- Rail Baltica z problemami. Także w Polsce
- Największy kontrakt kolejowy w Polsce
- Walka o budowę Rail Baltica w Polsce
- Kto ma rację w sporze? Komentuje Polski Związek Pracodawców Budownictwa
- Mirbud odpowiada. Stanowisko związku bezpodstawne
Rail Baltica z problemami. Także w Polsce
To kolejna odsłona walki o kluczowy kontrakt kolejowy. Chodzi o budowę fragmentu europejskiej trasy Rail Baltica łączącej kraje bałtyckie (Estonię, Łotwę i Litwę) z Polską, a w dalszej kolejności również, poprzez tunel podmorski, z Finlandią. Łącznie to ok. 900 km linii kolejowej, z czego przez Polskę przebiega jedna trzecia.
Jak pisaliśmy w grudniu, inwestycja napotkała na spore trudności na Łotwie. Zabrakło środków, a pierwsze terminy ukończenia budowy dziś są nierealne. W tej sprawie minister infrastruktury Dariusz Klimczak rozmawiał ze swoimi odpowiednikami z krajów bałtyckich. Wspólnie zabiegali o dodatkowe fundusze na budowę w UE.
Okazuje się, że problemy są również z polskim fragmentem, który miał powstać wcześniej. Kilka lat temu zakładano, że budowa zakończy się w 2025 roku. Jednak dopiero rok temu rozpisano przetarg. Obecnie – dwanaście miesięcy po uruchomieniu postępowania – dalej nie wiadomo, kto zbuduje polski odcinek Rail Baltica.
Największy kontrakt kolejowy w Polsce
W Polsce Rail Baltica korzystać będzie z niedawno remontowanego odcinka Warszawa Wschodnia – Białystok. Jednak dalej – w stronę granicy z Litwą – potrzebne są nowe inwestycje, które rozdzielono na dwa zadania. W lutym ubiegłego roku PKP PLK rozpisała przetarg na pierwsze z nich. Chodzi o 103 km trasy między Białymstokiem a Ełkiem (LK 38).
Zakres prac jest ogromny. W dużym skrócie, zamiast „podrzędnej” linii, powstanie międzynarodowa trasa kolejowa dostępna zarówno dla pociągów pasażerskich jak i towarowych. W ramach zadania wykonawca musi zbudować drugi tor, wymienić stare torowisko oraz dostosować całość do prędkości przejazdowej 200 km/h (zostanie ona osiągnięta po uruchomieniu systemu ERTMS).
Linia będzie bezkolizyjna, dlatego potrzebna jest budowa aż 20 wiaduktów drogowych i 12 kolejowych. Poza tym zaplanowano m.in. budowę dwóch nowych przystanków oraz przeniesienie czterech innych. W rezultacie podróż z Białegostoku do Ełku skróci się do 55 minut.
Pod względem budżetu jest to największy kontrakt kolejowy w Polsce. PKP PLK zarezerwowała na ten cel aż 6 mld zł.
Walka o budowę Rail Baltica w Polsce
W sierpniu 2025 roku otwarto koperty w przetargu. Wystartowało pięć konsorcjów, oferujących od 4,56 do 6,67 mld zł. Tylko jedna z propozycji przekroczyła zakładany budżet. Z kolei najtańsza okazała się oferta konsorcjum Torpol-Mirbud (4,56 mld zł w przypadku uruchomienia dodatkowych opcji).
Miesiące mijają, jednak kolejarze wciąż nie podpisali umowy. W listopadzie Mirbud poinformował, że ich oferta została uznana za najkorzystniejszą. Ale konkurenci odwołali się do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO). Wynik postępowania zaskarżył Budimex, tłumacząc, że Torpol-Mirbud nie przedstawiło wszystkich dokumentów. Chodziło konkretnie o karę środowiskową w wysokości 15 tys. zł, którą dostał w 2022 roku.
KIO uznała argumenty prawników Budimeksu. „Zwycięskie” konsorcjum Mirbud-Torpol wykluczono z postępowania. Tym samym PKP PLK wybrała drugą w kolejności ofertę – wartą 4,978 mld zł (po uruchomieniu opcji). To propozycja Budimexu razem ze spółką PORR.
Jednak wykluczone konsorcjum nie dało za wygraną. Rozpoczęła się dalsza batalia prawna. Mirbud-Torpol stara się doprowadzić do unieważnienia podpisania umowy przez Budimex-PORR. Konsorcjum odwołało się od decyzji KIO wnosząc o zabezpieczenie przed zawarciem umowy. Oznacza to, że możemy nie poznać zwycięzcy przetargu do czasu rozpatrzenia odwołania. Ale o tym, czy taki mechanizm zostanie użyty, zadecyduje sąd.
Po podpisaniu umowy wykonawca będzie miał ponad trzy lata (38 miesięcy) na wykonanie prac.
Kto ma rację w sporze? Komentuje Polski Związek Pracodawców Budownictwa
Spór związany z kontaktem na Rail Baltica śledzi branża budowlana. Polski Związek Pracowników Budownictwa (PZPB) stoi po stronie Budimeksu. W oświadczenie, które otrzymał Forsal czytamy, że kluczowa powinna być zasada równego traktowania wykonawców oraz przejrzystość procedury.
"System zamówień publicznych musi opierać się na pełnej przejrzystości i równym traktowaniu wykonawców. Obowiązek ujawniania informacji wymaganych przepisami nie jest kwestią uznaniową, lecz warunkiem uczciwej konkurencji, a dopuszczenie sytuacji, w której jedni uczestnicy wypełniają obowiązki informacyjne, a inni tego nie robią, podważałoby zaufanie do całego systemu inwestycji publicznych" - podkreśla adwokat Jan Styliński, prezes PZPB.
Zdaniem prezesa Stylińskiego, nieistotna jest wysokość kary. Problemem w tym przypadku jest brak poinformowania Zamawiającego pomimo obowiązku wynikającego z przepisów.
Mirbud odpowiada. Stanowisko związku bezpodstawne
Stanowisko PZPB zaskoczyło Mirbud. Jak słyszymy oświadczenie nie było konsultowane z radą, której członkiem jest Jerzy Mirgos (prezes Mirbud). W związku z tym firma uważa je za nietransparentne i niezgodne z zasadą bezstronności zarządu PZPB. Mirbud odniósł się też do meritum sprawy.
"Informacja o decyzji administracyjnej była od kilku lat jawna i dostępna publicznie. Spółka poinformowała o tym fakcie w raporcie na temat informacji niefinansowych za 2022 rok, zastrzegając jednak, że nie zgadza się z zasadnością nałożonej kary i wskazując na złożone odwołanie od tej decyzji. Dlatego też zarzuty dotyczące rzekomego zatajenia informacji są bezpodstawne i wprost godzące w dobre imię spółki" - czytamy w stanowisku przesłanym do redakcji Forsal.pl
Mirbud twierdzi, że kara 15 tys. zł nie dotyczyła spraw będących podstawą do wykluczenia z przetargów publicznych. Poza tym upłynął trzyleci termin przedawnienia kary. Zdaniem firmy wykluczenie jej z przetargu i wybór oferty "droższej o 400 mln zł, może budzić uzasadnione obawy co do racjonalności wydatkowania środków publicznych".
Kiedy cała Rail Baltica w Polsce?
Drugi polski fragment Rail Baltica, Ełk – Trakiszki – granica, utknął na etapie zgód środowiskowych. Korytarz linii kolejowej trzeba było zmienić ze względu na problemy z podłożem. Kolejarze liczą, że komplet decyzji potrzebnych do rozpoczęcia prac w terenie uda się otrzymać na przełomie lat 2026 i 2027. Sama budowa planowana jest na lata 2028-2030.
Warto dodać, że PKP PLK musi jeszcze ogłosić przetarg na budowę systemu ERTMS/ETCS oraz GSM-R, którego uruchomienie pozwoli na podniesienie prędkości pociągów do 200 km/h. Ministerstwo liczy, że nastąpi to w 2029 roku.