Jeżeli to nastąpi, mężczyzna będzie miał zakaz opuszczania Polski i trafi pod dozór policji.

Rosyjski bankier był poszukiwany międzynarodowym listem gończym. W swoim kraju został zaocznie aresztowany w ramach sprawy karnej o defraudację. 25 stycznia został zatrzymany przez Straż Graniczną w Zebrzydowicach (Śląskie), gdy podróżował pociągiem. Dzień później bielski sąd aresztował go na 40 dni, a na początku marca przedłużył okres aresztowania na czas niezbędny do przeprowadzenia postępowania ekstradycyjnego.

W piątek bielski sąd rozpoznawał wniosek o przedłużenie stosowania tego środka zapobiegawczego.

"Przedłużono tymczasowe aresztowanie do 24 lipca 2019 r., ale z zastrzeżeniem, że ten środek ulegnie zmianie na poręczenie majątkowe, jeżeli najpóźniej do 26 kwietnia zostanie dokonana wpłata poręczenia w kwocie 400 tys. zł" - powiedziała PAP przewodnicząca III Wydziału Karnego w Sądzie Okręgowym w Bielsku-Białej Iwona Baran.

Jak dodała sędzia, jeżeli dojdzie do wpłaty poręczenia w wyznaczonym przez sąd terminie, Rosjanin nie będzie mógł opuszczać Polski, będzie też musiał raz w tygodniu stawiać się w komisariacie policji w Bielsku-Białej.

Reklama

Piątkowe posiedzenie dotyczyło jedynie aresztowania Aleksiejewa, sąd nie zajmował się na nim sprawą ekstradycji Rosjanina i na razie nie wiadomo, kiedy wyda opinię prawną w sprawie dopuszczalności wydania go stronie rosyjskiej. Sędzia Baran zaznaczyła, że w tej sprawie złożono wiele wniosków dowodowych.

Sprawą zajmują się bielska prokuratura i sąd, ponieważ są właściwe ze względu na miejsce zatrzymania Rosjanina.

Aleksiejew został aresztowany zaocznie przez sąd w Moskwie w maju 2017 r. Tamtejsi śledczy twierdzą, że wraz z dwoma innymi szefami Probiznesbanku - Aleksandrem Żelezniakiem i Siergiejem Leontjewem - udzielali w latach 2014-15 kredytów fikcyjnym firmom. Sumę defraudacji określają na 2,4 mld rubli (36 mln dolarów).

Probiznesbank stracił licencję w sierpniu 2015 r. i został uznany za bankruta. Żelezniak i Leontjew przebywają w Stanach Zjednoczonych. Sąd w Rosji zadecydował o ich zaocznym zatrzymaniu. W 2018 r. Leontjew powiedział w trakcie postępowania sądowego w USA, że sprawa przeciwko niemu jest umotywowana politycznie, a do bankructwa banku dążyli przedstawiciele władz. Jednym z powodów miałyby być kontakty z opozycjonistą Aleksiejem Nawalnym. Dodał, że istniały - niezrealizowane ostatecznie - plany wyemitowania przez bank kart kredytowych z możliwością wspierania finansowego założonej przez Nawalnego Fundacji Walki z Korupcją.

Rzeczniczka Nawalnego Kira Jarmysz powiedziała rosyjskiemu dziennikowi "RBK", że w 2012 r. toczyły się na ten temat rozmowy z kierownictwem innego banku, należącego do tej samej grupy co Probiznesbank. Bank ostatecznie zrezygnował z projektu. Jak dodała, Fundacja Nawalnego nie była finansowana przez Leontjewa ani kontrolowane przez niego firmy.(PAP)

autorzy: Krzysztof Konopka, Marek Szafrański