Między 25 maja a 5 czerwca testom poddano 198 osób, które nie były wcześniej badane na koronawirusa. U 15 z nich, czyli u 7,6 proc., wykryto przeciwciała, co wskazuje, że przeszły one zakażenie – wynika z badania opublikowanego w internecie przez „Journal of Korean Medical Science”.

Wyniki te sugerują, że w skali całego 2,5-milionowego miasta zakażonych mogło być ponad 185 tys. osób, czyli prawie 27 razy więcej, niż wynosi liczba infekcji potwierdzonych tam przy użyciu badań genetycznych, wykrywających obecność koronawirusa w organizmie. Do 6 czerwca w Daegu odnotowano w ten sposób 6886 przypadków zakażenia.

Badanie opublikowano na portalu 16 lipca, ale czasopismo ogłosiło je dopiero we wtorek wieczorem – podał Reuters, powołując się na miejscowe media.

Według służb medycznych do uzyskanych wyników należy podchodzić ostrożnie, biorąc pod uwagę małą liczbę przebadanych osób i fakt, że wykorzystano zestawy do szybkich testów na przeciwciała o swoistości 92 proc.

„Szacujemy, że w Daegu było więcej infekcji niż potwierdzonych pacjentów. Rozmawiamy z władzami miasta na temat przebadania na przeciwciała około 3,3 tys. ludzi, by oszacować wielkość (tej różnicy)” - powiedziała na konferencji prasowej dyrektorka Koreańskich Centrów Kontroli Chorób (KCDC) Dzung Eun Kiong.

Reklama

Wyniki podobnych badań w innych miejscach świata wskazywały, że odsetek osób, które przeszły zakażenie koronawirusem w społeczeństwie, mógł wynosić na przykład 0,1 proc. w Tokio, 17 proc. w Londynie czy 5,2 proc. w całej Hiszpanii – przypomina Reuters.

W Korei Płd. udało się opanować lawinowy wzrost zakażeń z przełomu lutego i marca. W tamtym czasie Daegu było jednym z największych ognisk pandemii w kraju. Obecnie Korea Płd. zmaga się z mniejszymi ogniskami, szczególnie na gęsto zaludnionym obszarze metropolitarnym Seulu.

W środę koreańskie władze zgłosiły 63 nowe infekcje, co podniosło ogólny bilans do 13 879. Zmarła również kolejna zakażona osoba, a bilans zgonów wzrósł do 279 – przekazała agencja prasowa Yonhap.