Mrukowicz: Listę NOP-ów należy czytać ze zrozumieniem [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 grudnia 2021, 07:37
Szczepienie dziecka
<p>Szczepienie dziecka</p>/shutterstock
Mrukowicz: Prawdopodobieństwo wystąpienia ciężkiego zdarzenia niepożądanego w okresie po szczepieniu to tysięczne części procenta.

Na stronach Państwowego Zakładu Higieny (PZH) można znaleźć listę niepożądanych odczynów poszczepiennych, czyli tzw. NOP-ów, po szczepieniach przeciwko COVID-19. Co mówi nam ta lista?

dr n. med. Jacek Mrukowicz, Polski Instytut Evidence Based Medicine w Krakowie, redaktor naczelny czasopisma „Medycyna Praktyczna Szczepienia: Może zacznijmy od samej nazwy. To nie tyle jest lista niepożądanych odczynów poszczepiennych, ile niepożądanych zdarzeń, które wystąpiły w okresie po szczepieniu.

Różnica jest subtelna, ale - jak rozumiem - znacząca.

Tak, ponieważ jeśli jakieś zdarzenie zdrowotne występuje w okresie po szczepieniu, to nie znaczy automatycznie, że wystąpiło w wyniku szczepienia. Nazwa „niepożądany odczyn poszczepienny” niejako implikuje, że jest on przyczynowo powiązany ze szczepieniem. Najczęściej tak jednak nie jest.

dr n. med. Jacek Mrukowicz, Polski Instytut Evidence Based Medicine w Krakowie, redaktor naczelny czasopisma „Medycyna Praktyczna Szczepienia”
dr n. med. Jacek Mrukowicz, Polski Instytut Evidence Based Medicine w Krakowie, redaktor naczelny czasopisma „Medycyna Praktyczna Szczepienia”

Skąd to wiemy?

Z analiz, które przeprowadza się na podstawie tych danych. Lista, którą można znaleźć na stronach PZH, to tylko pierwszy krok całego procesu. Nie można o tym zapominać.

Jak wygląda ten proces?

Nasz mechanizm zgłaszania zdarzeń niepożądanych jest częścią unijnego systemu nadzoru nad bezpieczeństwem leków i szczepionek koordynowanego przez Europejską Agencję Leków (EMA). Baza, do której ostatecznie trafiają przypadki zgłoszone w poszczególnych krajach, nazywa się EudraVigilance. Innymi słowy: nasz system „karmi” bazę danych EudraVigilance.

Co dzieje się z danymi?

Pracują na nich specjaliści od analizy zdarzeń niepożądanych, których zatrudnia agencja. Ich zadanie jest proste: wychwycić sygnał, że jakieś zdarzenie zaczyna występować częściej, niż występowało w okresie przed wprowadzeniem określonych szczepień.

Jak czuły jest ten system?

Bardzo. Przypuśćmy, że mamy do czynienia ze zdarzeniem niepożądanym, które występuje u jednego pacjenta na milion. Sami nie bylibyśmy w stanie go wychwycić w krótkim czasie, dopóki nie zaszczepilibyśmy kilkanaście milionów osób, ale już dzięki informacjom z wszystkich państw członkowskich UE jesteśmy w stanie to zrobić znacznie szybciej.

Rozmawiał Jakub Kapiszewski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj