Relacje między Kijowem a Waszyngtonem znalazły się w 2019 roku na pierwszych stronach amerykańskich gazet. W centrum debaty na temat impeachmentu prezydenta znajdowała się tzw. afera ukraińska związana z rozmową telefoniczną Trumpa z Zełenskim, która odbyła się w lipcu 2019 roku po czasowym zamrożeniu amerykańskiej pomocy wojskowej dla Kijowa.

Demokraci uważali, że w trakcie rozmowy gospodarz Białego Domu zabiegał o ingerencję obcego państwa w wybory USA. Trump po przegłosowaniu dwóch artykułów impeachmentu przez Izbę Reprezentantów został ostatecznie uniewinniony przez Senat.

"Zostaliśmy w to wciągnięci"- powiedział Zełenski w pierwszym wywiadzie dla amerykańskich mediów po wyborach prezydenckich w USA. "Ale myślę, że zachowywaliśmy się z godnością stosowną dla suwerennego kraju" - dodał w rozmowie opublikowanej w niedzielę.

Zełenski ocenił także, że Biden "zna Ukrainę lepiej" niż Trump. "Przed prezydenturą miał bliskie relacje z Ukrainą i rozumie dobrze Rosjan, rozumie różnice między Ukrainą i Rosją i, jak mi się wydaję, rozumie ukraińską mentalność" - stwierdził były satyryk, a teraz ukraiński prezydent.

Zdaniem Zełenskiego to "pomoże wzmocnić relacje, rozstrzygnąć wojnę w Donbasie i zakończyć okupację naszego terytorium". "Stany Zjednoczone mogą pomóc" - uznał.

Jednocześnie Zełenski przekazał, że jest wdzięczny za amerykańskie wsparcie dla Kijowa w trakcie prezydentury Trumpa, w tym za zaostrzenie sankcji wobec Rosji. "Powinienem podziękować Stanom Zjednoczonym czasów Donalda Trumpa" - powiedział. Podkreślił także, że Ukraina nie powinna być przedmiotem sporu między Republikanami i Demokratami.