Forsal logo

Firmy budowlane podnoszą ceny materiałów i usług poniżej poziomu inflacji. Stagnacja w inwestycjach powoduje, że upadłości i restrukturyzacji w branży przybywa

Ten tekst przeczytasz w 6 minut
16 minut temu
Firmy budowlane, zarówno wykonawcy jak i producenci materiałów podnoszą ceny poniżej inflacji. Stagnacja w inwestycjach nie mieszkaniowych powoduje, że wielu wykonawców ogłasza upadłość. Branża czeka na inwestycje rozwojowe sektora przemysłu i usług.
Firmy budowlane, zarówno wykonawcy jak i producenci materiałów podnoszą ceny poniżej inflacji. Stagnacja w inwestycjach nie mieszkaniowych powoduje, że wielu wykonawców ogłasza upadłość. Branża czeka na inwestycje rozwojowe sektora przemysłu i usług./Forsal.pl
Firmy budowlane mają się średnio. Rośnie liczba upadłości firm budowlanych. W ciągu roku zwiększyła się o 1/3, a postępowań restrukturyzacyjnych było więcej o blisko 100 procent. Największą barierą dla przedsiębiorstw budowlanych pozostają koszty zatrudnienia. W lipcu wskazywało je 72,5 proc. firm z branży. Te będą dalej rosnąć, jednak nadzieją są zwiększające się także ceny produkcji budowlano-montażowej.

Firmy budowlane podnoszą ceny powoli, a materiały drożeją wolniej niż inflacja

Według danych Grupy PSB średnie ceny materiałów budowlanych w I półroczu 2026 r. były o 1,1 proc. wyższe niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Ogólny poziom cen towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł w tym czasie o 2,7 proc. (w lipcu już o 3 proc.). Oznacza to, że ceny materiałów budowlanych rosły wyraźnie wolniej niż średnia inflacja.

W siedmiu grupach asortymentowych ceny wręcz spadły. O około 2 proc. tańsze niż rok wcześniej były m.in. materiały wykończeniowe, wyposażenie i AGD oraz bardzo ważne w branży cement i wapno. Oczywiście nie wszystkie kategorie podążały w tym samym kierunku np. płyty OSB i drewno podrożały o 11 proc., a izolacje termiczne o 5 proc., ale wzrost cen dla całej branży był bardzo niski.

Stabilizacja cen materiałów jest dla wykonawców bardzo ważna, ponieważ ułatwia kalkulowanie kosztów oraz ogranicza ryzyko. Budowlanka przez lata mierzyła się z tym, że kontrakt podpisany kilka miesięcy wcześniej okazywał się nierentowny jeszcze przed rozliczeniem prac. - Powodem był szybki wzrost cen materiałów budowlanych. Wszyscy w branży pamiętają wyceny prac, które były wiążące przez 24 czy 48 godzin. Negocjowanie kontraktów w sytuacji, gdy ceny są stabilne, a nawet ich dynamika jest niższa niż przeciętna inflacja to ogromny luksus. W tym roku tak właśnie jest, niestety branża nie wykorzystuje tego w pełni – ocenia Karolina Burzyńska, dyrektor regionalna eFaktor, która specjalizuje się w finansowaniu MŚP.

Firmy oddały mniej powierzchni komercyjnych i magazynowych

Według GUS w I kw. 2026 r. łączna powierzchnia nowych i rozbudowanych budynków niemieszkalnych oddanych do użytkowania wyniosła 3,1 mln m² i była o 11,5 proc. mniejsza niż w I kw. 2025 r. Powierzchnia przekazanych do eksploatacji budynków magazynowych zmniejszyła się o 31,2 proc., a przemysłowych o 25,4 proc. To sygnał, że biznes sceptycznie podchodzi do perspektyw gospodarczych i wstrzymuje inwestycje w oczekiwaniu. Poza tym, jeszcze większy, wynoszący 42,8 proc., spadek odnotowano w przypadku hoteli i budynków zakwaterowania turystycznego.

Wielkość aktualnej oddawanej powierzchni jest naturalnie rezultatem decyzji podjętych wcześniej, niektórych jeszcze przed spadkiem poziomu inflacji. Jednak niska inflacja jest z nami już od początku 2024 roku, czyli 2,5 roku. Otwartą kwestią pozostaje, kto dziś zdecyduje się na rozpoczynanie inwestycji w rozwój, stawianie nowych hal czy obiektów biurowych i komercyjnych. - Od tego czasu jej miesięczne odczyty nie przekroczyły 5 proc. a przez wiele miesięcy były poniżej 3 proc. Mniejsza skala inwestycji w połączeniu z rosnącymi kosztami oznacza niższe przychody i zaostrzanie konkurencji dla firm budowlanych. W takich sytuacjach dodatkowym wyzwaniem może być oczekiwanie na płatności od kontrahentów. To w wielu przypadkach trwa miesiącami i przyczynia się do wzrostu upadłości przedsiębiorców, jeśli nie umieją sobie z tym radzić – mówi Wojciech Miklaszewski, dyrektor ds. rozwoju biznesu Finea, która zajmuje się finansowaniem mikroprzedsiębiorców.

Upadają firmy budowlane i jest ich więcej o jedną trzecią niż przed rokiem

Mniejsza skala inwestycji w części rynku oznacza, że wykonawcy mają mniejsze możliwości wyboru zleceń i negocjowania korzystnych warunków, a jednocześnie nadal ponoszą wysokie koszty stałe. Skutki widać w danych o niewypłacalnościach. Z najnowszego raportu Polskiego Funduszu Rozwoju wynika, że liczba upadłości firm budowlanych wzrosła w ciągu roku o 31,3 proc. Jeszcze szybciej rosła liczba postępowań restrukturyzacyjnych - zwiększyła się o 94,4 proc. Według analityków PFR dane świadczą o narastających problemach z wypłacalnością w sektorze.

Umiarkowane ceny materiałów to ważny, ale tylko jeden element rachunku ekonomicznego wykonawcy. Firma może mieć atrakcyjny portfel zamówień, a mimo to utracić płynność, jeżeli musi przez kilka miesięcy finansować wynagrodzenia, materiały, sprzęt i podwykonawców, czekając na zapłatę za wykonane etapy prac. Przy mniejszej liczbie inwestycji rośnie również presja na przyjmowanie kontraktów z długimi terminami płatności albo nieatrakcyjną marżą – ocenia Wojciech Miklaszewski z Finea.

Energia i koszty pracy najmocniej obciążają firmy, szczyt sezonu nie poprawił nastrojów

Najpoważniejszym ograniczeniem działalności firm budowlanych, obok cen energii i paliw, pozostają koszty zatrudnienia. W badaniu koniunktury GUS z lipca 2026 r. wskazało je 72,5 proc. przedsiębiorstw z branży. Dane wskazują, że wynagrodzenia nadal rosną. W pierwszej połowie 2026 r. w podmiotach budowlanych zatrudniających więcej niż dziewięć osób przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto wyniosło 8862,68 zł. Było o 6,2 proc. wyższe niż rok wcześniej, choć nadal o około 474,5 zł niższe od średniej dla całego sektora przedsiębiorstw. Wzrost oznacza, że polski rynek stopniowo zbliża się do europejskich standardów płacowych. To dobry sygnał dla gospodarki, ale też wyzwanie dla firm budowlanych.

Lipiec, a więc szczyt sezonu w budowlance, przyniósł tylko niewielką poprawę nastrojów w tej branży. Wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury wzrósł z minus 0,7 w czerwcu do minus 0,3 w lipcu. Nadal pozostał jednak ujemny, co oznacza, że przedsiębiorstwa oceniające sytuację negatywnie wciąż przeważają nad firmami dostrzegającymi poprawę.

Firmy i wykonawcy podnoszą ceny robót, płynność zdecyduje o wyborze najlepszych zleceń

Jednym z sygnałów korzystnych dla wykonawców jest wzrost cen produkcji budowlano-montażowej. Według wstępnych danych GUS w czerwcu 2026 r. ceny były o 5,5 proc. wyższe niż rok wcześniej, to więcej niż ogólna inflacja.

Wzrost stawek może pomóc firmom przenosić część rosnących kosztów pracy i obciążeń na ceny usług. Nie oznacza jednak automatycznej poprawy rentowności. Możliwość podnoszenia cen zależy od rodzaju inwestycji, zapisów umowy oraz pozycji negocjacyjnej wykonawcy. Przy ograniczonej liczbie zleceń część przedsiębiorstw może nadal konkurować przede wszystkim ceną lub zgodą na długi termin płatności.

Firma dysponująca dużą płynnością finansową może ocenić kontrakt pod kątem jego rentowności i ryzyka, nie musi brać, potocznie mówiąc, „wszystkiego, co się nawinie”. Przy renomie, wielkości i płynności finansowej, wykonawca może negocjować warunki, zrezygnować ze zlecenia wymagającego długiego finansowania inwestora i poczekać na bardziej opłacalny projekt. - Z perspektywy płynności kontrakt nie kończy się w momencie, gdy ekipa schodzi z inwestycji, lecz dopiero wtedy, gdy należność trafia na konto. Te dwa wydarzenia mogą dzielić długie miesiące. Przedsiębiorstwo pozbawione bufora finansowego częściej przyjmuje kontrakty z niską marżą, ponieważ potrzebuje kolejnej faktury, nawet jeśli termin jej płatności jest odległy. Dlatego w najbliższych miesiącach o odporności firm budowlanych może decydować nie tylko liczba zleceń, ale także dostęp do finansowania bieżącej działalności – podsumowuje Karolina Burzyńska z eFaktor.

W warunkach wysokich kosztów i silnej konkurencji o kontrakty szczególnego znaczenia nabiera płynność finansowa. Pozwala ona nie tylko terminowo regulować zobowiązania, lecz także bardziej selektywnie oceniać przetargi czy możliwości rynkowe.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Bartosz Biskupski
Bartosz Biskupski

Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię.  Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraFirmy budowlane podnoszą ceny materiałów i usług poniżej poziomu inflacji. Stagnacja w inwestycjach powoduje, że upadłości i restrukturyzacji w branży przybywa »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj