Podatek od trzeciego mieszkania? Kandydat na prezydenta prezentuje nowy pomysł

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
22 lutego 2025, 12:08
mieszkanie, najem
Podatek od trzeciego mieszkania? Kandydat na prezydenta prezentuje nowy pomysł/shutterstock
Polska potrzebuje podatku od trzeciego i kolejnych mieszkań oraz zakończenia dopłat dla deweloperów – ocenił w sobotę kandydat partii Razem na prezydenta Adrian Zandberg. Polityk wezwał innych kandydatów do zajęcia stanowiska w sprawie kryzysu mieszkaniowego.

Dramatyczny wzrost cen mieszkań

Zandberg zwrócił uwagę na dramatyczny wzrost cen mieszkań, który szczególnie dotyka młode pokolenie pracowników. "Mamy do czynienia z potężnym problemem, który uderza w młode pokolenie. Ludzie ciężko pracują, ale zarabiają za mało, żeby móc zapewnić sobie dach nad głową" – mówił podczas wystąpienia w Kielcach.

Zdaniem kandydata na prezydenta przyczyny tego zjawiska są dwie. "Państwo polskie pod kolejnymi rządami, dopłatami dla deweloperów i banków pcha w górę ceny mieszkań" – ocenił Zandberg, dodając, że problem pogłębiają "rentierzy, spekulanci i fundusze inwestycyjne", które skupują mieszkania, windując ceny jeszcze bardziej.

Podatek od trzeciego i każdego następnego mieszkania

Adrian Zandberg zaproponował wprowadzenie podatku od trzeciego i każdego kolejnego mieszkania, argumentując, że rozwiązanie to ograniczy spekulację na rynku nieruchomości.

"Chcemy, żeby te mieszkania wróciły na rynek, żeby stały się bardziej dostępne dla młodych ludzi, którzy chcą kupić pierwsze mieszkanie" – podkreślił. Lider partii Razem skrytykował kandydat wspieranego przez PiS Karola Nawrockiego, który w piątek miał zadeklarować, że zawetuje taki podatek. "Karol Nawrocki jasno pokazał, że stoi po stronie spekulantów i rentierów, a nie po stronie młodych ludzi, którzy nie mogą sobie pozwolić na własne mieszkanie" – ocenił Zandberg.

Koniec dopłat dla deweloperów

Zandberg podkreślił też, że jest przeciwny dopłatom dla deweloperów. Polityk stwierdził, że takie działania sztucznie zawyżają ceny mieszkań, chroniąc interesy inwestorów kosztem młodych rodzin. "W Polsce od kilkunastu lat przepychane są rozwiązania w interesie deweloperów, banków i spekulantów, a uderzają w młode pokolenie" – mówił Zandberg.

Program "Pierwsze klucze"

Polityk skrytykował także rządowy program "Pierwsze klucze", nazywając go "programem ochrony wartości inwestycji posłów posiadających po kilkanaście mieszkań". Jak stwierdził, celem programu jest "ochrona inwestycji ludzi z wielomilionowymi majątkami kosztem młodego pokolenia".

Adrian Zandberg wezwał pozostałych kandydatów na prezydenta do jasnego określenia stanowiska w dwóch kwestiach: podatku od trzeciego i kolejnego mieszkania oraz wetowania dopłat dla deweloperów. "Czekam na odpowiedzi. Co z podatkiem dla spekulantów i rentierów i co z wetem dla dopłat dla deweloperów?" – pytał Zandberg, dodając, że młodemu pokoleniu w Polsce należą się odpowiedzi na te konkretne pytania.

"To jest jeden z najważniejszych problemów, przed którym stoi dzisiaj Polska. Trudno zdecydować się na dziecko, kiedy ceny mieszkań są tak szalone, że dla młodego pracownika są zupełnie niedostępne" – podsumował lider partii Razem.

Program "Pierwsze klucze", do którego odwołał się Zandberg to element założeń nowej strategii mieszkalnictwa, którą w ubiegłym tygodniu przedstawił minister rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk. Strategia pod zbiorczą nazwą "Klucz do mieszkania" zakłada co najmniej 2,5-krotnie więcej środków dla gmin na mieszkalnictwo społeczne i komunalne, ograniczenie możliwości wsparcia zakupu mieszkań do rynku wtórnego i wprowadzenie instytucji inwestorów społecznych. Paszyk, prezentując program podkreślał, że żadne pieniądze ze wsparcia "nie trafią do deweloperów".

Komponent programu pod nazwą "Inwestycje Pierwsze klucze" ma być realizowany przez spółdzielnie mieszkaniowe, TBS-y i SIM-y. Sprzedawane przez nie mieszkania to jedyny przypadek, w którym beneficjenci rządowego wsparcia mogliby skorzystać z oferty rynku pierwotnego. Marża miałaby tu wynieść maksymalnie 25 proc.

Z kolei deklaracja Nawrockiego, do której nawiązuje Zanberg padła w czwartek podczas spotkania wyborczego we Włocławku. Popierany przez PiS kandydat powiedział: "Nie podpiszę żadnego podatku katastralnego". (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj