Drzewa już wycięte. Przygotowania do wielkiej budowy

Potężny teren o powierzchni ponad 400 hektarów, niemal nad samym Morzem Bałtyckim, na razie wygląda jak pustynia. Niedawno zakończyła się wycinka drzew, nadzorowana przez lokalne nadleśnictwo. Drzewa wraz z pniami zostały już wywiezione. Niedługo rozpocznie się drugi etap przygotowań do budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej.

„Przygotowania terenu do rozpoczęcia prac budowlanych idą sprawnie i zgodnie z harmonogramem. Każdy zakończony etap przybliża nas do momentu, w którym rozpoczniemy właściwą budowę pierwszego w Polsce reaktora wielkoskalowego. W połowie roku planujemy rozpoczęcie drugiego etapu prac przygotowawczych” – poinformował Marek Woszczyk, prezes Polski Elektrowni Jądrowych.

Nawet 10 tys. pracowników. Kiedy ruszy budowa?

W ramach drugiego etapu trwać będzie przygotowanie placu budowy. Poważne prace rozpoczną się w 2027 roku. Wtedy, po uzyskaniu zezwolenia na budowę, do Choczewa zjadą setki pracowników. Równolegle powstanie mini-port, czyli pirs, do którego przycumują statki z elementami elektrowni.

Wykonawcą pierwszej polskiej siłowni jądrowej jest amerykańskie konsorcjum Bechtel–Westinghouse. Zgodnie z harmonogramem zapotrzebowanie na pracowników będzie stopniowo rosło, aż do szczytu przewidywanego w latach 2031–2032. W tym czasie na budowie potrzebnych będzie nawet 10 tys. osób. Jak mówi Maciej Dzwonnik z firmy Bechtel, w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim” aż 2 tys. z nich to będzie kadra inżynierska. Rekrutacja pierwszej ekipy technicznej potrzebnej do budowy elektrowni już trwa.

Już rekrutują. Ile płacą?

Niedawno Bechtel rozpoczął rekrutację na pierwsze stanowiska związane z budową elektrowni jądrowej w Kopalinie/Lubiatowie. Jak czytamy w ogłoszeniu, zadaniem firmy jest dostarczenie reaktorów jądrowych AP1000. Bechtel i Westinghouse będą odpowiadały za inżynierię, zaopatrzenie i budowę.

„Poszukujemy talentów, którzy pomogą w rozbudowie polskiej bazy jądrowej oraz zbudują silną i długotrwałą przyszłość energetyczną dla przyszłych pokoleń” – czytamy w ogłoszeniu.

Obecne oferty dotyczą piętnastu stanowisk specjalistycznych. To m.in. kierownik ds. lokalnych podwykonawców czy menedżer ds. ochrony informacji jądrowych. Ze względu na nowe polskie przepisy znane są już stawki.

Na najwyższe zarobki może liczyć kierownik zarządzający podwykonawcami – do 387 tys. zł rocznie. Na nieco mniej – do 363 tys. zł – może liczyć menedżer ds. ochrony informacji nuklearnych (IS&T). To najwyżej wyceniane stanowiska, z pensją przekraczającą 30 tys. zł brutto miesięcznie.

Pozostałe proponowane pensje wahają się od 80 do ponad 300 tys. zł rocznie. Co ciekawe, Bechtel wyszczególnia trzy możliwe miejsca pracy: niektórym proponuje stacjonowanie w siedzibie w Warszawie, innym w oddziale w Gdańsku, a większości – co oczywiste – na miejscu budowy w Kopalinie/Lubiatowie.