Urlop z hukiem i cicha codzienność. Work-life balance w Polsce leży

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 lipca 2023, 08:30
Kontrola zwolnienia lekarskie L4 na urlopie przez ZUS i pracodawcę
Już sam dominujący w naszej kulturze model wypoczywania jest problematyczny. Zamęczamy się przez większość czasu w roku, z przerwami na święta i długie weekendy, a coroczną rekompensatą za te starania ma być urlop – możliwie „na bogato”./ShutterStock
Tłumy turystów próbujących się jakoś ewakuować z płonącej wyspy Rodos są jednym z licznych dowodów na to, że urlop nie zawsze bywa udany. Jeśli wracamy po nim do pracy całkowicie wyczerpani, chociaż obiecywaliśmy sobie „naładowanie baterii”, to nie jesteśmy żadnym wyjątkiem. A wcale nie trzeba tak dramatycznych wydarzeń jak pożar, by tak się stało.

Już sam dominujący w naszej kulturze model wypoczywania jest problematyczny. Zamęczamy się przez większość czasu w roku, z przerwami na święta i długie weekendy, a coroczną rekompensatą za te starania ma być urlop – możliwie „na bogato”. Na pierwszy rzut oka widać, jak niewiele ma to wspólnego z work-life balance. Na zasób sił witalnych w ciągu roku w większym stopniu wpływają regularna rekreacja i systematyczny wypoczynek, w których akurat niestety się nie specjalizujemy.

Według badania przeprowadzonego na zlecenie brytyjskiej filii agencji turystycznej TUI na 2 tys. osób w 2019 r. przeciętny pracownik zaczyna odczuwać zmęczenie już po ośmiu tygodniach od powrotu z urlopu. W rezultacie szybko zaczyna spadać jego produktywność. Teoretycznie więc dla jej utrzymania na wysokim poziomie przez cały rok pracownicy powinni brać urlop co dwa miesiące. Tymczasem większość (58 proc.) wyjeżdża dwa razy w roku lub rzadziej. 20 proc. ankietowanych korzystało z długiego wypoczynku raz w roku, a 8 proc. nie miało go w ogóle. Oczywiście trudno nie zauważyć, że wyjazdy co dwa miesiące byłyby na pewno bardzo korzystne dla zlecającej powyższe badanie spółki.

Pod względem częstotliwości urlopowych eskapad brytyjskie wyniki są i tak lepsze od naszych. W badaniu CBOS „Wyjazdy turystyczne Polaków w 2022 roku i plany na rok 2023” zaledwie ponad połowa Polaków zadeklarowała jakikolwiek wyjazd wypoczynkowy dłuższy niż dwa dni w ostatnich 12 miesiącach. 45 proc. nie było nigdzie, przy czym to i tak jeden z lepszych wyników w historii badania. Najlepiej było w 2018 r., gdy stosunek wyjeżdżających do niewyjeżdżających wyniósł 60 : 40. Najgorzej – w pandemicznym 2020 r., gdy było dokładnie odwrotnie. Wśród samych podróżujących mediana deklarowanej liczby wyjazdów wyniosła równe dwa. Inaczej mówiąc, połowa urlopowiczów z Polski wyjeżdża co najwyżej dwa razy w roku.

CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP I E-DGP 

 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj