Konsekwencji może być więcej. Tyle że wszystko jest w kategoriach „może”, bo będzie to zależeć z jednej strony od popularności programu, w którego ramach ludzie zaciągający hipoteki mogą liczyć w pierwszych 10 latach obowiązywania umowy na dopłaty ze strony państwa. Sprawią one, że faktycznie płacone oprocentowanie będzie w okolicach 2 proc. A z drugiej – od pojemności nowego mechanizmu.
Waldemar Buda, minister rozwoju i technologii, który firmuje BK2%, co kilka dni podaje rezultaty programu. Według stanu na początek poprzedniego tygodnia (zatem po nieco ponad miesiącu jego działania) do banków trafiło ponad 24 tys. wniosków i zawarto ponad 1 tys. umów na kwotę przekraczającą 400 mln zł. Liczba i wartość kredytów w tej chwili niewiele nam jeszcze mówią. Warto się zatrzymać nad liczbą wniosków. Żeby przekonać się, jaka jest skala zainteresowania kredytem z dopłatą, można to zestawić z liczbą umów zawartych przez krajowe banki w ostatnim czasie.
Redaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.
