"Die Welt": Cios dla Łukaszenki. Białoruś będzie bardziej skłonna do kompromisów z Rosją?

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
10 sierpnia 2020, 12:18
Aleksandr Łukaszenka
<p>Aleksandr Łukaszenka</p>/PAP/EPA
Relacjonując wybory na Białorusi i towarzyszące im wydarzenia niemiecki dziennik "Die Welt" ocenił w poniedziałek, że choć masowe demonstracje po zakończeniu głosowania nie odsunęły Alaksandra Łukaszenki od władzy, to silnie naruszyły jego wizerunek autorytarnego, lecz troskliwego przywódcy.

"Twarde stłumienie protestów nie było na Białorusi niczym nowym. Jednak Łukaszence nie wszystko poszło według planu. Inaczej niż w latach poprzednich protesty nie koncentrowały się tylko w jego centrum władzy - Mińsku. Znaczne skupienie policji w stolicy miało swoją cenę: na prowincji najwyraźniej dały od sobie znać braki personalne aparatu represji" - czytamy w artykule, którego autorem jest Paweł Łokszyn.

Dodaje on, że w Kobryniu interwencyjne siły policji zachowały się całkowicie biernie, na co demonstranci zareagowali aplauzem. W Pińsku policja miała się wycofać w obliczu znacznej liczby demonstrantów, stawiono jej czoła również w Brześciu czy Grodnie.

"Do zmiany władzy w Mińsku, na co mieli nadzieję białoruscy opozycjoniści i emigranci polityczni, nie doszło. Od godziny trzeciej czasu lokalnego grupy demonstrantów w Mińsku i innych miastach zaczęły się najwyraźniej rozchodzić. Tym niemniej niedziela była dla Łukaszenki ciężkim ciosem. Na wizerunku autorytarnego, ale troskliwego ojca narodu pojawiły się rysy, skoro protestowano nie tylko w Mińsku, ale także w mniejszych miastach 10-milionowego państwa" - wskazuje "Die Welt".

Zdaniem gazety, na Kremlu przyjęto niedzielne wydarzenia z mściwym zadowoleniem. "Trudny partner Łukaszenka, który w ostatnich latach drażnił Rosjan zbliżaniem się do Unii Europejskiej i USA, utrzymał się w polityce wewnętrznej w siodle, w zagranicznej jest natomiast słaby jak nigdy dotąd. W obliczu swej kurczącej się wiarygodności białoruski autokrata może okazać większą gotowość pójścia na kompromisy z Moskwą".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj