Najdroższa linia kolejowa w Polsce. Trwa walka o miliardy. Kto zbuduje o Rail Baltica?

Ten tekst przeczytasz w 6 minut
23 lutego 2026, 11:05
[aktualizacja 24 lutego 2026, 15:53]
Wizualizacja szybkich pociągów na linii Rail Baltica.
Wizualizacja szybkich pociągów na linii Rail Baltica./Materiały prasowe
Warty ok. pięciu miliardów złotych kontrakt na polski odcinek Rail Baltica to łakomy kąsek dla przedstawicieli branży budowlanej. Od roku trwa wybór potencjalnego wykonawcy. Sprawę rozstrzygać będą sądy. Przesuwa się termin otwarcia wielkiej inwestycji.

Rail Baltica z problemami. Także w Polsce

To kolejna odsłona walki o kluczowy kontrakt kolejowy. Chodzi o budowę fragmentu europejskiej trasy Rail Baltica łączącej kraje bałtyckie (Estonię, Łotwę i Litwę) z Polską, a w dalszej kolejności również, poprzez tunel podmorski, z Finlandią. Łącznie to ok. 900 km linii kolejowej, z czego przez Polskę przebiega jedna trzecia.

Jak pisaliśmy w grudniu, inwestycja napotkała na spore trudności na Łotwie. Zabrakło środków, a pierwsze terminy ukończenia budowy dziś są nierealne. W tej sprawie minister infrastruktury Dariusz Klimczak rozmawiał ze swoimi odpowiednikami z krajów bałtyckich. Wspólnie zabiegali o dodatkowe fundusze na budowę w UE.

Okazuje się, że problemy są również z polskim fragmentem, który miał powstać wcześniej. Kilka lat temu zakładano, że budowa zakończy się w 2025 roku. Jednak dopiero rok temu rozpisano przetarg. Obecnie – dwanaście miesięcy po uruchomieniu postępowania – dalej nie wiadomo, kto zbuduje polski odcinek Rail Baltica.

Największy kontrakt kolejowy w Polsce

W Polsce Rail Baltica korzystać będzie z niedawno remontowanego odcinka Warszawa Wschodnia – Białystok. Jednak dalej – w stronę granicy z Litwą – potrzebne są nowe inwestycje, które rozdzielono na dwa zadania. W lutym ubiegłego roku PKP PLK rozpisała przetarg na pierwsze z nich. Chodzi o 103 km trasy między Białymstokiem a Ełkiem (LK 38).

Rail Baltica - linia Białystok - Ełk
Rail Baltica - linia Białystok - Ełk

Zakres prac jest ogromny. W dużym skrócie, zamiast „podrzędnej” linii, powstanie międzynarodowa trasa kolejowa dostępna zarówno dla pociągów pasażerskich jak i towarowych. W ramach zadania wykonawca musi zbudować drugi tor, wymienić stare torowisko oraz dostosować całość do prędkości przejazdowej 200 km/h (zostanie ona osiągnięta po uruchomieniu systemu ERTMS).

Linia będzie bezkolizyjna, dlatego potrzebna jest budowa aż 20 wiaduktów drogowych i 12 kolejowych. Poza tym zaplanowano m.in. budowę dwóch nowych przystanków oraz przeniesienie czterech innych. W rezultacie podróż z Białegostoku do Ełku skróci się do 55 minut.

Pod względem budżetu jest to największy kontrakt kolejowy w Polsce. PKP PLK zarezerwowała na ten cel aż 6 mld zł.

Walka o budowę Rail Baltica w Polsce

W sierpniu 2025 roku otwarto koperty w przetargu. Wystartowało pięć konsorcjów, oferujących od 4,56 do 6,67 mld zł. Tylko jedna z propozycji przekroczyła zakładany budżet. Z kolei najtańsza okazała się oferta konsorcjum Torpol-Mirbud (4,56 mld zł w przypadku uruchomienia dodatkowych opcji).

Miesiące mijają, jednak kolejarze wciąż nie podpisali umowy. W listopadzie Mirbud poinformował, że ich oferta została uznana za najkorzystniejszą. Ale konkurenci odwołali się do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO). Wynik postępowania zaskarżył Budimex, tłumacząc, że Torpol-Mirbud nie przedstawiło wszystkich dokumentów. Chodziło konkretnie o karę środowiskową w wysokości 15 tys. zł, którą dostał w 2022 roku.

KIO uznała argumenty prawników Budimeksu. „Zwycięskie” konsorcjum Mirbud-Torpol wykluczono z postępowania. Tym samym PKP PLK wybrała drugą w kolejności ofertę – wartą 4,978 mld zł (po uruchomieniu opcji). To propozycja Budimexu razem ze spółką PORR.

Jednak wykluczone konsorcjum nie dało za wygraną. Rozpoczęła się dalsza batalia prawna. Mirbud-Torpol stara się doprowadzić do unieważnienia podpisania umowy przez Budimex-PORR. Konsorcjum odwołało się od decyzji KIO wnosząc o zabezpieczenie przed zawarciem umowy. Oznacza to, że możemy nie poznać zwycięzcy przetargu do czasu rozpatrzenia odwołania. Ale o tym, czy taki mechanizm zostanie użyty, zadecyduje sąd.

Po podpisaniu umowy wykonawca będzie miał ponad trzy lata (38 miesięcy) na wykonanie prac.

Kto ma rację w sporze? Komentuje Polski Związek Pracodawców Budownictwa

Spór związany z kontaktem na Rail Baltica śledzi branża budowlana. Polski Związek Pracowników Budownictwa (PZPB) stoi po stronie Budimeksu. W oświadczenie, które otrzymał Forsal czytamy, że kluczowa powinna być zasada równego traktowania wykonawców oraz przejrzystość procedury.

"System zamówień publicznych musi opierać się na pełnej przejrzystości i równym traktowaniu wykonawców. Obowiązek ujawniania informacji wymaganych przepisami nie jest kwestią uznaniową, lecz warunkiem uczciwej konkurencji, a dopuszczenie sytuacji, w której jedni uczestnicy wypełniają obowiązki informacyjne, a inni tego nie robią, podważałoby zaufanie do całego systemu inwestycji publicznych" - podkreśla adwokat Jan Styliński, prezes PZPB.

Zdaniem prezesa Stylińskiego, nieistotna jest wysokość kary. Problemem w tym przypadku jest brak poinformowania Zamawiającego pomimo obowiązku wynikającego z przepisów.

Mirbud odpowiada. Stanowisko związku bezpodstawne

Stanowisko PZPB zaskoczyło Mirbud. Jak słyszymy oświadczenie nie było konsultowane z radą, której członkiem jest Jerzy Mirgos (prezes Mirbud). W związku z tym firma uważa je za nietransparentne i niezgodne z zasadą bezstronności zarządu PZPB. Mirbud odniósł się też do meritum sprawy.

"Informacja o decyzji administracyjnej była od kilku lat jawna i dostępna publicznie. Spółka poinformowała o tym fakcie w raporcie na temat informacji niefinansowych za 2022 rok, zastrzegając jednak, że nie zgadza się z zasadnością nałożonej kary i wskazując na złożone odwołanie od tej decyzji. Dlatego też zarzuty dotyczące rzekomego zatajenia informacji są bezpodstawne i wprost godzące w dobre imię spółki" - czytamy w stanowisku przesłanym do redakcji Forsal.pl

Mirbud twierdzi, że kara 15 tys. zł nie dotyczyła spraw będących podstawą do wykluczenia z przetargów publicznych. Poza tym upłynął trzyleci termin przedawnienia kary. Zdaniem firmy wykluczenie jej z przetargu i wybór oferty "droższej o 400 mln zł, może budzić uzasadnione obawy co do racjonalności wydatkowania środków publicznych".

Kiedy cała Rail Baltica w Polsce?

Drugi polski fragment Rail Baltica, Ełk – Trakiszki – granica, utknął na etapie zgód środowiskowych. Korytarz linii kolejowej trzeba było zmienić ze względu na problemy z podłożem. Kolejarze liczą, że komplet decyzji potrzebnych do rozpoczęcia prac w terenie uda się otrzymać na przełomie lat 2026 i 2027. Sama budowa planowana jest na lata 2028-2030.

Warto dodać, że PKP PLK musi jeszcze ogłosić przetarg na budowę systemu ERTMS/ETCS oraz GSM-R, którego uruchomienie pozwoli na podniesienie prędkości pociągów do 200 km/h. Ministerstwo liczy, że nastąpi to w 2029 roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj