Przyszłość rynku pracy – technologie a prekariat

Ten tekst przeczytasz w 12 minut
13 grudnia 2022, 06:17
O rynku pracy i jego przyszłości, o wpływie nowoczesnych technologii i prekariacie mówi dla „Obserwatora Finansowego” prof. Henryk Domański, socjolog z Polskiej Akademii Nauk.

Hubert Biskupski: Czy nowoczesne technologie uczynią z nas wszystkich prekariat? Czy te nowoczesne technologie to nasze przekleństwo czy błogosławieństwo?

Miejsce pracy i stanowisko decydują o wysokości zarobków, o stylu życia, o konsumpcji, o tym jacy jesteśmy, właściwie o wszystkim.

Gdzie jest granica tego postępu cywilizacyjnego, bo i my, i pokolenia przed nami przez długi czas żyliśmy w takim przekonaniu, że ten postęp cywilizacyjny oznacza lżejszą pracę i więcej czasu wolnego. Ale czy rzeczywiście mamy tego czasu więcej? Czy ta technologia nie spowodowała, że choć pracujemy wbrew pozorom inaczej, to jednak więcej?

Naprawdę tak jest?

To nie wynika trochę z takiego strachu przed zmianą jako taką, jak wtedy, kiedy w Polsce wprowadzano wolne soboty. Wtedy też był silny opór społeczny, co może z dzisiejszej perspektywy absolutnie zaskakiwać. Ludzie uważali, że w soboty należy pracować, bo ten czas im się rozłoży na 6 dni, a nie na 5. Dzisiaj pojawiają się pomysły o skrócenie czasu pracy do 4 dni (od red. Ustawa w tej sprawie jest w Sejmie). Większość Polaków uważa jednak, że to nie jest dobry pomysł. Czy to nie jest strach przed zmianą? Czy to jest kwestia odpowiedzialności?

My w tej chwili już wiemy, co z tym czasem wolnym robić, jak go zagospodarować, np. biegamy, chodzimy do opery, czytamy książki itp. Ale nie można tego robić przez cały dzień.

Niektórzy mogliby sobie to wyobrazić.

Zwraca pan profesor uwagę na to, że kwestia podejścia do pracy jest w jakimś stopniu uzależniona od roli społecznej.

Od pozycji społecznej. A w jakim stopniu jest to uzależnione od funkcji wieku i jak to wygląda, jeżeli chodzi o pokolenia. Mamy pokolenia Z, pokolenia Y. Ci młodzi ludzie, którzy właśnie wkraczają w dorosłość albo wkroczyli 10 czy 20 lat temu, to ich oczekiwania względem pracodawcy są zupełnie inne lub znacząco inne niż np. pańskiego pokolenia czy mojego pokolenia. Tutaj się pojawia to hasło work life balance, czyli zachowania tego balansu między pracą a życiem prywatnym. Czy to jest istotne rozróżnienie, jeżeli chodzi o te zmiany pokoleniowe?

Z raportu „The Future of Jobs Report 2020”, przygotowanym przez The World Economic Forum, wynika, że 38 proc. firm uznało zgodnie, że pandemia, z którą mieliśmy do czynienia nie tak dawno, przyspieszyła robotyzację i automatyzację. W dużym uproszczeniu przyjęto, że w przyszłości zostaną tak naprawdę dwie warstwy społeczne, czyli grupa świetnie wyszkolonych specjalistów i bardzo szeroki prekariat, osób zatrudnionych w nisko płatnych zawodach, a cały ten środek, z którym mamy do czynienia w tej chwili, po prostu zaniknie. Czy rzeczywiście czeka nas taka przyszłość wynikająca z tej automatyzacji, digitalizacji, robotyzacji? I czy tutaj widzi pan jakąś rolę istotną dla państwa? Niektórzy mówią o tym, że należałoby opodatkować roboty albo automaty, np. te zastępujące kasjerki i kasjerów w sklepach. Te automatyczne kasy nie są jeszcze w stu procentach odpowiedzialne za pobieranie pieniędzy, ale to pewnie tylko kwestia czasu. I czy tutaj państwo jako duży regulator nie powinien wkroczyć na ten rynek i walczyć o to, żeby jednak nie doprowadzić do tego spłaszczenia?

Ale w Europie bardzo często interweniuje. Mamy system podatków liniowych, mamy system wsparcia społecznego.

Bo czynnikiem, który decyduje o kształcie struktury zawodowej i o tym, jaki będzie podział, jak dużo będzie tych specjalistów, są potrzeby przedsiębiorstw.

Bardzo optymistycznie pan patrzy?

Już działa. Mamy przykłady partii, np. Syrizy czy Podemos, które można określić mianem partii prekariuszy.

Podemos jest niewielkie, ale Syriza dwukrotnie wygrała wybory w Grecji.

To prawda, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Te teorie zderzyły się z brutalną rzeczywistością.

Czyli ten postęp, ta nowoczesność, te nowe technologie…

Stwarzają szansę na tworzenie nowych zawodów, nowych kompetencji.

I nie ma tego zagrożenia, o którym niektórzy mówią.

Prof. dr hab. Henryk Domański 

Hubert Biskupski,

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: obserwatorfinansowy.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj