Dziennikarze w Hongkongu przeciwni wprowadzeniu prawa o bezpieczeństwie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 czerwca 2020, 13:54
Zdecydowana większość dziennikarzy ankietowanych przez związek branżowy w Hongkongu opowiedziała się przeciwko wprowadzeniu w regionie prawa o bezpieczeństwie państwowym i wyraziła obawy, że ograniczy ono wolność prasy – podały w czwartek miejscowe media.

Sprzeciw wobec narzucenia Hongkongowi tego prawa przez władze centralne w Pekinie wyraziło 98 proc. spośród 150 uczestniczących w ankiecie członków Hongkońskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy (HKJA).

87 proc. respondentów oceniło, że planowane prawo poważnie wpłynie na wolność prasy. 13 proc. oświadczyło natomiast, że rozważa odejście z zawodu, jeśli przepisy zostaną wprowadzone - przekazała publiczna stacja RTHK i dziennik "South China Morning Post".

Według przewodniczącego HKJA Chrisa Yeunga zakres planowanego prawa jest tak rozległy, że wpłynie ono na codzienne funkcjonowanie mediów. Jego zdaniem może ono sprawić, że dziennikarze będą unikali podejmowania drażliwych tematów w obawie, że zostaną posądzeni o działalność wywrotową. Porównał tę sytuację do chodzenia po polu minowym.

Chińskie media podały w czwartek, że projekt przepisów o bezpieczeństwie państwowym dla Hongkongu został już zgłoszony i w nadchodzących dniach zajmie się nim organ kierowniczy chińskiego parlamentu, który obraduje obecnie w Pekinie. Przepisy mają następnie zostać wprowadzone w Hongkongu z pominięciem jego lokalnej legislatywy. Treści projektu nie ujawniono.

Według komentatorów wprowadzenie tego prawa pociągnie za sobą największą zmianę w życiu społeczeństwa byłej brytyjskiej kolonii od jej przyłączenia do komunistycznej ChRL w 1997 roku. Oczekuje się, że umożliwi ono działalność chińskich organów bezpieczeństwa państwowego w Hongkongu.

Władze Chin i lojalna wobec nich administracja Hongkongu twierdzą, że przepisy będą dotyczyły jedynie wąskiej grupy osób zagrażających bezpieczeństwu państwa. Krytycy oceniają jednak, że narzucenie tych przepisów Hongkongowi będzie poważnym naruszeniem jego autonomii, przewidzianej na mocy zasady „jednego kraju, dwóch systemów”. Opozycja w regionie podnosi obawy, że będzie ono wykorzystywane do prześladowania krytyków komunistycznego rządu i de facto odbierze Hongkończykom wolność wypowiedzi.

Z Kantonu Andrzej Borowiak (PAP)

anb/ akl/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj