Alternatywa dla Cieśniny Malakka? Tajlandia chce zbudować korytarz omijający kluczową trasę handlową świata

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
1 września 2020, 15:50
Cieśnina Malakka. Fot. Google Maps
<p>Cieśnina Malakka. Fot. Google Maps</p>/Inne
Władze Tajlandii planują budowę szlaku, który mógłby stać się konkurencją dla jednej z najważniejszych tras handlowych świata. Na projektowany lądowy korytarz mają się składać porty, autostrada i linia kolejowa.

Budowa na południu Tajlandii lądowego korytarza transportowego stworzyłaby możliwość omijania Cieśniny Malakka, przez którą wiedzie morski szlak, łączący region Azji i Pacyfiku z Indiami oraz Bliskim Wschodem. Przez cieśninę, położoną między Półwyspem Malajskim a indonezyjską wyspą Sumatra, co roku przepływa blisko 100 tys. statków, przewożących około jednej czwartej wszystkich transportowanych na świecie towarów.

W wywiadzie dla agencji Bloomberg tajlandzki minister transportu Saksiam Chidchob powiedział, że rząd wyda 165 mln bahtów (5,3 mln dolarów) na studia wykonalności dwóch portów oraz łączącej je linii kolejowej i autostrady. Projektowany 100-kilometrowy korytarz, rozciągający się między Morzem Południowochińskim a Oceanem Indyjskim, skróciłby trasę transportu towarów między akwenami o 1200 kilometrów, a czas na to potrzebny o ponad dwa dni.

Cieśnina Malakka stała się bardzo zatłoczona, a szlak lądowy przez Tajlandię może być cenną alternatywą dla biznesu - zapewnił minister.

W Tajlandii od wielu lat trwała dyskusja na temat planu przekopania między wybrzeżami tzw. Kanału Kra, który miał być morską alternatywą dla Cieśniny Malakka. Koszty przedsięwzięcia szacowano na 20-28 mld dolarów. Jak poinformował szef tajlandzkiego resortu transportu, obecny rząd odrzucił ten pomysł z obawy o negatywny wpływ prac na środowisko.

Projekt kanału krytykowano także dlatego, że przekop miałby powstać w pobliżu terenów, na których toczą się walki między tajlandzkim wojskiem a oddziałami miejscowych malajskich partyzantów. Analitycy ostrzegali, że budowa mogłaby ułatwić secesję południowych prowincji.

Tomasz Augustyniak (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj