w okresie ferii, które mają trwać do 17 stycznia, Müller odparł: "takiej decyzji nie wykluczam, aczkolwiek nie jestem tutaj optymistą, jeżeli chodzi o modyfikowanie ograniczeń do 17 stycznia".

Rzecznik dodał, że decyzje dotyczące działań po 17 stycznia będą podejmowane "pewnie w okolicach 10 stycznia, znając już dane dotyczące aktualnej liczby zakażeń".

Dodał, że w tym czasie będą m.in. podejmowane decyzje dotyczące szkół.

>>> Polecamy: Krótka lista technologii, które okazały się bezużyteczne w 2020 roku

Müller o przemieszczaniu się w sylwestra: policja będzie egzekwowała obowiązujące zakazy

Policja będzie egzekwowała obowiązujące zakazy, czyli m.in. dotyczące zgromadzeń publicznych oraz przemieszczania się w sylwestra od godz. 19 do godz. 6 w Nowy Rok; są możliwe mandaty zgodnie z obowiązującymi przepisami - mówił w środę rzecznik rządu Piotr Müller.

Rzecznik rządu w rozmowie w TVN24 był pytany o kwestię zakazu przemieszczania się w sylwestrową noc.

"Policja będzie egzekwowała kwestie obowiązujących zakazów. Jedna to kwestia zakazów, które obowiązują już dłuższy czas, czyli m.in. zgromadzeń publicznych - limit do 5 osób. Druga kwestia to zakaz przemieszczania się od godz. 19 (31 grudnia) do godz. 6 (1 stycznia)" - wskazał.

Dopytywany czy osoby, które będą się przemieszczały w noc sylwestrową, muszą liczyć się z mandatem, Müller odparł, że "jakiś mandat jest możliwy do otrzymania zgodnie z obowiązującymi przepisami". Zaznaczył jednocześnie, że nie musi to być 30 tys. zł, gdyż istnieje zasada proporcjonalności i to od policjanta będzie zależeć, czy będzie to pouczenie, czy mandat, i w jakiej wysokości.

Jak wskazał, ograniczenie w przemieszczaniu się poza określonymi celami jest obowiązującym przepisem prawa.

Müller podkreślił, że zakaz zgromadzeń oraz ograniczanie mobilności ma służyć temu, by epidemia COVID-19 nie rozprzestrzeniła się. "Wszystkie przepisy, ograniczenia nie są wprowadzane po to, aby obowiązywały same dla siebie, ale po to żeby ograniczać epidemię. Rozwijająca się epidemia może doprowadzić do sytuacji, w której nie będzie umierało kilkaset osób dziennie, a kilka tysięcy osób. Musimy sobie zdawać z tego sprawę" - ostrzegł rzecznik rządu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj